Flair/RoH, kolejny rekordowy rating, Bischoff/Honky Tonk, Destination X, Monday Impact!

Ceglak
Newsów: 206

RoH pozwało Rica Flaira. Federacja oświadczyła, że Ric Flair jest winny jej 40000$ jakie dostał za zaplanowane występy na galach RoH. Ric miał wystąpić na 5 galach. Wziął z góry pieniądze, ale w swojej wyznaczonej roli pojawił się tylko na jednej gali(na drugiej pojawił się tylko na moment by oświadczyć, że odchodzi z powodu nowego kontraktu z WWE).


Czwartkowy Impact! pobił kolejny rekord. Gala osiągnęła rating w wysokości 1.4(pierwsa godzina 1.46, druga 1.3) przy 1867000 widzach. Największą oglądalność osiągnął rozpoczynający segment(pierwszy kwadrans show), który dał rating 1.51


Eric Bischoff dał wyraźnie znać, że nie życzy sobie osoby The Honky Tonk Mana w TNA mówiąc: „ten człowiek nie przyciągnąłby muchy, nawet jakby się wytarzał w gównie.” Dość ostre słowa Easy E.


Materiały promujące Destination X (21 marzec) wyrażają się mniej więcej w tych słowach: „Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość zderzą się na PPV w stylu X-Division.”
Czyżbyśmy mieli dość rewolucyjne zagranie na marcowym PPV?


TNA troszkę pośpieszyło się z oświadczeniem iż 1 marca będą mieli kolejny show na żywo. Okazało się, iż Spike TV zmodyfikowało grafik zmieniając ze sobą odpowiednio dni 1/2 marca oraz 8/9 tego samego miesiąca. Aczkolwiek, jak można zasłyszeć tu i ówdzie, nic nie jest pewne i te plany mogą się jeszcze zmienić, a w grę wchodzą nawet terminy z lutego.

dodane przez Ceglak w dniu: 30-01-2010 15:49:46

Komentarze

Komentarze z forum (16)

Skomentuj newsa

: : (opcjonalnie) :

No no TNA idzie do przodu ;) Tak trzymać :) Niech WWE zacznie się bać lepiej :P Jak tak dalej pójdzie to za parę miesięcy będą ratingi w granicach 2.0 -2.5 ;D

napisane przez czester666 w dniu : 30-01-2010

Skoro Honky Tonky nie przyciągnie widzów to nie wiem w czym musiał tarzać się choćby Hall :D

WWE ma się zacząć bać? Czego? Tego że ECW i Superstars zostało pokonane... TNA może o ratngach rzędu 2,0 pomarzyć... Za wysokie progi :)

napisane przez DonCarlos w dniu : 30-01-2010


Cytat: DonCarlos


WWE ma się zacząć bać? Czego? Tego że ECW i Superstars zostało pokonane... TNA może o ratngach rzędu 2,0 pomarzyć... Za wysokie progi :)


Czy ja wiem ? Jesli wszystko bedzie szlo w takim tempie jak idzie to mysle ze pod koniec roku albo nawet wczesniej beda ratingi potownywalne ze smackdown

napisane przez luxier w dniu : 30-01-2010

Jeśli oglądamy jakiś shitowy serial, to robimy to przez parę odcinków, by później uznać, że jest do niczego. Oczywiście TNA nie jest "shitem", ale na pewno rating gali nie będzie rósł i rósł i rósł. Na razie rośnie i jest na równi z ECW czy Superstars, czyli z programami, które są i nic z nich nie wynika - ot tak, by upchać zawodników, na których nie ma czasu antenowego (Superstars) czy wrzucić tych, którzy nie mieszczą się na SD/RAW.

napisane przez Menez w dniu : 30-01-2010

Dobra wypowiedź Bischoffa. HTM to postać kontrastów - z jednej strony najdłużej panujący mistrz IC (pomijam to, że stracił pas w 30-sekundowym squashu), a z drugiej zawodnik bez żadnego fanbase'u od początku swojej kariery ;). To zdecydowanie różni go od Halla i kilku innych postaci, DonCarlos. Życzyłbym sobie, aby następnymi osobami, przed którymi TNA zamknie drzwi, byli Nasty Boys. Byli fajni na jeden raz - 4 stycznia, ale perspektywa oglądania ich przerażającego gimmicku (połączonego z nie mniej strasznym brakiem umiejętności) przez dłuższy czas jest skutecznym demotywatorem...

... wiem, wiem - Hulk Hogan ;).

Gwoli ścisłości, TNA przebiło ECW o 0,5 punktu, co oczywiście nie jest wielkim osiągnięciem, mając na uwadze fakt, ze ECW to najsłabsze ogniwo McMahonowego łańcucha, ale mały skok mimo tego powinien cieszyć. Naprawdę ciekawi mnie jednak, co się wydarzy na Destination X, bo to hasło o przeszłości i przyszłości może oznaczać wszystko. Mam nadzieję, że nie skończy się na Ultimate X pomiędzy Nashem a Redem ;).

napisane przez SixKiller w dniu : 30-01-2010


Cytat: DonCarlos

Skoro Honky Tonky nie przyciągnie widzów to nie wiem w czym musiał tarzać się choćby Hall :D


Hall to jeden z najlepszych, najbardziej charyzmatycznych zawodników w historii wrestlingu. Legenda nie mniejsza niż Hogan i śmiem twierdzić, że ten wzrost oglądalności względem ostatniego tygodnia to w głównej mierze zasługa ciekawości jego fanów, którzy chcieli się dowiedzieć co stanie się ze Scottem po tym jak Hogan go wyrzucił. Przyrównywanie go do Honky Tonk Mana, to jak nazywanie Kiszczaka "człowiekiem honoru" - niby w niektórych kręgach ma sens, ale dla większości ludzi, którzy nie pochodzą z żydokomuny wydaje się to idiotyzmem. To że Hall w ostatnim czasie ma odrobinę kłopotów, nie oznacza iż jego marka może równać się z człowiekiem, który nie osiągnął praktycznie nic poza tym długim runem z pasem interkontynentalnym. W tym wypadku, jak i wielu innych przyznaję Ericowi 100% racji.

napisane przez nasjazz w dniu : 30-01-2010

Nasjazz cholernie dobrze ująłeś Hall'a - legenda. Niestety legendy mają to do siebie iż mówimy o Nich w czasie przeszłym. Scott to oczywiście zawodnik o wielkich dokonaniach, o niesamowitej charyzmie i tym podobne. Tyle że to wszystko to już czas przeszły. Dziś Hall to zniszczony życiem i używkami wrak. Facet ma problemy z tym by poruszać się po ringu, ma problem z tym by patrzeć prosto przed siebie(pozdro Pein ;) ). Czy On obecnie może kogoś przyciągnąć do TNA? Jeśli tak to gratuluję fedowi Carter pomysłów. Bo jeśli Ich pomysłem na popularność są postacie a'la Hall, Waltman, Nasty, Morley na ringu to ja dziękuję za oglądanie takowej federacji. Gdyby tych wszystkich wsprowadzono tylko i wyłącznie do działania na bakcu jak Hogan nie miałbym pretensji. A tak obecnie widzimy jak czas antenowy który można poświęcić takim osobom jak Joe, Shelley, Red, Daniels dostają ludzie którzy powinni zakończyć kariery lata temu. Dlatego właśnie stawiam takich ludzi jak Hall czy Honky Tonky w jednym szeregu :)

napisane przez DonCarlos w dniu : 30-01-2010


Cytat: DonCarlos

A tak obecnie widzimy jak czas antenowy który można poświęcić takim osobom jak Joe, Shelley, Red, Daniels dostają ludzie którzy powinni zakończyć kariery lata temu.


Wcześniej takim wrestlerom czas poświęcano i co z tego wyszło? Stagnacja. TNA nie ruszało się z miejsca, dopiero teraz dzięki tym Hallom i innym Hulkom ruszył się rating, zaczęły pojawiać się ciekawe segmenty (niestety, kosztem walk).

napisane przez Rzeznik w dniu : 30-01-2010

Tak jak pisałem segmenty segmentami. Niech Hall i jego ziomy pojawiają się na zapleczu, niech przyciągają widzów w ten sposób, ale niech Nas nie katują swoją obecnością na ringu. Nawet sam Scott to chyba rozumie i wycofał się z walki na ppv. Niby to było przez kontuzję, ale dużo się mówiło o tym że Hall obawiał się o swój ringowy wizerunek. Niech Dixie spróbuje takowe rozwiązania. Staruchy na back, młodzi na ring. A nóż, widelec się opłaci :)

napisane przez DonCarlos w dniu : 30-01-2010

To wszystko jest prostym przykladem ze amerykanie sa albo glupi albo sentymentalni.
Skoro swietne walki powoduja stagnacje a powrot dziadkow ktorzy kiedys byli kapitalni a teraz ledwo sie poruszaja powoduje wzrost ratingow, to chyba jednak fed Carter idzie w dobra strone ? Wiadomo dla nas liczy sie walka, ale dla TNA liczy sie rating.... Reszte dopowiedzcie sobie sami...

napisane przez luxier w dniu : 30-01-2010


Cytat: DonCarlos

Nasjazz cholernie dobrze ująłeś Hall'a - legenda. Niestety legendy mają to do siebie iż mówimy o Nich w czasie przeszłym


Chciałem trochę zamarkować, ale zmusiłeś mnie do bardziej konstruktywnej opinii. :P
Tako więc, zacznijmy.


Cytat: DonCarlos
Dziś Hall to zniszczony życiem i używkami wrak. Facet ma problemy z tym by poruszać się po ringu, ma problem z tym by patrzeć prosto przed siebie(pozdro Pein ;) ). Czy On obecnie może kogoś przyciągnąć do TNA?


Tutaj można by polemizować, bo odrębną kwestią jest umiejętność poruszania się w ringu, a odrębną przyciąganie widzów - często starych fanów WCW, którzy Halla darzą niesamowitą sympatią, a wręcz uwielbieniem - bo tutaj rodzi się kwestia tego, że przy odpowiednim doborze gimmicku Hall mógłby wszystkie swe niedoskonałości obrócić w część odgrywanej roli. Ba! Na dobrą sprawę nie wiemy czy takowy zabieg nie został zastosowany właśnie w TNA, bo jak na razie podczas jednego iMPACTa Hall bełkotał niemiłosiernie, a podczas następnego mówił już całkiem wyraźnie, a przynajmniej wrażenie takie odniosłem.


Cytat: DonCarlos
Jeśli tak to gratuluję fedowi Carter pomysłów. Bo jeśli Ich pomysłem na popularność są postacie a'la Hall, Waltman, Nasty, Morley na ringu to ja dziękuję za oglądanie takowej federacji.


Wydaje mi się, że Waltman i Morley nie są, aż tak denni w ringu. Sean nr 1 ma jeszcze jakąś tam formę dzięki występom na scenie meksykańskiej, natomiast Sean nr 2 po średnio udanym występie w walce z Danielsem na PPV, w starciu z Wolfem zaprezentował się pozytywnie, można mówić, że Nigel potrafił go dobrze poprowadzić i był to jednorazowy wypadek, ale wrzucanie go do jednego wora z Nasty Boyz to lekkie nadużycie. Co do Halla, o którym cała dyskusja się toczy... Jak na razie nie mieliśmy okazji "podziwiać" go w ringu i nawet jako wielki wyznawca AlkoHalloManii nie oczekuję tego z jakąś wielką niecierpliwością, a nawet sam nie wiem czy chciałbym go w tym ringu zobaczyć. Ponadto warto jednak tą jego ewentualną rolę ringową zweryfikować względem ostatniego PPV, na którym miał wystąpić - Beer Money pokonali nazwiska wielkie dla przeciętnego fana wrestlingu. Ani Nash, ani Waltman, ani tym bardziej Hall nie pchają się do main eventów. Wszyscy mają poczucie, że ich czas minął, a teraz swe braki ringowe i niejedną żenującą wpadkę w czasie walki mogą naprawić poprzez promowanie młodych zawodników. Bez tych weteranów TNA nie zaistniałoby nawet na Foxie zajmując pasmo przeznaczone dla House MD.


Cytat: DonCarlos
Gdyby tych wszystkich wsprowadzono tylko i wyłącznie do działania na bakcu jak Hogan nie miałbym pretensji.


Również nie miałbym nic przeciwko i jak na razie rola Halla i Waltmana do tego właśnie się sprowadza, bo czy po jednej walce na PPV można powiedzieć, że są aktywnymi zawodnikami ? Hulk udziela się na backstage jako opiekun TNA namaszczony przez Dixie, Bishoff mu doradza. Czy wyobrażasz sobie sytuację, aby na backu wszyscy udzielali się jako członkowie zarządu ? Wydaje mi się, że wtedy TNA z federacji wrestlingowej zamieniłoby się w serial political fiction. The Band działa w głównej w segmentach, a nie w ringu.


Cytat: DonCarlos
A tak obecnie widzimy jak czas antenowy który można poświęcić takim osobom jak Joe, Shelley, Red, Daniels dostają ludzie którzy powinni zakończyć kariery lata temu.


Okej, o tym już napisałem. Istnieje coś takiego jak wymiana pokoleniowa. Można pozwolić, aby Hall, Nash, Waltman odeszli w niepamięć i przyodziani w szlafrok i ciepłe kapcie oddawali się swym ulubionym rozrywkom, ale można też wykorzystać też ich jako element promocji tych młodych talentów. Może jestem naiwny, ale wierzę, że mimo swych niedoskonałości może być z nich pożytek. Ponadto ich pomarszczone twarze na plakatach są lepszą promocją PPV, aniżeli zdjęcia przystojnych, brylujących w ringu aczkolwiek szerzej nieznanych zawodników, których trudno nazwać gwiazdami.


Przechodząc do konkluzji Hall samym swym nazwiskiem może wypromować jakiegoś zawodnika, Honnky Tonk Man, może stać się co najwyżej mięsem armatnim dla Jay'a Lethala jak Tatanka.

napisane przez nasjazz w dniu : 30-01-2010


Cytat: DonCarlos

Czy On obecnie może kogoś przyciągnąć do TNA?


Owszem. Ironia losu, co? Gdy pierwsze skrzypce grali wymienieni przez Ciebie zawodnicy, TNA w ratingach pokonywało tylko Klub Myszki Miki ;). Piszę to trochę wbrew sobie, bo lubię dobry wrestling, a więc tych wszystkich Shelleyów i Danielsów, ale nie gardzę tymi, którzy mimo braków ringowych dobrze mi sprzedają swoją postać.

TNA to przedsiębiorstwo, czyli musi na siebie zarabiać. W tym momencie wygląda to tak, jakby wszystko postawiło na jedną kartę: uda się, albo pójdziemy na dno. Wiem, że przeważają zwolennicy tej drugiej możliwości, ale ja mimo wszystko zachowuję optymizm, bo TNA, które przynosiłoby straty i tak w końcu by upadło, a jeśli against all odds uda mu się zdobyć stabilną pozycję na rynku, to otworzy to w przyszłości drogę do stworzenia godnych warunków dla x-division i innych utalentowanych zawodników.

napisane przez SixKiller w dniu : 30-01-2010


Cytat: nasjazz

Hall to jeden z najlepszych, najbardziej charyzmatycznych zawodników w historii wrestlingu. Legenda nie mniejsza niż Hogan i śmiem twierdzić, że ten wzrost oglądalności względem ostatniego tygodnia to w głównej mierze zasługa ciekawości jego fanów, którzy chcieli się dowiedzieć co stanie się ze Scottem po tym jak Hogan go wyrzucił.


Nie ma co stawiać Halla razem w szeregu z Hoganem, bo to po prostu strzał w stopę. Hall może i był kiedyś kimś kogo aż chciało się oglądać, ale nigdy nie był wielkim drawem. Obecnie to człowiek promujący stan człowieka zniszczonego przez alkoholizm i nie jest on w stanie wypromować nikogo, bo zwycięstwa nad człowiekiem który ma problemy z wejściem na ring nie są niczym ciekawym(ta nowa rampa to chyba dla Halla, żeby miał łatwiej :twisted: ).


Cytat: nasjazz
Tutaj można by polemizować, bo odrębną kwestią jest umiejętność poruszania się w ringu, a odrębną przyciąganie widzów - często starych fanów WCW, którzy Halla darzą niesamowitą sympatią, a wręcz uwielbieniem - bo tutaj rodzi się kwestia tego, że przy odpowiednim doborze gimmicku Hall mógłby wszystkie swe niedoskonałości obrócić w część odgrywanej roli. Ba! Na dobrą sprawę nie wiemy czy takowy zabieg nie został zastosowany właśnie w TNA, bo jak na razie podczas jednego iMPACTa Hall bełkotał niemiłosiernie, a podczas następnego mówił już całkiem wyraźnie, a przynajmniej wrażenie takie odniosłem.


Sam jestem fanem Halla, a nie mam zamiaru go oglądać, bo to po prostu niszczenie swojego wizerunku sprzed lat. Kilka osób ma podobne zdanie, bo wróciło do oglądania TNA dla starej paczki. Na czym się skończyło ? Na dwóch Impactach, bo niektórzy byli tak zniesmaczeni, że nie dotrwali do PPV.


Cytat: nasjazz
Wydaje mi się, że Waltman i Morley nie są, aż tak denni w ringu. Sean nr 1 ma jeszcze jakąś tam formę dzięki występom na scenie meksykańskiej, natomiast Sean nr 2 po średnio udanym występie w walce z Danielsem na PPV, w starciu z Wolfem zaprezentował się pozytywnie, można mówić, że Nigel potrafił go dobrze poprowadzić i był to jednorazowy wypadek, ale wrzucanie go do jednego wora z Nasty Boyz to lekkie nadużycie.


AAA to federacja podobnie nastawiona do fanów jak np. WWE, więc występowanie tam wcale nie oznacza przyzwoitej formy. Morley w Japonii i na scenie niezależnej w USA pokazał tylko tyle, że strasznie się spasł i nie pasuje już do tego gimmicku. Fakt, że walczy z zawodnikami typu Daniels czy Wolfe świadczy o tym, że po prostu sam w ringu bez taki talentów nie pokazałby niczego ciekawego.


Cytat: SixKiller
Owszem. Ironia losu, co? Gdy pierwsze skrzypce grali wymienieni przez Ciebie zawodnicy, TNA w ratingach pokonywało tylko Klub Myszki Miki ;) . Piszę to trochę wbrew sobie, bo lubię dobry wrestling, a więc tych wszystkich Shelleyów i Danielsów, ale nie gardzę tymi, którzy mimo braków ringowych dobrze mi sprzedają swoją postać.


To jest naprawdę ironia losu. :) Ciekawe ile ludzie wytrzymają z takim produktem TNA, wydaje mi się, że nie będzie to długi okres czasu i będzie po prostu nudno zarówno dla nas jak i dla fanów w USA. Kolejnym okresem lepszych ratingów będzie pewnie run z pasem Hogana, a wszyscy wiedzą, że to nastąpi. :twisted:

napisane przez Bonkol w dniu : 31-01-2010

TNA przeżywa teraz taki okres, że wszyscy "życzliwi" czekają tylko, aż mu się powinie noga ;). Gdy tylko rating spadnie, co przecież kiedyś nastąpi i niekoniecznie będzie miało związek ze znudzeniem widzów (przypuszczam, że nawet Dr House czasem musi przełknąć gorycz spadku o kilka dziesiątych ;) ), zacznie się wieszczenie upadku. I oczywiście będzie to tak samo głupie, jak mówienie o przegonieniu WWE w ciągu kilku tygodni ;). Niektórzy zbyt łatwo popadają w skrajności.

Co do Halla, to nikt go nie widział w ringu od dawna, a ciągłe podkreślanie jego problemów alkoholowych to argument na poziomie "a u was biją murzynów" ;). W tej chwili Hall nie zabiera więcej czasu niż 2-3 minuty, a dostaje mu się tak, jakby to przez niego Wolfe nie miał szansy na występ. Rozumiem, że jakiś kozioł ofiarny musi być, ale zalecam pastwienie się nad Nasty Boys - wtedy się dołączę ;).

napisane przez SixKiller w dniu : 31-01-2010


Cytat: SixKiller

TNA przeżywa teraz taki okres, że wszyscy "życzliwi" czekają tylko, aż mu się powinie noga ;) . Gdy tylko rating spadnie, co przecież kiedyś nastąpi i niekoniecznie będzie miało związek ze znudzeniem widzów (przypuszczam, że nawet Dr House czasem musi przełknąć gorycz spadku o kilka dziesiątych ;) ), zacznie się wieszczenie upadku. I oczywiście będzie to tak samo głupie, jak mówienie o przegonieniu WWE w ciągu kilku tygodni ;) . Niektórzy zbyt łatwo popadają w skrajności.


Może na to nie wygląda, ale ja np. życzę tej federacji jak najlepiej, bo naprawdę wielokrotnie sprawiało mi dużo frajdy oglądanie ich pomysłów. Teraz krytykuje, bo z przyjściem Hogana naprawdę liczyłem, że to on będzie główną twarzą federacji i jednak spełni słowa o promocji młodszych zapaśników. Cóż jak na razie jego słowa przypominają słowa Stinga o promocji w TNA, a jak się skończyło każdy wie. Szkoda, że Dixie decyduje się na inwestowanie w kogoś takiego jak Nasty Boyz, Waltman, czy Hall, bo ciężko się to ogląda, a wydaje mi się, że ratingi to w głównej mierze nazwisko Hogana, a nie innych wrestlerów którzy lata świetności mają dawno za sobą.


Cytat: SixKiller
Co do Halla, to nikt go nie widział w ringu od dawna, a ciągłe podkreślanie jego problemów alkoholowych to argument na poziomie "a u was biją murzynów" ;)


Czepiam się Halla, bo wiele osób go broni i nie mam pojęcia dlaczego. Nie widziałem go w ringu dawno to prawda, ale skoro on ledwo wchodzi na ring i sam wstydził pokazać się w ringu to jednak coś w tym jest. Problemy alkoholowe w jego przypadku to główny czynnik tak kiepskiego stanu fizycznego i mimo, że kiedyś markowałem mu jak diabli to teraz pozostaje mi wyłącznie krytykowanie, bo gdy go oglądam to naprawdę żal patrzeć na to jak się stoczył. Mało tego, olałbym to gdyby Hall na mikrofonie nadrabiał swoje negatywne cechy, ale niestety nawet mic skillsy to nie to samo.

napisane przez Bonkol w dniu : 02-02-2010

Ostatnio był całkiem żwawy. Właściwie za każdym innym razem, oprócz jednego - tego, w którym wlókł się w ogonie (co prawdopodobnie wynikało z bookingu), był żwawy. Hall jest bardzo łatwym celem, bo zawsze, gdy chce się go zdyskredytować, można napisać "to alkoholik", więc aż się prosi, żeby go bronić, kiedy nie pada ani jeden silny argument przeciwko niemu. Nie wystąpił na Genesis, bo nie był w formie - źle. Wystąpiłby - też byłoby źle. Nie ma Halla - pojawiają się głosy, że fajnie byłoby, gdyby choć na chwilę się pojawił (z zastrzeżeniem, że mógłby pełnić funkcję pozaringową - jak obecnie). Powtarzam, Hall zajmuje co tydzień dwie minuty z dwóch godzin, to nie przez niego Wolfe siedzi w domu. Budżetu TNA prawdopodobnie też nie obciąża, bo nawet do Orlando ma trzy godziny samochodem i nie trzeba go ściągać z drugiego końca kraju.

napisane przez SixKiller w dniu : 02-02-2010

Reklama

Partnerzy

plagiat

Czat

Kontakt

Poznaj redakcje portalu.

Napisz do nas: redakcja@wrestling.pl

Reklamy