Jeśli chodzi o powrót Batisty to mówi się, że to będzie ostatnia przygoda „Animala” z wrestlingiem, dlatego może ona potrwać nawet około dwóch lat, oczywiście z przerwami na potrzeby promowania filmów w których wystąpi Batista. Jedna z takich przerw będzie miała miejsce w lato 2014, gdy Batista promować będzie film „Guardians of the Galaxy”. Pomijając jednak te przerwy, Batista będzie pracował na pełnowymiarowym kontrakcie, oznaczającym regularne występy na tygodniówkach, PPV i Live Eventach.
Nieoficjalnie mówi się, że ostatnia przygoda Batisty z WWE zakończy się na WrestleMani 32, gdzie „Animal” miałby stoczyć swój pożegnalny pojedynek.

Po zniszczeniu Dolpha Zigglera na ostatnim Smackdown, Randy Orton w wywiadzie po gali powiedział, że to co zrobił Zigglerowi jest przesłaniem dla wszystkich zawodników, którzy uważają się za kogoś kim nie są – niech pamiętają z kim zadzierają, bo jest on nie tylko twarzą WWE, ale i WWE World Heavyweight Championem.

Na dzisiejszej gali UFC 168 na trybunach zasiądzie Brock Lesnar, który przy okazji ma się spotkać z Daną Whitem, a tematem rozmowy obu panów może być ewentualny powrót Lesnara do octagonu. W związku z tym na zagranicznych portalach od razu pojawiły się plotki, jakoby kontrakt Lesnara z WWE pozwalał mu na ewentualne występy w UFC, o ile nie będą one kolidowały z planami WWE. W związku z tym możemy być pewni, że zobaczymy „The Beast” podczas „Road to WrestleMania XXX”, ale w drugiej połowie roku nie można wykluczyć powrotu Lesnara do klatki UFC.

Pozostając w temacie Brocka Lesnara to pojawiły się informacje, że ten może się pojawić nie na samym Royal Rumble PPV, ale na Raw dzień lub tydzień po tej gali. Wtedy to miałby rozpocząć swój program na WMXXX. Wciąż jednak bardzo prawdopodobny jest udział Brocka w Royal Rumble Matchu.

Pomimo ostatniego stwierdzenia, że byłby otwarty na ewentualny powrót do WWE na WMXXX, Chris Jericho napisał na Twitterze, że aktualnie nie ma już żadnych szans by powrócił do WWE na początku 2014 roku.
Jak zwykle wpisy Y2J’a trzeba traktować z należytym dystansem, bo przeważnie, gdy Jericho zapowiada, że nie ma już szans na jego powrót, to wkrótce pojawia się w WWE, więc nie powinno być dla nas zaskoczeniem ewentualne pojawienie się Jericho na Royal Rumble.

A oto fragmenty wywiadu Daniela Bryana dla Grantland:

O tym czy osiągnął sukces w WWE: Szczerze mówiąc nie sądzę, że osiągnąłem sukces. Ale „osiąganie sukcesu” różni się od bycia zadowolonym z tego co się zrobiło. Gdybym dzisiaj doznał kontuzji, to śmiało mógłbym powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony z tego co osiągnąłem, ale to mógłbym powiedzieć już przed przyjściem do WWE. Byłem zadowolony z tego co udało mi się osiągnąć na scenie niezależnej i międzynarodowej – to już było o wiele więcej niż ludzie sądzili, że mogę osiągnąć i nawet więcej niż sam sądziłem, że mogę zrobić. Jedną z rzeczy która wciąż trzyma mnie w ryzach jest chęć stałego polepszania swoich umiejętności i nie osiągnąłem jeszcze tyle, by móc powiedzieć, że z chęcią pozostanę na tym poziomie. Właściwie to rozmawiałem o tym z Johnem Ceną. Powiedział, że rozmawiał kiedyś ze Stevem Austinem i ten spytał go podczas show jak idzie i John odparł: „Show idzie całkiem dobrze”. I wtedy Austin zerknął na kawałek pustych trybun – budynek był w niemal 90% zapełniony – i powiedział: „Gdy ja tutaj byłem to areny były wypełnione po brzegi”. I to zmotywowało Johna. Zawsze jest coś co może cię pobudzić. Więc co musiałbym zrobić, żeby czuć się spełniony i czuć, że osiągnąłem sukces? Musiałbym być gościem od Main Eventów, absolutnie topowym zawodnikiem, który każdej nocy potrafi zapełnić arenę. Może wtedy czułbym, że zrobiłem to co powinienem.

O tym co poszło dobrze w tym roku: Myślę, że połączenie sił z Kanem w Teamie Hell No było naprawdę dobrą rozrywką dla fanów. Myślę, że fani WWE zawsze doceniali to co potrafię w ringu, ale chcieli czegoś więcej jeśli chodzi o moją osobowość i to dał im Team Hell No. Poza tym możliwość szansy by zobaczono mnie jako Main Eventera. Wielkim wydarzeniem było dla mnie to, że John Cena wybrał mnie na swojego rywala w walce wieczoru SummerSlam. To była największa szansa w moim życiu. Tylko nieliczni mogą liczyć na taką szansę.