12 groszy #3 – Dlaczego nie chcę wrestlingu w polskiej telewizji

Z nieukrywaną przyjemnością zapraszam do lektury trzeciego numeru 12 groszy. Być może niektórzy z Was po przeczytaniu podtytułu pomyśleli, że zwariowałem. Pragnę wszystkich uspokoić, z moją kondycją psychiczna wszystko jest w porządku. Podtytuł jest wynikiem troski, a nie mojego nonkonformizmu. Jestem fanem wrestlingu i chciałbym aby był emitowany w rodzimej telewizji, ale niestety jest kilka poważnych minusów. To właśnie im poświęciłem dzisiejszy numer. Będzie więc o wszystkim tym, co powoduje, że aż boję się myśleć co by było gdyby wrestling znalazł się w ramówce którejś z polskich stacji. Miłego czytania.

W Polsce żyje ponad 38 milionów ludzi, ale tylko garstka wie czym jest wrestling. Większość traktuje go stereotypowo, a wszyscy wiemy jak niechlubny jest ten stereotyp. Dlatego czasami aż głupio się przyznać do tego, że lubi się wrestling, bo mogą na człowieka patrzeć jak na trędowatego. Niektórzy fani twierdzą, że niekorzystny wizerunek wrestlingu mogłaby zmienić telewizja. To prawda, bo jedną z funkcji mediów jest kreacja. Jednak program w telewizji nie byłby lekiem na całe zło. Jak dotąd wrestling – zarówno w telewizji, jak i w prasie – był najczęściej przedstawiany jako cyrk albo, absurdalnie, zjawisko niezwykle brutalne. Czemu to miałoby się zmienić? Bądźmy realistami, nikomu w telewizji nie leży na sercu dobro wrestlingu. Nawet nikt nie traktuje go poważnie. Z tego powodu bardziej prawdopodobne jest podtrzymanie obecnego wizerunku niż stworzenie lepszego.

Nie jestem socjologiem, ale trudno mi wytłumaczyć tę powszechną awersję do wrestlingu skoro praktycznie wszystkie zagraniczne rozrywki, z reality shows na czele, świetnie się u nas sprzedają. Zapewne ma to związek z tym, o czym napisałem wyżej. Poza tym Polakom trudno jest wyjaśnić istotę wrestlingu, gdyż u nas nie funkcjonuje pojęcie sportowej rozrywki. Obowiązuje za to uproszczony podział na prawdziwe i nieprawdziwe walki, gdzie prawdziwe są dobre, a nieprawdziwe złe. A przecież nie można Polaków udurniać i wmawiać im, że to wszystko jest naprawdę. Bez powodzenia kilka razy próbował tego dokonać Michał Olszański z WCW Wszystkie Chwyty Dozwolone (Polsat 2, Nasza TV). Nie wątpię w jego dobre intencje, ale wybrał złą drogę. Po pierwsze społeczeństwo trzeba uświadomić, że wrestling to rozrywka. Wciskając mu kit zawsze osiągnie się rezultat odwrotny od zamierzonego.

W ten sposób wszedłem na temat komentarza. To chyba największa bolączka w historii wrestlingu w polskiej telewizji. Trudno się dziwić, że nasi rodacy tak, a nie inaczej go odbierają skoro z góry są nastawieni negatywnie, a zamiast ciekawego i fachowego komentarza, który teoretycznie mógłby coś zmienić, słyszą śmichy, hihy i głupie żarty. Tam, gdzie o wrestlingu nie wie się nic albo prawie nic rola komentatorów jest ogromna. Mogą zachęcić do oglądania lub skutecznie odstraszyć. Niestety nasi w powalającej większości decydowali się na ten drugi wariant. Zresztą czego się można było spodziewać po komentatorach, którzy sami nie mieli pojęcia o czym mówią? WCW Wszystkie Chwyty Dozwolone, a właściwie WCW Worldwide komentowali dziennikarze radiowej Trójki. Wprawdzie często siedział z nimi Stinger, ale co z tego skoro był nawet nie drugo, a trzecioplanową postacią (błąd frazeologiczny zamierzony)? Wypowiadał średnio kilka zdań na program, co jest paradoksem jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że jako jedyny w studiu orientował się w temacie. Ponadto Polsat od początku traktował wrestling jak zapchajdziurę. Gale otrzymał w pakiecie z jakimiś filmami i emitował je w nudne weekendowe poranki. Czyli akurat wtedy, kiedy zwykło się pokazywać filmy dla dzieci.

Nieco lepiej było z WWF Superstars na Wizji. Szczerze mówiąc poziom wiedzy redaktorów: Lorka i Kalinowskiego w skali od zera do dziesięciu był gdzieś na minus trzy, ale przynajmniej starali się nie nudzić. Nie lansowali też niskojakościowego poczucia humoru. Efekt końcowy zepsuł Andrzej Supron, któremu jak zawsze wydawało się, że wszystko wie. Gdyby nie to przeświadczenie o własnej nieomylności – które w istocie spowodowało, że do dziś jego komentarz nie jest wrestlingowy – to byłoby jeszcze lepiej.

Dopiero w Eurosporcie pozwolono komentować wrestling tym, którzy rzeczywiście się na nim znają, czyli fanom (choć nie od początku). Jednakże Eurosport ma tylko polski oddział, decyzje o tym, że będzie pokazywał wrestling zapadły wiele kilometrów od granic naszego państwa. Tak więc nie do końca jest to polska stacja (żeby nie powiedzieć, że w ogóle). Wciąż wielu ludzi jej nie odbiera. Bądź co bądź obawiam się, że ta ryzykowna (z punktu widzenia telewizji) zagrywka z komentatorami była tylko wyjątkiem i każdą następną próbę przeniesienia wrestlingu na nasz grunt będą komentowali niezorientowani w temacie dziennikarze i byli zapaśnicy. A więc farsy ciąg dalszy. W mediach nie ufa się ludziom spoza środowiska. Dlatego Wizja nigdy nie odpowiedziała FH’owi, a polsatowscy komentatorzy podobno za nic mieli wskazówki Boryssa… bo góra była zadowolona i już.

Nigdy nie miałem okazji obejrzeć WCW z ATV (G0L0B mam nadzieję, że kiedyś to udostępnisz) i bardzo tego żałuję, bo koło nosa przemknął mi prawdopodobnie najgorszy komentarz w dziejach. W sieci krążą już o nim legendy. Z tego co wiem sprawozdawcy próbowali być zabawni (zresztą przedstawiali się jako Mariusz Szkwał [naprawdę Włodzimierz Osiński] i Krzysztof Zadziorny [naprawdę Grzegorz Pawlak]) i nieudolnie tłumaczyli wszystkie nazwy własne. Wcale mnie to nie dziwi, bo w Polsce panuje moda na dziwne translacje. W końcu Dirty Dancing to u nas Wirujący Seks (idąc tym tropem Dirty Harry to Wirujący Harry), Joan Rivers Position – Na każdy temat z Joan Rivers, a Love & Marriage – Świat według Bundych. Niemniej bez względu na to jakie by te tłumaczenia nie były, to wrestlingowi mogłyby tylko zaszkodzić. Bo jak sądzę nikt z nas nie chciałby zobaczyć w swoim programie telewizyjnym np. Surowego, czy ZapasoManii, nie mówiąc już o bardziej idiotycznych nazwach. Dla niektórych nazewnictwo, czy w ogóle komentarz byłby drugorzędną kwestią gdyby tylko wrestling leciał w polskiej telewizji. Ja należę do tych, którzy uważają, że nie ma co wprowadzać go za wszelką cenę. Zwłaszcza, że jeżeli dalej będzie traktowany na równi z Big Brotherem to opinia o nim nie zmieni się ani trochę. W dobie internetu nie cierpimy na brak wrestlingu. Dlatego możemy spokojnie czekać na jakąś rewolucję obyczajową, która spowoduje, że nasza ulubiona rozrywka nie będzie budziła w Polakach tylu negatywnych emocji. Kto wie, może za kilkanaście lat…

Moja klasyfikacja polskich komentarzy:

1. TNA on Eurosport (Przemk0/Deliquent, Boryss/Supron) – najbardziej profesjonalny ze wszystkich, w ekipie jest trzech fanów, co pozytywnie odbija się na jakości.
2. WWE on Wizja (Lorek/Kalinowski/Supron) – bez fajerwerków, ale nie było kompromitacji.
3. WCW on Polsat 2/Nasza TV (Olszański/Kulikowski/Stinger) – wyszło jak wyszło, postawiono na quasi-humor, ale kiedy odzywał się Stinger, to dało się odczuć powiew fachowości.
4. ECW on QuesTV (???) – to był komentarz inny niż wszystkie, właściwie dubbing. Komentator mniej więcej tłumaczył to, co mówił Joey Styles. Dlatego tylko czwarta pozycja w moim rankingu, choć wiem, że niektórym to się podobało.
5. WWS on Polsat (Kostrzewa) – dużo głupiego gadania, ale od czasu do czasu pojawiały się nazwy ciosów i różne anegdotki. Niestety często stworzone przez chorą wyobraźnię.

I na koniec słowniczek fana opracowany na zeznaniach świadków i moich doświadczeniach:

Ręka, noga, waliza – small package
Dyszel – big boot
Kosa – clothesline
Świeca – vertical suplex
Slamboree – Mordobicie
Diamentowy Paź – Diamond Dallas Page
Jasio Złośliwiec – Johnny B. Badd
Rychu Smoczycho – Ricky “The Dragon” Steamboat
Bogdan Spadaj – Bunkhouse Buck
Smoła i Sadź – Booker T i Stevie Ray
Stefan Regał – Steven Regal
Marcus Torbacz – Marcus Bagwell
Bobek Niejadek – Bobby Eaton
Oszałamiający Stefan – Steve Austin
Alex Sieben – Alex Wright
Bidulek – Vader
Słonisko – Big Bubba Rogers (Big Bossman)
Dziki Samiec – Randy Savage
Brzydale – Nasty Boys
Pała i Zwis – Jerry Saggs i Brian Knobs
Klif Skarpeta – Cliff Sheets
Miś Uszatek – Vern Henderson
Sherry – Sherri Martel
Kop Babe – Kip Abee
Walduś Włos – Walter Slowe
Sierżant Rottweiler – Sgt. Craig “Pitbull” Pittman
Żądełko – Sting
Rzeźnicho – Butcher
Paul Cyganek – Paul Roma
Przyjemniaczek – Paul Orndorff
Liczonko – pin

PS: ten numer też został napisany wcześniej. Dzięki uprzejmości pewnego użytkownika z forum TVN-u (tak, TVN-u) wiem już jak wyglądał komentarz z ATV. Wysłuchałem go i nie mam żadnych zastrzeżeń do tego, co napisałem wyżej. Było dokładnie tak. Dodam, że nieźle się uśmiałem kiedy Szkwał i Zadziorny zmieniali głosy podczas tłumaczenia wywiadów. Niezapomniane przeżycie. Poza tym poznałem nowy rodzaj absurdalnego poczucia humoru. Dzięki!

Felietony