W najnowszym „Art of Wrestling”, czyli podcaście prowadzonym przez Colta Cabanę, CM Punk w końcu przemówił na temat okoliczności jego odejścia z WWE. Oto najważniejsze kwestie:
- Odszedł po Royal Rumble głównie z powodów zdrowotnych. Przez ostatnie miesiące w federacji pracował z połamanymi żebrami, wstrząśnieniem mózgu i zniszczonymi kolanami. W trakcie listopadowego touru po Europie był tak chory, że po swoich walkach miał odruchy wymiotne, a czasem wymiotował. Przez długie miesiące zmagał się z wysokimi temperaturami i brakiem apetytu. Lekarze WWE dawali mu tyle antybiotyków, że czuł się bardzo źle i miał nawet wypadek w ringu podczas nagrań Smackdown. Zaznaczył, że nigdy w życiu nie czuł się tak źle jak wtedy.
- Na początku Royal Rumble Matchu doznał wstrząśnienia mózgu, ale mimo to przepracował cały pojedynek. Następnego dnia pozytywnie zaliczył testy, które uznał jednak za nic nie warte. Federacja chciała sprawdzić czy da radę wystąpić w ringu, ale on domagał się by po prostu przyznali, że doznał urazu. WWE nie chciało jednak o tym słyszeć, zmuszając go do powrotu na ring i zajmowało go innymi sprawami, jak wiosenny tour po Europie.
Wtedy Punk miał dość i powiedział Vince’owi McMahonowi oraz Triple H’owi, że jedzie do domu. Wytknął wtedy Hunterowi, że ten w 2011 roku zastopował jego wielki push (przegrana z HHH’em na Night of Champions), a do Vince’a miał pretensje o ograniczanie jego kreatywności. Powiedział im też wtedy, że nie uwzględnienie Daniela Bryana w planach walki wieczoru WrestleManii XXX to farsa. Dodał, że ma tego wszystkiego dość i nie chce brać w tym dalej udziału. Vince ponoć z łzami w oczach uściskał Punka i powiedział mu, że jest on członkiem ich wielkiej rodziny.
- Okazało się jednak, że Punk został w końcu zwolniony z WWE. Kilka tygodni po styczniowym odejściu otrzymał wiadomość tekstową od McMahona, z informacją o 2-miesięcznym zawieszeniu. Było to ponoć dzień przed tym jak Vince poinformował udziałowców WWE o urlopie zawodnika. Gdy minął okres zawieszenia, nikt nie zgłosił się do Punka, a za to w dniu ślubu z AJ Lee (w czerwcu) otrzymał on od WWE papiery, informujące o zwolnieniu z powodu naruszenia przez niego warunków kontraktu.
- Punk wynajął zatem bardzo mściwego adwokata, który miał odpowiedzieć WWE i walczyć z nimi w sprawie rzekomego naruszenia umowy. Koniec końców podpisane zostało porozumienie, które przyniosło mu nawet więcej niż oczekiwał. Ma jednak zakaz mówienia o szczegółach tego porozumienia. Dodał, że to już koniec jego współpracy z WWE i nigdy do niej nie wróci. WWE chciało by Punk wraz z przedstawicielami federacji wygłosił oficjalne oświadczenie, ale powiedział im, żeby się „odpieprzyli”. WWE martwiło się ponoć, że Punk pójdzie do TNA, ale jego prawnik poinformował ich, że jego klient gardzi obecnie wrestlingiem i nie zamierza do niego wracać.
- Poza tym Punk ciekawie wypowiedział się o Rybacku, który jego zdaniem jest tylko „gościem wyhodowanym na sterydach”, a walka z nim zabrała mu „20 lat jego życia”.
Zachęcam do wysłuchania całego podcastu, chociażby pod tym linkiem:
Wkrótce Punk jeszcze raz porozmawia z Coltem, tym razem odpowiadając na pytania zadane przez słuchaczy po tym wywiadzie.


Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.