Trish Stratus zdradziła dlaczego nie zgodziła się na udział w Divas Battle Royal na WM 25. „Nic mi nie powiedziano, nic nie wytłumaczono, spytałam czy wygram, ale zero konkretów. Po prostu spytano mnie czy chcę wystąpić w tej walce, więc powiedziałam, że dziękuję, ale rezygnuję.”

Chris Masters pojawi się na ringu w … Nowej Zelandii. 23 kwietnia odbędzie się gala tamtejszej federacji właśnie z udziałem byłego wrestlera WWE. Bilet ma kosztować 35$ (zapewne tamtejszych,a nie amerykańskich :))

Rozwiązanie teamu Miza i Morrisona ma pokazać, jak obaj zawodnicy poradzą sobie w ringu samotnie. Póki co, nikt nikogo nie zamierza faworyzować, choć przypomnijmy, że w zeszłym roku Morrison był krytykowany przez oficjeli, za brak przykładania się do odgrywania swego gimmicku.

Bret Hart promuje obecnie swoją książkę w Wielkiej Brytanii, którą to „wyspiarze” kupują w niemałych ilościach. Wczoraj wieczorem podpisywał książki w Birmingham. Niektórzy czekali na kilka sekund spotkania z byłym wrestlerem, nawet przez 9 godzin.
Jak informuje jeden z fanów, manager sklepu w którym autografy rozdawał Bret, poinformował wszystkich, że tylko pierwszych 150 osób spotka się z Hartem. Jednak, gdy Bret przyjechał, powiedział, że podpisze tyle książek, ile się uda, bez żadnych ograniczeń, musi tylko zdążyć na pociąg do Londynu. Manager powiedział, również, że każdemu przypadnie po 10 sekund spotkania z wrestlerem, bez uścisku dłoni, bez zdjęć, a podpisywane będą tylko książki z konkretnego sklepu. Ale i tutaj Bret odpowiedział, że skoro ludzie przyszli się z nim zobaczyć, to pozwoli na zrobienie sobie z nim zdjęć oraz, że podpisze książki, nawet te, które nie zostały kupione w tym sklepie.

Podczas samego już podpisywania, manager poganiał Breta, gdy limit 10 sekund zostawał przekroczony, początkowo Hart ignorował go, ale na końcu nie wytrzymał i odbył rozmowę z managerem, w której wyjaśnił, że będzie rozmawiał z fanami, tak długo, jak on sam zechce. Nie trzeba chyba dodawać, jak dobre wrażenie wywarł „Hitman” na swoich fanach (i pewnie nie tylko na nich).

Podobnie, jak w zeszłym roku, tak i w tym, WWE do ostatniej chwili trzymało wrestlerów w niepewności, kto z nich zostanie przeniesiony do innego brandu. Bardzo emocjonalnie zareagowała na przenosiny Melina, gdyż, po tym, jak ogłoszono, że przechodzi na SD!, rozpłakała się (działo się to w czasie przerwy reklamowej).