Hot Rod kończy swoją przygodę z Olympic Audytorium i stawia kolejny krok w swojej karierze. Przenosi się do innego miasta, do innego regionu – do Portland. To będzie jednak kolejny rozdział. W tej części Rowdy pokaże nam jeszcze co go spotkało, podczas jego lat w L.A. Jeżeli myślicie, że zwierzęta w wrestlingu to rzadkość, a tym bardziej walka z nimi – to się zdziwicie. Ale to już pozostawiam Waszej ciekawości. Oprócz tego, Piper wspomina także o swoim pierwszym występie w Madison Square Garden u Vince’a McMahona Seniora oraz o „ciepłym” przyjęcia, jakie zgotowali mu tamtejsi zawodnicy.

Cytat:

Jednak bez względu czy dobrze czy źle – ten kodeks zdefiniował moje życie. Wrestling dał mi wiele lekcji: Zawsze dawaj z siebie 110% w walce; Kiedy skończysz walczyć unikaj kontaktu z promotorem, uciekaj od niego; Nigdy nie wycofuj się, nie stawiaj kroku w tył, trzymaj się twardo ziemi, nie uciekaj, nie poddawaj się. Wrestling dał mi także tożsamość. Nigdy nie byłem „postacią”. Zawsze byłem Roddy Piperem. Ani ja, ani moje życie nie było na pokaz. Pro wrestling nie jest fałszywy. Wyniki mogą być z góry określone, tak, ale to Twój interes i Twój ból, który musisz wycierpieć, aby je otrzymać. To bardzo bardzo prawdziwe. Wrestling wziął tego dzieciaka, Rodericka George’a Toombsa i uformował go. Zrobił z niego człowieka znanego, jako „Rowdy” Roddy Piper.

Zapraszam – https://www.wrestling.pl/in-the-pit-with-piper-hot-rod-w-nowy-jorku-wyjazd-z-los-angeles-do-portland.html
Poprzednie rozdziały – https://www.wrestling.pl/roddy-piper-in-the-pit-with-piper.html