Jay Reso podpisał kontrakt z TNA, tym samym stał się ich najwiekszym skarbem jeśli chodzi o aktualny roster, a przynajmniej gdy w grę wchodzi rozpoznawalność jego osoby. Podobno kontrakt został podpisany już pare dni wcześniej, a strony kontaktowały się jeszcze kiedy Christian był w WWE. Na korzyść TNA przemówiła niezbyt duża ilość terminów pracy. W przypadku Reso jest to bardzo ważne jako że w przysłym roku pojawi się na dużym ekranie i będzie potrzebował troche czasu na kręcenie zdjęć.
Oficjele TNA mają jednak z tym mały problem, nie wiedzą jak zapowiedzieć jego przybycie w związku na problemy dotyczące jego ringowego pseudonimu.
Jak na razie zapowiedziany został tylko „wielki debiut” w federacji na PPV Genesis