Undisputed Elite - co poszło nie tak?

Gdy powstawał Bullet Club (bo w końcu od niego wszystko się zaczęło), nikt chyba nie przypuszczał, że sama frakcja stanie się powodem feudów nie tylko całe 9 lat później, ale w dodatku w innych federacjach. Tym razem stało się to w AEW, a konkretnie mowa o stajni Undisputed Elite.

Bulletsi w Elicie, czyli od czego to się zaczęło



Gdy All Elite Wrestling stawiało pierwsze kroki, byli członkowie japońskiej stajni stali się największym priorytetem Tony'ego Khana. W taki sposób AEW pozyskało Kenny'ego Omegę, Hangmana Page'a, Cody'ego Rhodesa i Young Bucks. I mimo że Cody i Hangman niejako już się od tego zdystansowali, to Omega i bracia Jackson sprawili, że The Elite było na szczycie świata w 2021 roku. Wtedy też Tony Khan podbił rynek transferowy i ściągnął Adama Cole'a. Jasne stało się, że w przeciągu następnego roku dostaniemy gorącą i niezapomnianą współpracę i rywalizację w najsławniejszej frakcji AEW.

Zasiew rywalizacji, czyli kto może całować Adama?



Słynny buziak od braci Jackson na Dynamite ostatecznie potwierdził dołączenie Adama Cole'a do The Elite. Kwestią czasu wydawało się, kiedy Omega i Cole stoczą batalię o przywództwo w grupie. Niefortunnie tuż po tym Omega poddał się długiemu leczeniu, więc rywalizacja została odłożona w czasie.

Nie był to jednak problem, bo już niedługo do Cole'a dołączyli koledzy z Unisputed Elite, a więc Kyle O'Reilly i Bobby Fish. Z miejsca zostali dołączeni do The Elite za sprawą Adama Cole'a, co oczywiście stworzyło obraz Young Bucks i reDRagon walczących o atencję i uwagę tymczasowego lidera.



Rywalizacja tag teamów zeszła na drugi plan



Pomimo grzania tag teamowego feudu, przez większą część roku nie zobaczyliśmy jego kulminacji. Wydawać się mogło, że frustracja braci Jackson poprowadzi w końcu do turnu na reDRagon, ale nic z tego. Fish i O'Reilly doznali kontuzji, Young Bucks zostali wplątani w główne tytuły i kolejny motyw rywalizacji szlag trafił. Na domiar złego, kontuzję w tym samym czasie odniósł nawet Adam Cole, więc nie mogło być mowy o żadnej bitwie o Adama. Bo przecież nie było nawet Adama. Wydaje się, że porzucenie wątku zazdrości jest konsekwencją przeciągania tej historii na siłę do powrotu Kenny'ego Omegi. I to okazało się strzałem w stopę.



Adam Cole najbardziej poszkodowany?



Mimo wszystko osobą, która na długoterminowym planie bookingowym straciła najwięcej wydaje się jednak Adam Cole. Rok ten wydaje się nie być stracony chyba głównie przez jego zwycięstwo w turnieju Owena Harta, ale wszyscy wiemy, że nie tak miało to wyglądać. BayBay miał stanąć na szczycie federacji, jednak do tego potrzebny był owy feud z Kennym Omegą. Zdaje się, że to ta rywalizacja miała dać mu momentum do wygrania Mistrzostwa Świata AEW, lecz znowu wszystko rozmyło się na wietrze. Tony Khan ewidentnie nie przewidział, że przerwa Omegi, która miała trwać pół roku, potrwa znacznie więcej. Szkoda, bo czuć, że bez tego Cole został bez pomysłu.



Smutne rozbicie Undisputed Elite



Myślę że każdy, kto oglądał Dynamite z 3 Sierpnia 2022, odniósł wrażenie, że twór taki jak Undisputed Elite zasłużył na dużo bardziej spektakularny rozłam lub chociaż nieco dłuższy segment. Panowie nie otwierali show - to przypadło w udziale Orange'owi Cassidy'emu i Jayowi Lethalowi. Dostali segment tuż po nich i właściwie był kompletnie bezpłciowy. Krótka pogadanka Adama Cole'a i atak na Young Bucks, bo... Cole i O'Reilly mają kontuzje? Bo Bucksi są zdrowi? Zabrakło przede wszystkim kilku minut, żeby Nick i Matt mogli się odnieść do słów o tym, że nie mogą przystąpić do turnieju trios albo żeby mogli odmówić udziału wraz z Bobbym Fishem. Nie było nic, jedynie pogadanka o lojalności, żeby zrobić coś takiego. Oczywiście, to bracia Jackson wykopali kiedyś Adama z Bullet Clubu, ale ten nawet o tym nie wspomniał. Nie było choćby sugestii. I nawet jeśli zostanie to nadrobione w następnych tygodniach - Undisputed Elite deserved better.



Ostatnia deska ratunku - feud trójek



Koncept singlowego feudu jest opóźniony, koncept feudu tag teamów upadł, ale Tony Khan wyciągnął z kapelusza pasy trios i to zdawało się ostatnim pomysłem na zasianie feudu w grupie. Zła krew jest, ale raczej nie tak to miało wyglądać. Przede wszystkim, gdy usłyszałem o tym turnieju, pierwsze co pomyślałem - finał Undisputed Era vs The Elite. Jak już wiemy, tak się nie stanie. I jak ironiczne jest to, że to Kenny Omega wrócił i The Elite jest w grze, a drużyna Adama Cole'a nie może się wygrzebać z obozu medycznego. Jedyny plus to fakt, że Bucksi nie są w drużynie z Hangmanem Page'em, bo to byłoby już zbytnie odgrzewanie kotleta i kolejny strzał w i tak już słaby Dark Order. I o ile wszystkie te walki, od starcia trios do singlowego bangera w postaci Omega vs Cole, się odbędą, to będzie to już mocno po momentum, jakie mógł mieć ten feud.

A jakie były oczekiwania?



Wydaje się, że na początku powstawania grupy liczyliśmy, że zapamiętamy ją z jakichkolwiek wspólnych momentów. Adam Cole nadal nie wygrał żadnego pasa i nie zapowiada się, żeby to się w najbliższym czasie zmieniło. A jak na fakt posiadania dwóch tag teamów w grupie, jedno mistrzostwo dwójek wygrane na niecały miesiąc jest raczej marną liczbą.

Ale jeśli nie tytuły, to może chociaż jakieś wspólne duże momenty? Nic z tego. Trudno w ogóle szukać klipów, na których grupa była w piątkę, nie mówiąc o wspólnych walkach. Ta była jedna, przeciwko losowemu zlepkowi zawodników. Nawet słynne coroczne Stadium Stampede z udziałem piątek padło w udziale jeszcze nowszym Blackpool Combat Club (to jeszcze można zrozumieć) i stajni Chrisa Jericho. I to, że tak dziwny i hejtowany twór jak Jericho Appreciation Society dostaje więcej wspólnych segmentów niż pochodna Bullet Clubu, mówi samo za siebie. Ten projekt po prostu zawiódł.

I mimo że powinno być już tylko lepiej (bo gorzej być nie może, skoro grupa się rozpada), po Undisputed Elite zostanie mi spory niesmak. I ciężko powiedzieć, czy to bardziej przez ten pusty segment, czy po prostu każdą kolejną rzecz sypiącą się przez nieobecność Omegi, ale ta grupa będzie dla mnie symbolizować rozczarowanie.

dodane przez Sicario w dniu: 21-08-2022 11:18:58

Udostępnij

Komentarze (0)

Skomentuj stronę

: : (opcjonalnie) :

Reklama

Sondy

Wrestling bez publiczności Zupełnie mi nie przeszkadza
Przyzwyczaiłem się, ale czekam na powrót publiczności
Jest gorzej, ale mimo to oglądam
Tego nie da się oglądać

Komentarze i wyniki

Czat

Kontakt

Poznaj redakcjĂŞ portalu.

Napisz do nas: redakcja@attitude.pl

Partner

plagiat

Reklamy