Podczas Slammy Awards, Big E Langston znów miał problemy z powodu swojego występu przy stoliku komentatorskim, gdyż ponownie nie otrzymał instrukcji odnośnie tego jak ma się zachowywać. To wywołało wściekłość Vince’a McMahona, który po ostatnim takim incydencie miał przekazać ludziom z Creative Teamu, że pozwala na to by Big E stosował podczas swoich wypowiedzi swoje komediowe akcenty. Tymczasem Creative Team zignorował słowa szefa i nie dał Langstonowi żadnych wytycznych, co wywołało wściekłość Charimana.
Projekt poprawy dywizji Tag Team nie jest w WWE nowością, bo już kilka razy przymierzano się do tego, ale za każdym razem były to próby krótkoterminowe, a dopiero Triple H spojrzał na sprawę długofalowo, dlatego już w chwili obecnej dywizja Tag Team w WWE wygląda bardzo przyzwoicie, a to ma być dopiero preludium do tego co nas czeka. Otóż reforma obejmuje nie tylko główny roster, ale przede wszystkim system rozwojowy w szerokim tego słowa znaczeniu, czyli nie tylko NXT, ale również osoby trenujące w WWE Performance Center. To właśnie tam na podstawie swoich obserwacji trenerzy dopasowują do siebie zawodników, tak by ci od początku występowali jako drużyna, a wszystko po to by idąc na NXT czy na Raw byli już kolektywem, który zagwarantuje odpowiedni poziom. Kolejną nowością wprowadzoną przez Triple H’a jest poszukiwanie już istniejących Tag Teamów ze sceny niezależnej, czego przykładem są chociażby American Wolves. Takie działanie ma zagwarantować szybszy proces wdrażania nowych zespołów do WWE. Do tej pory federacja była przeciwna ściąganiu „gotowców” ze sceny niezależnej i skupiali się raczej na Tag Teamach tworzonych przez samą federację, a Tag Teamy ze sceny niezależnej jak chociażby Kings of Wrestling, byli rozbijani do karier solowych.
Możemy się spodziewać, że na Tables, Ladders & Chairs PPV jako bonusową walkę dostaniemy starcie Tons of Funk z R-Truthem i Xavierem Woodsem. W tym pojedynku może już dojść do definitywnego heel turnu Brodusa Clay’a, który szykowany jest od pewnego czasu i którego przesłanki widzieliśmy już na Raw czy na ostatnim Main Event.
Jim Ross w swoich przewidywaniach odnośnie TLC stwierdził, że większe szanse na zwycięstwo daje dzisiaj Randy’emu Ortonowi, a wszystko po to by John Cena mógł rozpocząć od nowa drogę do walki o główny tytuł na WrestleMani XXX. JR wyraził też nadzieje, że rzeczywiście dojdzie do unifikacji tytułów, ponieważ przy takiej promocji tej walki brak połączenia tytułów byłby sporym zawodem.
Chris Jericho poinformował na Twitterze, że właśnie wrócił z Fozzy z Australii, po czym zażartował, że udaje się teraz do Houston. To tam właśnie odbędzie się dzisiejsze TLC PPV, ale nie ma co liczyć na to, że zobaczymy na gali Jericho.
Na Twitterze Michelle Beadle jest obecnie zasypywana pytaniami o incydent z AJ Lee na zapleczu Tribute to the Troops, a sama zainteresowana wyjaśniła tylko jednemu z fanów, że gdy to się działo to nie reagowała, ani nie powiedziała nawet słowa, bo od początku myślała, że AJ Lee sobie żartuje, a jak się później okazało nie były to wcale żarty. Beadle potwierdziła też, że cała sytuacja miała miejsce na oczach ważnych w WWE osób.


Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.