Na najbliższym Impact! zobaczymy m.in. wywiad Mike’a Tennaya z Christopherem Danielsem, Knockouts Ladder Match: Taylor Wilde vs Sojo Bolt o Knockouts Title Shot, a także walkę AJ Styles vs Kevin Nash o TNA Legends Title. Oprócz tego mamy się też dowiedzieć, z kim przed swoja walką rozmawiał Samoa Joe, a także jaka przyszłość czeka Bobiego Lashleya, który zadebiutował w niedzielę w TNA

—-

AJ Styles uzbrojony w jakąś dziwną futurystyczną zbroję znajduje się na plakacie majowego TNA PPV Sacrifice, które odbędzie się 24 maja. Plakat wygląda tak:

—-

Bobby Lashley, który w niedzielę zadebiutował w TNA na Lockdown nie podpisał jeszcze umowy albo podpisał ją tylko na kilka występów – w internecie krąży kilka wersji na ten temat. Z całą pewnością będzie jednak występował w TNA w ograniczonym zakresie, tak aby nie kolidowało to z jego karierę w MMA, którą ma zamiar kontynuować. TNA zaskoczyła wszystkich w niedzielę powrotem na wrestlerski ring Lashleya – był on trzymany w największej tajemnicy, a sam wrestler dotarł do hali dopiero tuż przed pojawieniem się na ringu. Przypomnijmy, że w czasie Lockdown TNA chciało sprawić wrażenie, jakby Lashley był najnowszym członkiem Main Event Mafia. A ostatnio coraz głośniej mówi się, że podpisaniem kontraktu z Lashleyem jest mocno zainteresowana organizacja MMA Strikeforce. Dodajmy, że decyzja Lashleya o powrocie do wrestlingu jest mocno krytykowana w środowisku MMA. Dziennikarz sherdog.com Jake Rossen nazwał w swoim komentarzu wrestling ”powodem do wstydu dla całej ludzkiej rasy” i dodał, że ”Lashley może oczywiście robić, co chce, ale nie sądzę, żeby taka mieszana kariera przysłużyła się w jakikolwiek sposób rozwojowi TNA”.

—-

Po zakończeniu Lockdown do świętującego zdobycie tytułu mistrza TNA Micka Foleya wyszli Team 3D i cała trójka świętowała wspólnie. W pewnym momencie Mick przemówił do fanów w Filadelfii, powiedział, że pamięta czasy, kiedy walczył za 64 tys. dolarów w Japonii, ale myślał wtedy tylko tym, żeby być już w Filadelfii i walczyć właśnie tu za 900 dolarów w ECW Arena. Warto zauważyć, że w czasie całej gali publika reagowała nieco w stylu ”starego ECW”, głośno chantując, zwłaszcza, gdy pojawiali się zawodnicy związani w przeszłości z federacją Paula Heymana.