W kontekście WrestleManii 27 Wrestling Observer Newsletter ocenia możliwość powrotu 3 dużych gwiazd federacji. Jednak potencjalnych kandydatów jest więcej. Oto, jak na ten czas wyglądają szanse na powroty poszczególnych wrestlerów:

  • Dave Batista – jeszcze niedawno była nadzieja, że wróci na jedną walkę, właśnie podczas WM 27. Obecnie natomiast, wydaje się to mało realne, gdyż podobno federacja nie utrzymuje kontaktu z The Animalem, głównie ze względu na jego chęć występów w MMA i kręcenie zdjęć do filmu Król Skorpion 3.
  • Chris Jericho – tu sytuacja ma się podobnie jak z Batistą. Kilka tygodni temu wierzono, że może powrócić do federacji w okolicach WrestleManii (na dłuższy czas). Początkowo była nawet mowa o pojawieniu się w okolicach Royal Rumble. Jednak teraz się to zmieniło. Nic jeszcze nie jest pewne, ale aktualnie powrót Chrisa nie jest oczekiwany w najbliższym czasie. Do tego można dodać fakt, że w okolicach kwietnia jego zespół, Fozzy, ma zaplanowaną kolejną trasę koncertową.
  • Ostatnim z trójki wymienianej przez Wrestling Observer Newsletter jest Bill Goldberg. Jednak rozmowy jakie toczyły się między nim a WWE znacznie „oziębły” w ostatnim czasie. Przypomnę tylko, że o jego możliwym powrocie zrobiło się głośno, gdy wyszło na jaw, że WWE chciałoby wprowadzić do Hall Of Fame byłych zawodników WCW. Sam wrestler wypowiadał się kilkukrotnie nie zaprzeczając hipotezom o możliwym występie w ringu na gali. Przeciwnikiem sprowadzenia wrestlera żydowskiego pochodzenia (nawet, by wprowadzić go do HoF!) jest Triple H, który nie darzy sympatią Billa (i vice versa).

Nie znalazł się w tym gronie Brock Lesnar, a warto przypomnieć, że sam Vince McMahon cały czas mocno wierzy, że uda się podpisać z fighterem umowę dotyczącą występu na WM. Właściciel UFC, Dana White póki co się nie zgadza, ale McMahon opowiadał „kreatywnym”, a także przynajmniej jednej z głównych gwiazd federacji, nie wymienionej z nazwiska, o tym, że jest możliwość powrotu byłego mistrza WWE i UFC na ten jeden, szczególny wieczór.

Jeśli chodzi o obecnych zawodników, którzy pauzują to jednym z nich jest Undertaker i WWE zapewne zrobi wszystko, by DeadMan pojawił się na gali. Wiadomo na razie, że Taker nie znalazł się w planach writerów na galę Royal Rumble, ale jego powrót na czas WrestleManii wydaje się raczej niezagrożony.

W kontekście Undertakera i największej gali wrestlingowej, pojawiła się też całkiem niedawno osoba Shawna Michaelsa, który mógłby się pojawić w pojedynku z udziałem swego rywala, który odesłał go na emeryturę, jako sędzia i, pałając żądzą zemsty, przyczynić się do przerwania legendarnego już streaku.

Także Stone Cold Steve Austin w udzielonym kilka miesięcy temu wywiadzie przyznał, że z jego kolanami i szyją jest lepiej i nie wykluczył, że kiedyś jeszcze da się namówić na pożegnalną walkę.

Trzeba jednak pamiętać o jednej rzeczy. Z wymienionych wrestlerów poza Undertakerem i, jak wynika z ostatnich doniesień, Brockiem Lesnarem żaden z wrestlerów nie kwapi się po prostu do powrotu na ring. „Million Dollar Man” Ted DiBiase mawiał „Everybody has a price”, ale nie wydaje się, że na obecnym etapie życia przynajmniej części z wrestlerów tu wymienionych, miałoby to duże znaczenie. Shawn Michaels ceni sobie życie na emeryturze, Chris Jericho poza wrestlingiem jest wokalistą, natomiast Batista i Stone Cold grają w filmach i nie narzekają na brak ofert.