Zema Ion był niedawno gościem w PWTorch Livecast gdzie udzielił bardzo ciekawego wywiadu:
Na temat jego obecnej postaci:
Moja obecna postać to w dużej mierze mój pomysł. Moja mama była modelką i chciała kiedyś zostać projektantem, doszło do tego że poślubiła człowieka, którego prawie nie znała tylko po to by dostać się do Los Angeles. Projektantką nie została, bo urodziłem się ja. Chciała na mnie przelać swoje marzenia, niestety dla niej ja zakochałem się we wrestlingu. Chciałem oddać jej mały hołd i wpleść w moją rolę coś co by sprawiło jej przyjemność. Stąd widzicie w TV modela z Filipin.
O szansie zaistnienia w IMPACT Wrestling:
Miałem trochę szczęścia że trafiłem do turnieju, który miał podbudować Destination X. Moja walka z udziałem takich wrestlerów jak Dakota Darsow i Federico Palacios wyszła bardzo dobrze, na dodatek to właśnie mi udało się ją wygrać. Po Destination X zaoferowano mi kontrakt. Naprawdę się ucieszyłem, nie tylko z powodu kontraktu, ale też z uwagi na fakt, iż agentami są Al. Snow i D`Lo Brown, którzy stanowią dla mnie swego rodzaju mentorów. Do tego jeśli w rosterze są tacy wrestlerzy jak AJ, Daniels czy Doug Williams nie pozostaje nic tylko uczyć się i rozwijać. Jestem bardziej niż szczęsliwy z tego, iż mogę występować TNA.
Wrażenia z Ring Ka King:
Przede wszystkim była i jest to dla mnie możliwość uczenia się jak prowadzić pojedynki na potrzeby nagrań dla telewizji. Wcześniej miałem głównie doświadczenie ze sceny indy. Jednakże możliwość występowania praktycznie dzień w dzień szybko dała mi duży komfort psychiczny i możliwość oswajania się z kamerami.
O Dywizji X:
Wszyscy starają się sobie pomagać jak mogą. Agenci próbują nam wszystko tłumaczyć. My, młodsi, chcemy natomiast nauczyć się jak najwięcej. Osobiście staram się zbierać jak najwięcej opinii na temat moich walk. Wszystko jest dla mnie bardzo pomocne i nie pomijam żadnej wskazówki. Swego czasu Lance Storm w audycji Briana Alvareza bardzo skrytykował mój pojedynek, gdzie moim przeciwnikiem był Tony Nese. Nie odebrałem tego jako ataku na moją osobę, ale jeszcze raz obejrzałem walkę i zdałem sobie sprawę, że Lance ma rację.
Czasem zdajemy sobie sprawę, że nie mamy zbyt wiele czasu na wizji skutkiem czego upychamy spoty, które potem wychodzą jakby w ogóle nie były podbudowane. Dlatego też każda rada na ten temat jest pomocna.
TNA Impact Wrestling z 9 lutego osiągnął bardzo niski rating 1.05 przy 1,501,000 oglądających przed teleodbiornikami. Poniżej rozbicie na kwadranse:
K1: 1.03 otwarcie show w stylu „Star Wars” potem segment w ringu z udziałem, Stinga, oraz dwójki Roode & Ray, reklama
K2: 1.10 rating for A.J. Styles vs. Daniels plus reklama
K3: 1.03 świetne promo Magnusa, mały brawl pomiędzy tag t eamami, reklama oraz wstęp do walki Aries vs Williams vs Shelley
K4: 0.99 zakończenie Aries-Williams-Shelley, dwie reklamy
K5: wzrost do 1.08 segment Hogan/Bischoff jr-Bischoff sr , reklama
K6: 1.07 Mickie James vs. Velvet Sky, do tego trailer „Star Wars” w 3D, segmenty z zaplecza i reklama
K7: rating spadł do 0.99 video segmenty z zaplecza i reklama
K8: wzrost do 1.12 Sting & James Storm vs. Bobby Roode & Bully Ray, w tym jedna reklama
Na swoim koncie Twitter, Mickie James umieściła ciekawy wpis na temat wypowiedzi Hulka Hogana o Garrecie Bischoffie:
„Ummm…. Did my ears just deceive me… Or did the Immortal Hulk Hogan just call Baby Bischoff the future of this business? WTH?! FML!”
W skrócie: wydawało mi się czy Hulk nazwał właśnie młodego Bischoffa przyszłością interesu? Śmiech na sali.
Work czy shoot? Jak myślicie?
Według the Wrestling Observer, pierwszy odcinek Ring Ka King miał rating 2.2 Wydawałoby się niedużo, jednakże widownia zgromadzona przed telewizorami wyniosła 14 milionów! Powtórkę obejrzało dodatkowe 6 milionów, co przełożyło się na rating w wysokości 1.1
To jak bardzo będzie to oglądany program pokażą pewnie dopiero ratingi kolejnych odcinków, jako że premierowy pokaz zwykle wzbudza duże zainteresowanie, ale tak naprawdę dopiero kolejne programy dają prawdziwy obraz.
Trochę już czasu minęło odkąd Bruce Prichard przejął “kontrolę” nad Impact! Wrestling. Jak do tej pory zbiera on bardzo pozytywne recenzje, chociażby z tego powodu, że nie wprowadził od razu radykalnych zmian, ale wszystko dzieje się małymi krokami. Pogodził też „interesy” starszych wrestlerów z młodymi. Ostatnie zdanie jest bardzo ważne w kontekście rozmów w przeszłości z Paulem Heymanem, który jako jeden z warunków przyjścia do TNA postawił pełną kontrolę nad rosterem i zwolnienie prawie wszystkich powyżej 40 roku życia i każdego kogo uznałby za niepotrzebnego. Szczególnie z jego pracy zadowoleni są obecnie promowani wrestlerzy. Do tego jak na razie jego zła fama z WWE nie sprawdza się w TNA i morale w szatni rosną z dnia na dzień. Dobry wpływ na morale ma też jak na razie sukces Ring Ka King w Indiach.


"widownia zgromadzona przed telewizorami wyniosła 14 milionów! Powtórkę obejrzało dodatkowe 6 milionów"
LOL, przecież to więcej niż RAW !!!
Wypowiedź Mickie to raczej shoot. Nie widzę potrzeby, żeby stosować tutaj taki work, poza tym zgadzam się z nią w 100%. Jak tak ma wyglądać "future of this business" to również podpisuję się pod zwrotem FML(Fuck My Life).
Ring Ka King obejrzałem jeden odcinek i dopóki nie będę bardzo znudzony to drugiego oglądać nie mam zamiaru. Jest to program robiony pod Indie (co jest oczywiste) i nie podchodzi mi tamtejsza atmosfera.
uwierz mi że pierwszy odcinek był mega wynudzający, ale innne już są bardziej strawne, a czasem nawet ciekawe
Zgadzam się z Micikie w 100%. Chwała jej za ten wpis.
Prowadzenie Bruce'a bym ocenił bądź co bądź pozytywnie, jednak trochę mi szkoda (zapewne nie tylko mi), że to Paul Heyman nie jest head bookerem.
Ceglak, do tytułu newsa wkradł się mały błąd (Zima Ion).
Mówcie co chcecie,ale według mnie Ring Ka King jest prawie tak samo dobre jak produkt pierwotny czyli TNA. Jest tam ciekawy roster i atmosfera jest naprawde fajna. Obejrzalem wszystkie odcinki i zapowiada sie ciekawie.
Hayman w TNA ale tylko jako booker, bez większych uprawnień w innym przypadku ta federacja skończy tak samo jak ECW.
Co do Pricharda to zupełnie nie wiem czemu ludzie się nim tak podniecają, jak dla mnie to wyraźnie tutaj zalatuje WWE. Czyż taki właśnie schemat prowadzenia jaki mamy obecnie czyli segmenty otwarcia z największymi gwiazdami, wtrącenie się w to wszystko GMa i jako ME walki tag teamowe nie był swego czasu domeną WWE? W dodatku powolne ale stanowcze dążenie do standardów PG, teraz to już nawet "assy", "bitche" cenzurują, w dodatku ekstremalne ograniczenie obecności krwi, jeszcze dojdzie do podobnych paradoksów co w WWE że nawet w walce Lethal Lockdown nie zobaczymy kropli krwi. Jak dla mnie TNA pomału upodabnia się do WWE, jeszcze z rok temu to była taka "ostrzejsza wersja WWE" a teraz to już jest praktycznie to samo, tylko że głupsze od WWE.
Jak dla mnie to już wolę kwartet: Russo, Hogan, Bischoff i Jarrett, wolę już coś co się kupy dupy nie trzyma ale przynajmniej jest jakaś akcja. Już nawet wojny gangów były lepsze od obecnego stanu rzeczy.
a za Bischoffa i Hogana co było? Immortal na dzień dobry, czyli to samo w gruncie rzeczy. W takim razie Russo i Bisch też zalatują WWE.
dzięki, faktycznie bląd z mojej strony, juz poprawiam
Poprawka odnośnie Ring Ka King: patrząc jak wam się podobało postanowiłem dać temu programowi jeszcze jedną szansę i muszę wam przyznać rację. Przez ten kochany Indyjski język nie rozumiałem prawie nic i byłem świecie przekonany, że cały program będzie się toczył wyłącznie wokół tego turnieju. Jednak w następnych odcinkach dochodzą nowi wrestlerzy, nie ma już takiego indyjskiego pajacowania i muszę przyznać, że robi się całkiem fajnie. Zwracam honor.