W sobotę po zakończeniu house show WWE w kanadyjskiej Victorii doszło do przepychanki między Chrisem Jericho i kilkoma fanami, która zakończyła się krótką acz intensywną wymianą ciosów. Według relacji naocznych świadków wszystko zaczęło się, gdy Jericho opuszczał halę, a kilka osób wśród czekającej na niego publiki zaczęło go obrażać. Y2J zignorował to, wsiadł do swojego auta i zaczął wyjeżdżać z parkingu przy hali. Kiedy zatrzymał się przy wyjeździe jeden z fanów podbiegł do samochodu i zaczął w niego uderzać. Y2J otworzył drzwi do samochodu i chciał z niego wysiąść, został jednak zablokowany przez fana. Po chwili wściekły wydostał się w końcu i uderzył fana w twarz. Po chwili do szamocącego się Jericho i fana doskoczył kolega pierwszego atakującego, jednak także został zatrzymany przez Y2J’a. W pewnym momencie do całej trójki doskoczyła kobieta, która także zaczęła atakować wrestlera! W tym samym czasie wreszcie pojawiła się ochrona, która przerwała bójkę, jednak najgorsze miało dopiero nadejść. Jak podają naoczni świadkowie, mocno wnerwiony Jericho w pewnym momencie napluł dziewczynie w twarz i nazwał ją „p******ną k***ą”. Kobieta po chwili też napluła na Jericho. Gdy ten miał już się zbierać do odjazdu został ponownie zatakowany przez jednego z fanów. Y2J zaczął mocno przeklinać, położył atakującego go gościa na glebę i próbował odseparować się od próbującej zaatakować go kobiety. Wtedy ofensywę na niego przypuścił czwarty fan, którego Jericho także znokautował.Wszystkie źródła wskazują na żenujące zachowanie ochrony, która włączyła się do incydentu dopiero po kilku minutach, wcześniej tylko się przyglądając.
Incydent zakończył się bardzo nieprzyjemnie: 20-letnia kobieta zdecydowała się zaatakować Jericho raz jeszcze, a ten nie wytrzymał i uderzył ją w twarz. Jej chłopak próbował stanąć w jej obronie, jednak Jericho wsiadł do wozu i odjechał.
Kanadyjska strona TimesColonist.com dotarł do 20-letniej Ashley Levey, która najpierw zaczepiała Jericho, a potem sama została zaatakowana. Według niej Jericho zachowywał się chamsko i rzucał rasistowskie komentarze pod adresem jej chłopaka, pochodzącego z południowej Azji Kalena Johla. Jak tłumaczy, wrestler zrobił to chwilę potem, gdy Johl zaczął wrzucać Jericho (nie tłumaczy jednak, czemu ma takiego mądrego chłopaka 😉 ). Gazeta opisuje też okoliczności uderzenia przez Y2J kobiety i reakcje zszokowanych świadków. Jak donosi TimesColonist.com Levey i Johl zostali po całym zdarzeniu aresztowani, następnie jednak zwolnieni, gdyż nie postawiono im żadnych oficjalnych zarzutów.
W niedzielę po południu WWE wydało specjalne oświadczenie dotyczące zdarzenia, w którym czytamy, że Jericho został zaatakowany przez wściekłą grupę ludzi. Jak pisze WWE, policja i ochrona pozwoliły panu Jericho na spokojne opuszczenie parkingu przy hali, a w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Poniżej możecie obejrzeć dwa filmiki, na których widać całe zdarzenie (jakość nie jest najlepsza)

YouTube player
YouTube player

Niewykluczone, że nagły atak fanów został wywołany przedmeczowym promo Jericho, w którym powiedział, żę “zniszczy każdego z osobna I wszystkich razem fanów zgromadzonych na hali” oraz, że bardzo nie cierpi Kanady.

Miejscowość, w której doszło do zdarzenia cieszy się złą sławą z podobnych wypadków z fanami. W 2005 na samej hali jeden z fanów tuż po zakończeniu main eventu zaatakował Triple H’a, a dwa lata później kilku fanów prawie zaczęło się bić z Jimmym Korderasem i Tonym Chimmelem w okolicy ringu.

Żeby było śmieszniej dzień wcześniej w piątek po house show w Vancouver omal nie doszło do kolejnej rozróby z udziałem stałego uczestnika tego typu zabaw, czyli Randy’ego Ortona. Po zakończonym triple threat matchu z Johnem Ceną i Chrisem Jericho zaatakowali go fani siedzący przy samym ringu. Najpierw obrzucili go popcornem, a potem zaczęli wyzywać przekleństwami, których tak szanujący się serwis jak Attitude zamieszczać nie ma zamiaru. Gdyby miało to miejsce jeszcze kilka tygodni wcześniej Orton zapewne skoczyłby w tłum i rozdał kilka klapsów, tym razem ograniczył się tylko do słownych odpowiedzi na niezbyt wybredne zaczepki dość gorącej, jak się okazuje, kanadyjskiej publiki. Wydaje się, że udało mu się opanować syndrom nadpopudliwości i nieplanowanych wybuchów agresji 🙂

W tym kontekście aż strach pomyśleć jaki los spotkał Charliego Haasa, który w miniony weekend występował na kanadyjskich house showach jako „Hitman Haas”. Internetowe serwisy milczą na temat jego udziału, wypada więc mieć nadzieję, że udało mu się przeżyć…

Matt Hardy jak zwykle mocno wczuwa się w swój gimmick. Po fajnie przeprowadzonym w heel turnie ostatni wpis na swoim blogu wykonał już w stylu „tego złego”. „Chciałem odejść z ECW, ale nie wierzyłem, że puszczą mnie tak łatwo” – pisze Hardy, a po chwili nazywa Theodore’a Longa fatalnym general managerem. „ECW opierało się bardzo długo tylko na mnie. Byłem mistrzem tej federacji przez prawie 5 miesięcy i byłem zdecydowaniem najlepszym czempionem tej federacji w historii”. Dodał też, że wielu ludzi z rosteru ECW to właśnie dzięki niemu miało najlepsze walki w swojej karierze. „Sprawiałem, że ci goście wyglądali jak wielkie gwiazdy, kiedy stawali ze mną w ringu”. Wśród ludzi, którzy dzięki niemu stali się większymi gwiazdami Matt wymienił m.in. Litę, Edge’a i swojego brata Jeffa Hardy’ego.

Jest prawdopodobne, że zwolniona w lipcu 2008 diva Ashley Massaro wróci wkrótce do WWE. Na swojej oficjalnej stronie MySpace napisała, że rozmawiała ostatnio z Johnem Laurinaitisem (odpowiadającym w WWE m.in. za roster) i pozostawiła przy tym mgiełkę tajemnicy nt. tego, co ta rozmowa oznacza. Przypomnijmy, że za pierwszym razem Ashley sama poprosiła o zwolnienie jej z kontraktu z powodu choroby swojej córki.