W ostatnim rozdziale Rowdy opowiadał o tym, w jaki sposób został skazany na banicję. Teraz opisuje swoje wyczyny ringowe, i nie tylko, walcząc poza Stanami. Szczególną uwagę zwracam na ten zwrot – „i nie tylko”, bo praktycznie cały rozdział oparty jest o jego wyloty razem z Flairem na przykład do San Juan czy San Domingo, gdzie walczyli o swoje życie – oczywiście w wyniku genialnego pomysłu Nature Boy’a.
Cytat:
Pamiętam jednak, jak raz z Flairem, braćmi Briscoe i Frenchiem Martinem poszliśmy tam, a ja postanowiłem spróbować szczęścia. Cóż, wstyd się przyznać, ale byłem tej nocy lekkomyślnym pijakiem i hazardzistą. Miało to miejsce chyba w Condado Hotel. Tak szybko, jak się zakwaterowaliśmy, pozostali postanowili uderzyć do stołów. Początkowo nie miałem ochoty tam iść, ale postanowiłem się trochę zabawić. Tak szybko, jak zeszliśmy do kasyna, tak szybko Flair złapał kelnerkę i zamówił 99 drinków Kamikaze, aby dobrze rozpocząć noc. Muszę jednak powiedzieć, że Flair zwykle…
Zapraszam – https://www.wrestling.pl/in-the-pit-with-piper-poppa-piper-na-wygnaniu.html
Poprzednie rozdziały – https://www.wrestling.pl/roddy-piper-in-the-pit-with-piper.html


Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.