Na niespodziewany problem trafiła w Europie załoga WWE. Chodzi oczywiście o wybuch wulkanu na Islandii, który spowodował, że ogromne ilości pyłu wulkanicznego dostały się do atmosfery. Z tego powodu duża część przestrzeni powietrznej nad Europą jest zamknięta.
Po kilkunastogodzinnej podróży z Francji do Irlandii Północnej zawodnicy rosteru Raw utknęli w Belfaście. Pod wielkim znakiem zapytania stanął ich występ na jutrzejszym Monday Night Raw.
Nieco lepiej powiodło się zawodnikom ze Smackdown!, którzy nie mogąc odlecieć ze Szwajcarii, udali się autobusem do Madrytu i niedawno wylądowali na kontynencie północnoamerykańskim.
Nie wiadomo, co w takiej sytuacji planuje zarząd. Mówi się o tym, że zawodnicy z niebieskiego brandu będą musieli uratować planowany show i pojawić się na „czerwonej” gali.
Możliwe również, że WWE nagrywało pojedynki na wczorajszym houseshow w Belfaście i w najgorszej sytuacji zostaną one wyemitowane w ramach Raw. Możliwe, aczkolwiek mało realne.
Jeden z zagranicznych redaktorów rzucił pomysł, by nagrać galę w Europie, ale federacja w żaden sposób nie jest na taki krok przygotowana. Chodzi tu o szybkie wyszukanie i wynajęcie obiektu, koszty z tym związane, a także brak najważniejszych osób odpowiedzialnych za produkcję gali.
W obecnej sytuacji najbardziej prawdopodobna wydaje się więc pierwsza opcja, czyli przybycie na Monday Night Raw zawodników ze Smackdown! oraz emisja nagranych wywiadów z wrestlerami brandu Raw.

Możemy potwierdzić już, że WWE kontaktowało się z przedstawicielami Tigera Woodsa, by ten gościł na Raw 7 czerwca, jednak federacja otrzymała odpowiedź negatywną. The Rock prawdopodobnie również nie będzie mógł wystąpić, gdyż w tych dniach będą kręcone zdjęcia do kolejnego filmu z jego udziałem.
Wczoraj pojawiły się pogłoski, że właśnie tego dnia, tj. 7 czerwca 2010 roku na 3-godzinnym Raw, federacja zamierza zorganizować turniej King Of The Ring.

WWE zamierza zaprzestać produkcji magazynu WWE Kids, z powodu niskiej sprzedaży.