Zapraszam do przeczytania mojej wyliczanki syfiastych gimmicków itp. związanych z TNA. W niedalekiej przyszłości możecie się spodziewać takich tekstów o WWF/E, a także WCW. TNA zostało podzielone na 2 części, bo tekst okazał się za długi, więc leniwych może to trochę odstraszyć.
https://www.wrestling.pl/tna-czyli-kwintesencja-wrestlingowego-syfu-czesc-1.html
https://www.wrestling.pl/tna-czyli-kwintesencja-wrestlingowego-syfu-czesc-2.html


Arthur cię zje
Dixie stara sie wyprowadzic cios, ale pieknie unika go Bonkol, i zadaje nokautujace uderzenie. Uzytkownik Attitude.pl, wygrywa starcie z pomoca Erica Younga, Abyssa, i innych kabareciarzy.
Szczerze to mnie pozytywnie zaskoczyles, bo myslalem, ze pisanie juz Ci nie na reke. W czasach tekstowej posuchy na stronie, wyskoczyles z potezna dawka wiedzy. Kojarze wszystkich, ale niektore storyline'y mi z glowy wypadly - nienawidze Cie, ze mi o nich przypomniales
Ciesze sie, ze za calokszatl zostali podsumowani Ci, ktorym zycze zwolnienia od lat. Wiekszosc sie ze mna nie zgadza, ale ja serio mam dosc Abyssa i Younga w Dixielandzie.
Wspomniałes o tym że o WWE też napiszesz,a masz tyle czasu żeby ten cyrk opisać ?!
Świetny artykuł - szacunek ogromny za dobrą pamięć. Nie jestem fanem TNA, ale przyjemnie się czytało. O WWF/WWE chętnie poczytam, bo tam zawsze było wiele dziwnych i pokręconych gimmicków i równie ciekawych starć, choć w tym przodowało zawsze ECW - Zombie czy Mumia rządzą, o jednym z moich ulubieńców - Boogeymanie nie wspominjąc
Chyba trzeba będzie wziąć na celownik takich zawodników, jak: Eugene czy dwóch osobników, których osobiście nie znoszę - Santino i Khali'ego.
Dzięki Bonkol, znałem około 95% z tych zdarzeń, które opisałeś jednak o dużej części udało mi się zapomnieć. Teraz niestety znów pamiętam i nie jest to miłe
Świetna robota, każdy kolejny dobry felieton przyjmuje ze szczerym uśmiechem. Czekam na następne Twoje podejście
Wciągnąłem cały artykuł w trakcie oczekiwania na studentów przychodzących po wpisy. Zajebiście opisane wpadki zaserwowane nam przez TNA. O niektórych rzeczach zapomniałem i przecierałem oczy ze zdumienia, kiedy czytałem o Rosie czy Bubbie. Zapomniałem o nich, bo nie warto było o nich pamiętać. Niestety takich wpadek czy to rodzajach walk czy gimmicków było więcej.
Wspominany przez Ciebie kontekście Suicide'a - Sangriento = marna kopia Sin Cary. Amazing Red wsadzony w strój i maskę niestety nie przyćmiewał w ringu pierwowzoru, bo nie uwierzę, że nie był odpowiedzią TNA na Mistico. Niestety tak szybko, jak w WWE okazało się, że Mistico to raczej Mistake, tak samo w TNA szybko zdjęto Sangriento, bo prezentował się przekomicznie.
Walka Robbie E vs Eric Young - przegrany ubiera strój indyka, to kolejny z brzegu przykład, że Dixieland zamiast uraczyć nas czymś bardziej sensownym i dojrzałym niż momentami WWE, robi dokładnie to samo, co ich oponenci.
AJ stylizowany na Flaira - sam pomysł dobry (Flair, jako manager), AJ'owi także trochę pomógł, ale na Boga - farbowane włosy i peleryna z frędzlami to nie styl AJ'a. Wyglądał w tym śmiesznie i niestety nie odbierałem go, jako tego złego, a bardziej coś na granicy "śmiać się, czy płakać".
Ostatnie Hardcore Justice PPV, na którym jedyny hardcore, który uświadczyliśmy, miał miejsce w walce kobiet.
Cieszy tak obszerny artykuł na łamach Attitude. Jednocześnie skłania do refleksji, dlaczego pomimo tak ogłupiających postaci, feudów czy storyline'ów dalej oglądamy bądź śledzimy wydarzenia w tych mainstreamowych federacjach. Choćbym nie wiem ile razy próbował od tego się oderwać, zawsze mnie do tego ciągnie.Czy to dlatego, że mam czasami ochotę poznęcać się nad sobą, katując się tymi produktami, czy może dlatego, że wciąż wierzę w pomysłowość ludzką i liczę, że może ten następny odcinek (Impact, RAW czy SD!) mnie zadziwi i będzie tym przełomowym, tym powiewem świeżości.
Świetna sprawa. Bardzo lubię czytać o różnych takich wrestlingowych syfach, a tu było tego bardzo dużo i bardzo fajnie napisane.
Ogólnie rzecz biorąc większość opisanych tu rzeczy jest mi raczej obca. Mało jest akurat rzeczy z czasów, kiedy regularnie oglądałem TNA (chyba mogę się cieszyć z tego powodu
? ), a rzeczy które kojarzę, znam po prostu z opisów innych osób, czy audycji które były lub są wrzucane na Attitude.
Jeszcze raz, dobra robota i z niecierpliwością czekam na to samo, ale o WWE
Super artykuł. Bardzo fajnie napisany, co ułatwiło mi przeczytanie go w całości. Sporo z tych okropności kojarzyłem, jednak trafiły się również starsze "perełki" o których nie wiedziałem i raczej nie żałuję. Takich artykułów chciałoby się jak najwięcej, bo niestety materiału na nie jeszcze trochę zostało.Staram się wyobrazić sobie ogrom pracy jaki trzeba w taki twór włożyć. Wielkie dzięki
Bonkol, wspomniałeś o Rellik`u, ale zapomniałeś go dodać. Zapomniałeś kompletnie o Trytanie. Mogłeś się odezwać do mnie to bym Ci podrzucił jeszcze trochę crapu z pierwszych lat.
Tyle, że trzeba od razu wspomnieć, że cześć(mała) wymienionych przez Ciebie rzeczy w sumie jest bardziej nowatorska, albo też oryginalna niż crapowata, a może słowo śmieszna by tu bardziej pasowało.
Można to powiedzieć o Ericu, który w sumie jest jedną wielką komedią, czasem mniej udaną, czasem bardziej.
W sumie jak na 10 lat istnienia to tak na dobrą aż tak dużo dramatycznie syfiastych gimmicków nie wyprodukowali. Gorzej natomiast sytuacja wygląda ze stypulacjami.
Puppet wymachujący pistoletem, to w sumie to samo co Austin celujący do McMahona, mam nadzieję, że nie zapomnisz o tym pisząc o WWF/WWE
Przecież Trytan jest zawarty w części o Diamonds In The Rough.
mój błąd, przeoczyłem go w Diamonds in the Rough.
1. Zupełnie nie spodziewałem
2. Diamonds in the Rough nie byli dla mnie niczym więcej niż jobberami na dobrą sprawę i nie zasługują raczej na kategorię syfu. To jest jeden z niewielu punktów, gdzie bym się nie zgodził z Bonkolem
"Puppet wymachujący pistoletem, to w sumie to samo co Austin celujący do McMahona, mam nadzieję, że nie zapomnisz o tym pisząc o WWF/WWE :)"
LOL, między tymi segmentami jest zasadnicza różnica - ten pierwszy był idiotyczny, a ten drugi genialny
segment opiera się na broni palnej i jego rozegranie nie ma tu nic do rzeczy kolego dangap, bo mamy do czynienia z zagrożeniem czyjegoś życia. To że broń Austina okazała się zabawką nie wyklucza, że Puppet miał też zabawkę, w końcu nigdy nie wypalił, więc się nie dowiemy.
Chodzi o sam fakt wykorzystania motywu z bronią palną.
p.s.
dla mnie osobiście segment z Puppetem był trochę zabawny, bo gość chciał pokazać Jarrettowi jak szybko można wyrównać między nimi różnicę wzrostu. Nie mówię że segment Austin/McMahon nie był śmieszny, bo też mnie rozbawił, ale nie pochwalam w ogóle wykorzystania broni palnej we wrestlingu, dlatego dla mnie to mimo wszystko kandydat do syfu, jakkolwiek śmieszne by nie było.
Nie wystraszyła mnie długość artykułu i przeczytałem go jednym tchem, bo jest bardzo dobrze napisany. Fajna sprawa dla kogoś takiego jak ja, kto ogląda federację TNA dopiero od paru lat i nie zna jej początków. Kilka wymienionych gimmicków jest mi znanych, ale o takich perełkach jak: Johnsons, Bruce, czy Puppet słyszę po raz pierwszy. Zdziwiła mnie trochę obecność na liście Suicide (lubiłem tą postać, nawet bardzo, a feud Suicide vs MCMG & Lethal Consequenes wzbudzał we mnie duże zainteresowanie) oraz Black Machismo (koleś był over z publiką i co prawda była to podróba Macho Mana, ale odgrywał swoją rolę świetnie, tak samo, jak parodiowanie Flaira). Jeszcze raz - świetna robota i z przyjemnością przeczytam następne Twoje prace o WWF/E i WCW.
Edit/ Ze storyline'ów przypomniał mi się jeden nadający się do listy "crapów" w sam raz. W 2006 roster X Divison naoglądał się "Jackass part 2" i robił sobie różne jaja. Coś tam wsypywali Peteyowi Williamsowi do żarcia i miał później problem z gazami, spuszczali z rampy Johnny'ego Devine w wózku tescowym, a szczyt debilizmu został osiągnięty na No Surrender, gdzie w walce o pas X Division "jackassy" zamienili Sabina na gumową lalę, żeby zmylić Sensiego. Publika zaczęła skandować "this is stupid" i to chyba było gwoździem do trumny tego storyline, bo na BFG owa dwójka walczyła już bez tej syfiastej otoczki.
Świetna robota, Bonku! Fajnie było sobie przypomnieć sobie te wszystkie perełki i pobrechtać się do monitora
Jeżeli, tak jak piszesz, w 90% trzaskałeś to z głowy, to przyznam, że mi osobiście klapki spadają z wrażenia dla Twojej pamięci (w końcu to nasz forumowy Omnibus, nie?
), bo sporo z tych mało chlubnych wydarzeń - utonęło już gdzieś w mrokach mojej niepamięci i dopiero podczas czytania, zaczynałem sobie to wszystko przypominać.
Pewnie pojawią się głosy, że nie wszystko co wymieniłeś jest zjebane do końca (np. Eric Young, który poza debilnymi gimmickami a'la Santino Marella, często potrafi robić bardzo solidną robotę w ringu), ale tak jak rozmawialiśmy wcześniej - wiem, że chciałeś się skupić wyłącznie na rzeczach kuriozalnych i pod tym kątem wyszło Ci to zajebiście.
Co do Black Machismo, to ja także nigdy nie trawiłem tego gimmicku, który nie był dla mnie ani zabawny, ani też nie przewidywałem, że zaprowadzi Lethala na "salony". Ogólnie nie lubię gimicków mających być klonami jakiegoś wrestlera, bo zawsze wychodzi to idiotycznie i nie wiem kogo może bawić taki słabej jakości kabaret
Jeżeli miałbym z czymś tu polemizować, to chyba tylko z gimmickiem Black Reign'a, który dla mnie miał potencjał niemal na miarę pierwszego Mankinda (wiem, że trochę tu przesadzam
), ale oczywiście go zjebano. Gdyby bookowali Runnelsa poważniej i nie wypuszczali go z tym kretyńskim szczurem, to postać psychola z rozdwojeniem jaźni, który najpierw Ci przypierdoli, a później nie będzie wiedział o co się do niego czepiasz - była bardzo ciekawa i miała niezły potencjał. Jeżeli dodamy do tego solidne skillsy w kwestiach odgrywania gimmicków, jakie posiada Ex-Goldust, to dostaniemy nie "kijowy" gimmick, a po prostu postać, którą totalnie pogrzebali bookerzy, a z której mogło wyjść coś na prawdę interesującego.
P.S. Twoje artykuły powinny mieć klauzulę "ściśle tajne", bo to jak bomba atomowa dla osób, które pyszczą, że wrestling to rozrywka dla idiotów. Jeżeli byłbym laikiem w temacie i przeczytał Twoje arty, to trudno by mi się było nie zgodzić z tamtymi osobami
P.S.2 Aż dziwne, że Arthur jeszcze nic tu nie skomentował... Zaczynam się obawiać o jego zdrowie (zawał? Wylew?)
Raczej powrót na stare śmieci
Zajebisty tekst, wielkie propsy dla Bonkola. O wielu rzeczach nie wiedziałem, kilka mi również przypomniałeś i liczę na to, że znajdziesz czas i motywację, żeby zrobić takie podsumowanie crap'u w WWF/E.
A co, tam nikt nie reaguje na jego "wrestlingowe SF"?
He, he - Ceglak nerwowo wykończył biedaka... 
I chwała mu za to, chociaż zabił cała dyskusję w tematach związanych z TNA.
Artykuły dobre, świetnie się czytało - mimo długości - i ogólnie fajnie napisane. W pewnych rzeczach się oczywiście nie zgodzę, ale odniosę się do jednej - Abyss jako mistrz X Dywizji ja odbierałem jako próbę zniszczenia X Division i to nie jest tak, że to sobie wymyśliłem, bo z tego co pamiętam to były segmenty w których Hulk i Eric otwarcie mówili o końcu X'ów. Jakby Monster pokonał Kendricka to pas by zmienił nazwę na Xtreme Championship.
dyskusja polega na odpowiadaniu na argumenty, a nie tworzenie nowych wywodów nie mających wiele wspolnego z poprzednimi wpisami
Tak się zastanawiam i nie wiem czy zwolnienie akurat tych wrestlerów byłoby dobrym ruchem, bo jednak jeżeli się słyszy Abyss czy Eric Young to jednak pierwsza myśl jaka jest to TNA. Jeżeli jednak ich przyszłość ma wyglądać tak jak ostatnio to chyba lepiej jakby im podziękowano.
WWE zostanie pewnie podzielone na 5 części i będzie się ukazywać w odstępach kilkudniowych i jakoś czas się ogarnie, ale żeby było to łatwe zadanie to nie powiem, bo wiadomo jak w tej federacji sprawa wyglądała i wygląda jeżeli chodzi o "syf".
Myślałem nad indykiem dość poważnie, ale koniec końców o nim zapomniałem. Żałuje tym bardziej, bo to o czym piszesz to nie był jedyny taki motyw, a oprócz indyka był np. renifer.
Odpuściłem, bo był stosunkowo krótko, a i tak większość monsterów ode mnie oberwała.
Nie zapomnę, bo nawet w tym tekście się do tego odniosłem.
Nie umieściłem "Diamencików" za ten ich gimmick, ale skoro każdy z nich oprócz Elixa miał coś syfiastego to podciągnąłem to pod tą stajnie. Wiem, że trochę poszedłem na łatwiznę, ale co tam.
Suicide znalazł się tutaj głównie przez to jak został zmarnowany potencjał tej postaci jeszcze przed debiutem. Wielkie przeciąganie, a potem z tygodnia na tydzień fani mieli już dość prom i gdy już ostatecznie się pojawił to było to dla większość dość obojętne.
No właśnie, potencjał był, ale wszystko zostało totalnie zmarnowane. Od razu przypomniały mi się gimmicki z WCW, które może przez moment miały potencjał, a później okazywały się totalną klapą. Zresztą późniejszy Goldust też zaczynał ssać. Dustin widać ma pecha albo po prostu za łatwo godzi się na różne pomysły.
Wydaje mi się, że zrobiłem błąd dorzucając filmiki i chłopak po prostu oślepł.
Dzięki wszystkim za miłe słowa, odzew jest dość spory i jestem pozytywnie zaskoczony. Samo pisanie sprawiło mi dużo radochy, bo jednak sam często wybuchałem śmiechem przypominając sobie niektóre akcje, a takie pozytywne posty na pewno sprawiły, że z jeszcze większym zapałem zasiądę do tworzenie WWE, a uwierzcie mi mam kilka absolutnych rarytasów.
Nie ukrywam, że mój post jest kolejnym z cyklu "dobra robota, Bonkol" (plus poklepywanie po ramieniu). Opadła mi szczęka kiedy zobaczyłem, jaką masę roboty odwaliłeś. Szacunek, czekam na zapowiadany dalszy ciąg
Może jestem dziwny, ale motyw w którym Eric wygrał Bikini Contest wspominam ze szczerym rozbawieniem
billiga webbhotell kan hje4lpa dig utve4lja ett se4kert, slitabt och billigt webbhotell. Det ge5r att hitta me5nga webbhotell pe5 marknaden och re4tt se5 me5nga e4r mycket bra medans vissa orsakar bekymmer pe5grund av icke-etisk marknadsff6ring men ockse5 oe4rliga lovanden ange5ende funktioner, utrymme och resurser.