Ciekawostką można nazwać to, że Christian, mimo zakończenia kariery, nadal ma obowiązujący kontrakt z WWE. Tak więc, nie może on występować w innych organizacjach. Pojawiły się plotki o jego roli w Performance Center, nie jest to jednak nic pewnego.
Podczas dzisiejszych tapingów Main Event oraz Smackdown zabraknie wielu czołowych gwiazd federacji. Bowiem takie osoby jak m.in. John Cena, Seth Rollins, Randy Orton, Dolph Ziggler, The Miz, Luke Harper czy Erick Rowan pojawią się na live evencie WWE w Los Angeles.
Jimmy Uso w jednym z wywiadów powiedział że obecnie brakuje w WWE drużyn z „krwi i kości”. Powiedział on także, że aktualnie przykładami takich zespołów są tylko The Ascension i właśnie The Uso’s. Do tego wymienił on jeszcze The Wyatt Familly, którzy musieliby jednak znowu się połączyć.
Taz niespodziewanie ogłosił, że rozpoczyna przygodę ze swoim nowym podcastem. Co ciekawe, jego pierwszym gościem będzie Edge.
Zbliżające tygodnie będą przełomowe, jeśli chodzi o przyszłość The Undertakera, bowiem jeżeli wyrazi on chęć jeszcze jednej walki, to najprawdopodobniej stanie do ringu z Brayem Wyattem. Gdyby jednak wrestler ten postanowił zakończyć kariere, to wtedy możliwe jest wprowadzenie go do tegorocznego Hall of Fame.
Seth Rollins za pośrednictwem Twittera napisał : „What a great way to close out a great year!! The Authority is BACK! Special thanks to @EdgeRatedR & @Christian4Peeps! Excellent hosts!”
Raw Fallout z udziałem The Uso’s

BnB wypowiedział się na temat swojego powrotu
Na koniec, zabawny motyw z Raw



Obecny problem dywizji tag team jest nie tylko taki jak powiedział Jimmy. Dla mnie problemem jest też to co zrobią z dywizją jeżeli pasy zdobędą Ascension.
Już im joobnęli Miz i Mizdow, którzy jeszcze na tej samej gali stracili pasy. A feudy z Rhodesami i Usosami na dłuższą metę nie będą wystarczające.
Co do Takera to dla mnie jego kolejna walka jest bez sensu. Już go ładnie pożegnali na WMXXX po przerwaniu streaku. Teraz powinien tylko wejść do HoF i pójść na zasłużoną emeryturę. Podobnie ledwo ruszający się już w ringu Kane.
Gdyby Jimmy chociaż trochę poczytał Attitude to by wiedział, że się nie mówi "drużyna z krwi i kości", tylko "drużyna nie z dupy".
Swoją drogą zawsze myślałem, że to skrajnie fanowski sposób myślenia o tag teamach, fajnie się przekonać, że wewnątrz biznesu też istnieje ten tok myślenia.
Kane to jeszcze zawalczy w main evencie WM 40
Można się go czepiać, ale trzeba mu oddać, iż nieźle się trzyma jak na 47-latka. Dobre geny, tryb życia, asekuracyjny styl walki i wio.
Jeżeli ukoronowaniem kariery Undertakera miałaby być walka z przehajpowanym gościem z wielkim bebechem, którego move set ogranicza się do robienia mostka, całowania facetów i odbijania od lin, to ja na miejscu Calaway`a olałbym WM-kę i zachował siły na bzykanie Michelle McCool.
Dobrze powiedziane
Gosc ma tylko gadke i fajne wejscie, a tak wyglada jak typowy oblech, brzuchol, przetluszczone rozpuszczone dlugie wlosy, broda jak u hipstera, taki amerykanski filo, do tego bez podjazdu ringowego, jedyny ratunek dla niego to walki typu hc i inne stypulacje.
Taker zasluguje na goscia topowego na koniec, moim zdaniem na Cene ( jobbniecie nic mu nie ujmie, odbije sobie to pokonujac choc raz Romka), Hogana ( oczywiscie z podlozeniem Hogana, jak ostatnia walka to jakis konkret) czy tez byla gwiazde co chce zrobic ostatnia walke ( oprocz zajetego Stinga).
Chyba coś przegapiłem, bo nie przypominam sobie informacji wprost o zakończeniu kariery przez CC. Mówiono tylko o braku pomysłu na CC, przez co nie pojawia się w ringu.
Co do dywizji TT, to zgadzam się, że po pierwsze drużyn jest za mało, a po drugie (najczęściej) nie są to drużyny "wybitne" (przynajmniej ja bym tak USOSów nie określił).
Przegapiles Raw
Tak naprawdę tag teamy w WWE leżą i kwiczą. Jeszcze chyba początek roku był dobry, nawet bardzo dobry jeśli chodzi o drużyny. Niestety projekt Tryplaka poszedł się ... W sumie niektóre fedki też mają z tym problem np. ROH. Jedynie chyba w Japonii wielka ilość tag teamów jest na porządku dziennym
Właśnie zauważyłem to w newsach Michcia. Kolejna (jak by nie było) "gwiazda" odchodzi, a do wypromowania "nowych" jeszcze dużo brakuje. Vince niech się cieszy, że ma Cene, bo jak już jego zabraknie to szybko ze śmiechu może się nie pozbierać.