Wpadła mi ostatnio w ręce ciekawa lektura autorstwa polskiej podróżniczki Martyny Wojciechowskiej. W trakcie swoich wypraw do różnych zakątków świata w poszukiwaniu wyjątkowych kobiet, trafiła do El Alto w Boliwii, gdzie odnalazła 33-letnią Carmen Rojas – półprofesjonalną zapaśniczkę, która za 10 dolarów walczy w boliwijskiej odmianie wrestlingu, aby wyżywić swoją rodzinę.

Jest to zupełnie odmienna historia, niż te umieszczane przez grono redaktorskie na łamach Attitude. Nie ma tutaj rozpoznawalnych nazwisk, nie ma fajerwerków, nie ma historii zza kulis. Jednak szczerze polecam tę historię, którą postanowiłem przepisać (pomijając niektóre mniej istotne kwestie) i umieścić na portalu.

Cytat:

Mój piękny sen stał się rzeczywistością. Zostałam zapaśniczką. Rodzina nie chciała o tym słyszeć. „Jesteś kobietą, masz dzieci, może Ci się coś stać” – ostrzegała mnie matka. Jedynymi, którzy mnie wspierali, byli moi dwaj synowie. Ale teraz, dzięki Bogu, mama i reszta rodziny to zrozumieli. Spełniło się moje wielkie marzenie (…) Kiedy wchodzę na ring, zapominam o wszystkich problemach, o złych wspomnieniach. Na ringu czuję się szczęśliwa! Moim marzeniem było zostać zapaśniczką. Przede wszystkim dlatego, żeby pokazać synom i udowodnić ich ojcu, że mogę, że potrafię…Czułam się jak ptak, któremu podcięto skrzydła, a teraz mogę latać tak wysoko!

Gdyby ktoś miał kiedyś okazję oglądać całą serię „Kobieta na krańcu świata”, to Carmen Rojas poświęcony jest 5 odcinek 1 sezonu pt. „Zapaśniczka z Boliwii”.

Rozdział książki „Kobieta na krańcu Świata” autorstwa Martyny Wojciechowskiej – https://www.wrestling.pl/wrestling-na-krancu-swiata-m-wojciechowska-kobieta-na-krancu-swiata.html