Okazuje się, że WWE planowało by co-main eventem Hell in a Cell PPV było starcie Romana Reignsa z Randym Ortonem i to prawdopodobnie w klatce. Plany te oczywiście upadły wobec urazu Reignsa.
Generalnie Orton jest obecnie bardzo sfrustrowany, bo nie dość, że jego postać w TV nie idzie w zbyt ciekawym dla niego kierunku, to od dłuższego czasu chciałby pójść na jakiś urlop, ale federacja nie może sobie na to pozwolić ze względu na brak topowych zawodników. W miarę możliwości, Creative Team stara się zatem promować Ortona i między innymi dlatego w ostatniej chwili dorzucono mu walkę z Chrisem Jericho na Night of Champions. Dlatego też Randy jest trzymany przy Authority, by fani wciąż widzieli go jako jedną z czołowych postaci, choć Orton na wielki push nie ma co na chwilę obecną liczyć.

WWE napisało do „The Washington Post”, dementując plotki jakoby Brock Lesnar nie pojawił się na ostatnim Raw z powodu problemów zdrowotnych, a konkretnie problemów z sercem. Taka teoria została wygłoszona przez redaktora WhatCulture.com, który swoje zdanie oparł na występie Brocka Lesnara na niedzielnym Night of Champions. Redaktor zwraca uwagę, że ledwie po kilku minutach walki Lesnar był już zlany potem i bordowy na twarzy, co nie jest normalną reakcją na taki wysiłek i może wskazywać na problemy z ciśnieniem krwi, albo nawet zagrożenie atakiem serca.
WWE wystosowało zatem krótkiego maila, w którym stwierdza, że w plotkach tych nie ma ani krzty prawdy. Nie podano innej przyczyny absencji Lesnara na Raw, ale prawda jest taka, że Brock nigdy na tę galę zapowiadany nie był. Jak informowaliśmy – w poniedziałek, wczesnym rankiem odleciał do domu.

A co do Brocka Lesnara to spekuluje się, czy przypadkiem to, że WWE rozmyśliło się na chwilę obecną z jego kolejnej walki z Johnem Ceną, nie oznacza przypadkiem, że WWE World Heavyweight Championa w ogóle nie zobaczymy na Hell in a Cell Pay-Per View. To jednak mało prawdopodobny scenariusz.

Jeden z fanów zapytał Jima Rossa na Twitterze, czy jego zdaniem Sting mógłby stoczyć więcej niż jedną walkę w WWE. JR odparł, że mógłby, ale na jego miejscu by tego nie robił, bo prawdziwym wydarzeniem byłaby jedna jedyna walka na WM31.
Padło również pytanie o to czy warto dać Rusevowi pas Stanów Zjednoczonych, by jeszcze bardziej pogłębić heat na jego osobę. Ross zbagatelizował to, pisząc, że pas US znaczy obecnie bardzo niewiele. Jego zdaniem warto umocnić pozycję pasów US i IC, uznając przy tym ten drugi tytuł za delikatnie ważniejszy.

Ponoć na planie „Celebrity Death Pool” od WWE Studios zjawił się na chwilę Justin Bieber, który być może wystąpił nawet w jednej ze scen.

Kanadyjska osobowość telewizyjna – Arda Ocal – to nowy nabytek WWE. Będzie on komentatorem bądź prezenterem w WWE Network, a występował będzie pod pseudonimem Kyle Edwards. Jak napisał sam Ocal – jest to dla niego spełnienie marzeń.
Wcześniej pracował dla The Score, gdzie był gospodarzem WWE Experience i Countdown to WWE RAW. Był on również twórcą programu Aftermath.
W zeszłym roku Ocal opuścił The Score i w Vancouver pracował jako poranny współgospodarz programów The Weather Network.

Spoiler

Justin Gabriel stoczył w poniedziałek walkę z Kofim Kingstonem, nagraną na Superstars. Justin polecił fanom na Twitterze by rzucić okiem na tę walkę na WWE Network, bo nigdy nie wiadomo czy nie będzie to ostatnia taka szansa.
Tym samym wielu fanów odebrało to jako znak od Gabriela, że wkrótce może się on pożegnać z WWE.

Poniżej promo WrestleMania 31 Travel Packages:

Spoiler

Wygrywając Divas Championship po raz trzeci, AJ Lee zrównała się z prowadzącą do tej pory pod względem liczby reignów z tym pasem, Eve Torres. Warto jednak zaznaczyć, że Torres przez swoje trzy panowania, miała pas przez 260 dni, a w przypadku AJ Lee już jest to 346 dni.

Ponoć na wtorkowych nagraniach Smackdown w Little Rock zebrało się niewielu widzów i część sektorów była niemalże pusta.

Na koniec jeszcze dodam, że zwycięzca Battle Royal o miano pretendenta do pasa Interkontynentalnego, które odbędzie się na najbliższych Smackdown, zmierzy się z mistrzem jeszcze na tej samej gali.