W czwartek miało miejsce bardzo niemiłe dla Daniela Bryana i Brie Bella wydarzenie. Otóż gdy Daniel i Brie podjeżdżali wieczorem pod dom, wracając z lotniska, zauważyli, że uchylają się drzwi do ich domu. Okazało się, że właśnie trwała próba kradzieży, ale dwójka złodziei widząc że gospodarze wrócili do domu, spanikowała i wyrzuciła wszystkie skradzione przedmioty i zaczęła uciekać. Bryan puścił się za nimi w pogoń i udało mu się sprowadzić na ziemię jednego ze złodziei, którego przytrzymał aż do momentu gdy przyjechała policja.
Wśród rzeczy, które złodzieje próbowali ukraść była bardzo cenna dla Bryana bransoletka, która należała do jego ojca, który zmarł wcześniej w tym roku.
Osoba którą zatrzymał Bryan to 22-letni Cesar Sosa. Druga osoba zdołała uciec i do tej pory nie stwierdzono jej tożsamości, zatem jest ona na wolności.

A oto oficjalna konferencja na której Daniel Bryan i Brie Bella odpowiadają na pytania dotyczące tego zdarzenia:

Bryan przyznaje, że złodziej był tak zmęczony, że sprowadzenie go na ziemię nie było żadną sztuką. Dodał, że złodziej chyba nawet nie wiedział kogo okrada, a on sam trzymając go, bardziej martwił się czy przypadkiem to on nie zostanie pozwany za swoją reakcję.
W Danielu zdecydowanie najwięcej emocji wzbudziło właśnie to, że omal nie stracił swojej najważniejszej pamiątki po ojcu.

A co do stanu zdrowia Bryana to nie jest najlepiej i leczenie nie przebiega zgodnie z planem. Daniel zdradził, że jego prawa ręka nie jest w pełni sprawna i jest obecnie o połowę słabsza niż lewa ręka. Dodał, że nie sądzi by cały ten incydent miał pogorszyć jego stan zdrowia, ale ten i tak jest na tyle zły, że ostatnio lekarze WWE zadecydowali, że potrzebna będzie kolejna operacja.