Wśród wielu komentarzy ludzi z wrestlingowego środowiska omawiających sukces filmu „The Wrestler” na pierwsze miejsce wysunęła się ostra polemika między Mattem Hardym, a Ericem Bischoffem. Wszystko zaczęło się od wpisu Hardy’ego na swoim blogu. Matt opisał w niej m.in. swoją sylwestrową imprezę, ale najważniejszym punktem wpisu była recenzja „The Wrestler”. Hardy był zachwycony filmem, ale napisał też, że jest sobie w stanie wyobrazić wiele nazwisk, które skończyły podobnie, jak główny bohater filmu grany przez Mickey’a Rourke. Stwierdził też, że, na szczęście, obecni wrestlerzy wyciągnęli wnioski z lekcji i przykładów starszych kolegów i na pewno żaden z nich nie skończy w ten sam sposób. Jego wpis pociągnął za sobą odpowiedź ze strony Erica Bischoffa, który na swoim blogu praktycznie zrównał Hardy’ego z ziemią. Easy E nazwał Matta Hardy’ego talentem rodem z mid-cardu, który powinien się cieszyć, że co tydzień otrzymuje swój czek i dodał, że opisy imprez na jego blogu każą go raczej zakwalifikować jako kandydata do Hall of Fame Jacka Robertsa (znanego w latach 80-tych i 90-tych wrestlera, który długo zmagał się z chorobą alkoholową). Bischoff odnosząc się do komentarza Matta o tym, że obecna generacja wrestlerów jest „mądrzejsza”, przypomniał historię Jeffa Hardy’ego, któremu w niewyjaśnionych okolicznościach spłonął dom. Poruszył też temat jego licznych zawieszeń w związku z notorycznym oblewaniem testów na obecność narkotyków, co w obliczu planowanego już wcześniej dla niego pushu nie stawiało go w dobrym świetle jako „odpowiedzialnego człowieka”. „I zamiast patrzeć na poprzednie generacje wrestlerów, przekaż im choć część swojego czeku i spytaj o oczywiste podobieństwa między twoją obecną karierą i stylem życia, a ich” – zakończył Bischoff. Odpowiedź zajęła Hardy’emu około tygodnia – oczywiście wyśmiał większość argumentów Bischoffa, napisał, że nigdy nie miał problemów z Wellness Program, z powodu napiętego grafika imprezuje bardzo akcydentalnie, a większość wrestlerów z „jego”czasów (wymienił m.in. Edge’a, Christiana i Jeffa) widząc, co się dzieje ze sterydami w biznesie, nigdy nie chciała pójść ścieżką starszych kolegów. „Biznes nie jest idealny, ale jestem pewien, że większość z nas jest bardziej odpowiedzialna niż wrestlerzy kiedykolwiek wcześniej” – napisał Matt.
Bischoff na razie nie odpisał, ale jeśli to uczyni, zapowiada się kolejna ciekawa wymiana argumentów.
Pełną odpowiedź Matta Hardy’ego z fragmentami postu Bischoffa możecie przeczytać tutaj: http://www.wrestleview.com/news2009/1232576244.php
Bobbiemu Lashleyowi ciężko się zdecydować (ten news ma co prawda już prawie tydzień, ale stwierdziłem, że warto, abyście się z nim zapoznali). Jeszcze na początku stycznia Lashley publicznie deklarował chęć powrotu do świata wrestlingu, nieważne – WWE czy TNA, teraz zaś ponownie zmienił zdanie. Ostatnio udzielił wywiadu dla strony sherdog.com, w którym mówił m.in. o możliwej przyszłości dla siebie w UFC: „Wszystko zależy od Dana White. Myślę, że UFC wiedzą, co teraz robię i że nie chcę do nich przeskoczyć od razu. Gdybym przeszedł tam teraz, byłbym tylko walczącym profesjonalnym wrestlerem. Chcę czuć się pewnie w tym, co robię w ringu i chcę się podbudować. Chcę wyrobić sobie nazwisko jako fighter MMA, a potem brać udział w naprawdę dużych walkach”. Wypowiedź Lashleya można traktować jako odpowiedź na słowa Dana White, właściciela UFC, który powiedział, że jego federacja nie jest zainteresowana sprowadzeniem Bobbiego w najbliższym czasie.
Znamy już szczegóły reality show z udziałem Rica Flaira. Będzie on opowiadał historię wspólnego życia pod jednym dachem Nature Boya i jego syna, Reida, który niedawno udanie zadebiutował w świecie wrestlingu. Ric i Reid mają w ramach telewizyjnego projektu mieszkać razem – Nature Boy będzie trenował Reida na profesjonalnego wrestlera, a także pokazywał „jak wygląda życie” – szczególnie ciekawie zapowiada się lekcja, w której Ric będzie pokazywał synowi, jak wyrywać panienki i ogólnie prowadzić życie w stylu „stylin’ and profylin” 😉 Nie wiadomo jeszcze, kiedy i gdzie jego reality show będzie pokazywany – jest kilka stacji TV zainteresowanych tą ofertą, ale negocjacje cały czas trwają.
Podczas zeszłotygodniowego tapingu Impact! doszło do kłótni między Jeffem Jarrettem, a Bookerem T. Przedmiotem sporu był booking przebiegu jednego z ważniejszych scenariuszy, w którym brał udział sam Booker. Czarnoskóry wrestler nie był zadowolony z propozycji Jarretta i uważał, że jako doświadczony wrestler powinien dostać więcej wolności w rozgrywaniu niektórych elementów gali. Jarrett, który ma opinię człowieka lubiącego wcinać się w skrypty ostatecznie poddał się i zgodził się na zmiany, które zaproponował Booker T. Internetowe źródła dodają, że Booker T często zachowuje się za kulisami jak „diva”, kiedy chodzi o jego rolę w TNA, uważa siebie za wielką gwiazdę i w ten sam sposób chce być traktowany. Mimo, że oficjalnie szanuje Jarretta, nie ma zaufania do obecnej polityki zespołu kreatywnego TNA.
Na swojej stronie internetowej TNA ogłosiło, że prowadzi rozmowy na temat zorganizowania jednego z PPV w Wielkiej Brytanii. Zostało to także ogłoszone w piątek na house show w Birmingham przez prezydenta TNA Dixie Carter. Na pewno jest to bardzo ciekawa informacja, która świadczy o tym, że TNA wykazało się większą żyłką ryzykanta niż WWE. Federacja McMahona przez dłuższy czas myślała na temat powrotu do organizowania PPV w UK (przypomnijmy, że robiła je już z sukcesami w latach 90-tych, że wspomnę tylko o Summerslam’92 na stadionie Wembley wypełnionym prawie 80 tys. Fanów), porzucili jednak ten pomysł z powodu różnicy stref czasowych, a co za tym idzie, prawdopodobnie znacznie mniejszej liczby wykupionych PPV w USA.


Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.