Lex Luger, który nie pojawił się w żadnym programie WWE od jego legendarnego odejścia w 1995 do World Championship Wrestling, obecnie „nieoficjalnie współpracuje z WWE”.

Dwa lata temu były World Heavyweight Champion w wywiadzie radiowym stwierdził, że doradza zawodnikom WWE w takich kwestiach, jak odżywianie, odnowa biologiczna i ćwiczenia w ramach prowadzonego przez federację programu o nazwie „Talent Wellness”. W rozmowie z Power Slam, gdzie Luger promował swoją autobiografię, „Wrestling with the Devil: The True Story of a World Champion Professional Wrestler – His Reign, Ruin, and Redemption”, która niedawno została wydana, potwierdził, iż nadal współpracuje z organizacją.

„Wykonuję nieoficjalną pracę na zapleczu, kiedy jestem potrzebny. Lubię to robić. Kiedy potrzebuję kogoś, kto mógłby powiedzieć młodym chłopakom, wszystkie rzeczy, jakich ty nie chcesz powiedzieć, wtedy pojawiam się ja”, stwierdził Luger.

1 maja 2003 umarła Miss Elizabeth. Przyczyną śmierci była mieszanka alkoholu z narkotykami. Do zgonu doszło w domu, który Elizabeth dzieliła wraz z Lugerem. Luger zadzwonił wówczas na 911, ale Elizabeth nie reagowała już na żadną pomoc, medycy stwierdzili jej zgon. Po wszystkim Luger trafił do aresztu, był m.in. podejrzany o zabicie Elizabeth Ann Hulette, bo tak brzmiało jej prawdziwe imię i nazwisko. Ta dramatyczna historia i doświadczenia z pewnością okazały się pomocne w nowej roli zapaśnika, który może je wykorzystać, by uświadomić młodym ludziom, jak istotne jest prowadzenie zdrowego trybu życia.

Również w tym wywiadzie Luger zapewnił, iż był czysty w latach 1993-1995, kiedy pracował dla ówczesnego World Wrestling Federation.

„W tym czasie byli bardzo restrykcyjni, jeśli chodzi o badania, kiedy byłem w WWF. W tamtym czasie udało mi się obejść bez narkotyków”.

Na pytanie, jak często za jego czasów dochodziło do testów na obecność narkotyków, Luger stwierdził: „Byli restrykcyjni. Czasem przeprowadzali testy przez trzy lub cztery noce z rzędu. Nazywaliśmy ich [ludzi przeprowadzających testy] białymi fartuchami. Nigdy nie wiedzieliśmy kiedy przyjadą. Byłem pozytywnie zaskoczony, że udało mi się utrzymać moją sylwetkę w tamtych czasach [bez sterydów]”.