Pod linkiem https://www.wrestling.pl/rozdzial-49-cruiserweightowy-czysciec.html znajdziecie siódmy obiecany rozdział książki Chrisa Jericho – „A Lion’s Tale”. Są jeszcze trzy. Komentarze i refleksje mile widziane. Przyjemnej lektury!


Pod linkiem https://www.wrestling.pl/rozdzial-49-cruiserweightowy-czysciec.html znajdziecie siódmy obiecany rozdział książki Chrisa Jericho – „A Lion’s Tale”. Są jeszcze trzy. Komentarze i refleksje mile widziane. Przyjemnej lektury!
Kolejny świetny rozdział aż przyjemnie się czyta świetna robota Six i z niecierpliwością czekam na następne.
widać Eirc do dzis zachowął, niektore słabości
gdzie można znaleźć resztę rozdziałów.
mieciubur tutaj masz resztę http://www.attitude.pl/a-lions-tale.html
Świetna robota SixKiller wielkie dzięki 
Dolaczam sie do poprzednikow- Swietna robota!!! Brawo
Znowu, mistrzostwo. Six - mam nadzieję, że być może KIEDYŚTAM się cofniesz i przetłumaczysz jeszcze inne rozdziały jak z tymi już skończysz... bo naprawdę, czyta się to zajebiście
.
Cóż, dziękuję (znowu) za włożony wysiłek.
Cholerna ochote mam na nastepny rozdzial. W przypadku poprzednich po przeczytaniu nie mialem takiego czegos. Podobalo mi sie jak wspominal Nortona. Swietna robota Six.
Kolejny świetny rozdział książki Chrisa. Czuć tu dużą nostalgię, kiedy Jericho wspomina Eddiego i to jak bardzo się kumplowali, pomimo dzielących ich różnic charakteru. Ma rację Y2J, że ludzie którzy jadą na wspólnym wózku (a Jericho, Malenko i Eddie właśnie na takowym, pomiatanym, cruiserowym wózku jechali) zbliżają się do siebie i trzymają się razem, by jakoś wytrzymać.
Swoją drogą ciekaw jestem co Y2J musi teraz czuć, kiedy patrzy na rolę permanentnie szmaconego Chavo Guerrero u Vince'a i pewnie ma wrażenie, że dla jednego z ich paczki, czas jakby zatrzymał się w miejscu? Ciekawe, czy Chris przy swojej obecnej pozycji w federacji, nie mógłby czegoś zrobić żeby pomóc kumplowi? A może po prostu Y2J ma krótką pamięć (wszakże punkt widzenia zależy od punktu siedzenia), albo to samemu Chavo nie specjalnie zależy na jakiejś wielkiej karierze u McMahona (woli siedzieć cicho, robić swoje i inkasować czeki)? Ciekawe...
Niezły opis zgrzytu z Hall'em i tym, jak Jericho postanowił mu się postawić. Wychodzi tu stara życiowa prawda, że nie ważne czy to Polska, czy też USA - jeżeli pozwolisz sobie srać na głowę, chamy pokroju Scott'a będą to robić permanentnie. Wystarczy jednak, że taki burak zobaczy, że z Tobą musiałby się dodatkowo powysilać (w momencie postawienia się), to natychmiast sobie odpuści Twoją osobę i znajdzie bardziej uległą ofiarę. W końcu takich nigdy nie brakuje...
Podobał mi się opis "kreatywnego bookingu" ze strony Bischoff'a:))) "Dobra, i tak pomoże Ci Big Show a później jakoś to się tam wytłumaczy...". Mam takie dziwne wrażenie, że ten styl bookingu pozostał Eric'owi do dziś i możemy go dość często podziwiać w TNA...