
Attitude Mówi w lekko zmienionej formie, bo i okazja ku temu dogodna. Pod koniec zeszłego roku, wystartowaliśmy z corocznym plebiscytem AWA, gdzie przyznawaliśmy nasze wyróżnienia. Wyniki często przewidywalne, ale i bez zaskoczeń czy kontrowersji, się nie obeszło. To wydanie cechować będzie jednak to, że liczba gości osiągnęła rekordową sumę, a gdybym nie był humanistą, to byłbym Wam w stanie ją podać. Tak jak wspomniałem na wstępie, będzie kilka głosów znanych, kilka powrotów po latach, a nawet debiuty na łamach naszego podcastu.
Czepialscy stwierdzą, że to 3dni spóźnienia – premiera miała mieć miejsce 15stycznia – zorientowani docenią, że udało się z tym uwinąć 2dni wcześniej – została przesunięta z przyczyn ode mnie niezależnych na 20stycznia. Za tak szybki efekt końcowy, wszelkie datki finansowe, prezenty, bombonierki, wysyłajcie na adres xero, który zrobił co mógł, ze stroną techniczną.
Link: https://www.wrestling.pl/media/Attitude_Mowi_114.mp3
Komentujcie nie tylko poszczególne prezentacje – kto wypadł najlepiej? – ale i same wyniki – serio, Cody Rhodes?
Oczywiście dla leniwych wielbicieli słowa pisanego, mamy wyniki wyłożone na tacy. Wszystko z procentami i adekwatnymi filmikami:
Attitude Wrestling Awards 2012
Wrestler Roku
- CM Punk 77%
- Austin Aries 6%
- Daniel Bryan i Kevin Steen (po 4,5%)

Najgorszy Wrestler Roku
- Great Khali 20%
- Garett Bischoff 18%
- Tensai 13%

Najlepszy Babyface
- John Cena 48%
- Jeff Hardy 11%
- James Storm 9%

Najlepszy Heel
- CM Punk 29%
- Bobby Roode 19%
- Brock Lesnar 12%

Feud/Storyline Roku
- The Rock vs John Cena 27%
- Aces & Eights 24%
- CM Punk vs Jericho 9%

Najgorszy Feud/Storyline Roku
- Sheamus vs Alberto Del Rio 31%
- AJ/Claire Lynch 29%
- Aces & Eights 6%

Tag Team Roku
- Team Hell No 57%
- Daniels & Kazarian 31%
- Super Smash Bros. 4%

Najgorszy Tag Team
- CoBro 32%
- Khali & Hornswoggle 26%
- Chavo & Hernandez 10%

Największy Postęp
- Dolph Ziggler 35%
- Daniel Bryan 24%
- Ryback 9%

Najlepsze Mic Skillsy
- CM Punk 69%
- Christopher Daniels 6%
- Kevin Steen 5%

Największa Charyzma
- The Rock 24%
- CM Punk 23%
- Damien Sandow 13%

Najlepszy Cruiserweight (w tym high flyer)
- Austin Aries 41%
- Daniel Bryan 14%
- Tyson Kidd 12%

Najbardziej Przereklamowany
- Sheamus 48%
- Jeff Hardy 10%
- Ryback 8%

Najbardziej Niedoceniony
- Cody Rhodes 18%
- Christopher Daniels 16%
- Tyson Kidd 10%

Najlepsza Gala TV
- RAW 66%
- Impact 19%
- Main Event 3%

Walka Roku (podać galę)
- Undertaker vs HHH (WrestleMania XXVIII) 46%
- The Shield vs Ryback & Team Hell No (WWE TLC) 18%
- Super Smash Bros vs Future Shock vs Young Bucks (PWG Threemendous III) 12%

Najgorsza Walka Roku (podać galę)
- Daniel Bryan vs Sheamus (WrestleMania XXVIII) 42%
- Ricardo Rodruguez vs Santino Marella (WWE No Way Out) 18%
- John Cena vs John Laurinaitis (WWE Over The Limit) 7%

Odkrycie Roku
- Damien Sandow 34,5%
- Antonio Cesaro 24,5%
- Ryback 16%

Rozczarowanie Roku
- Tensai 24,5%
- Chris Jericho 20%
- Sheamus i Cody Rhodes (po 9%)

Najlepszy Nie-Wrestler (w tym manager)
- Paul Heyman 59%
- Joseph Park 16%
- John Laurinaitis i Vickie Guerrero (po 5,5%)

Najgorszy Nie-Wrestler (w tym manager)
- Teddy Long 25%
- Vickie Guerrero 22%
- Claire Lynch 13%

Najlepszy Komentator
- JBL 54%
- Michael Cole 16%
- Jim Ross 12%

Najlepsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna)
- WWE TLC 44%
- WrestleMania XXVIII 19%
- TNA Destination X 10%

Najgorsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna)
- WWE No Way Out 22%
- WWE Over The Limit 21%
- WWE Hell in a Cell 19%

Najlepszy Finisher
- Kimura (Brock Lesnar) 21%
- Package Piledriver (Kevin Steen) 9%
- GTS (CM Punk) i Neutralizer (Antonio Cesaro) (po 7%)

Najlepszy Theme Song
- CM Punk 19%
- Dolph Ziggler 17%
- „The Memory Remains” (HHH vs Undertaker) 7%

Kobieta Roku
- AJ Lee 78%
- Eve Torres 10%
- Gail Kim 3%

Wrestlingowe Wydarzenie Roku
- Powrot Brocka Lesnara 27%
- 1000 RAW 19%
- Pierwsze TNA Hall of Fame i The Rock vs John Cena (po 8%)



@N!KO Tak serio Cody Rhodes. Sam na niego też głosowałem. Dlaczego wygrał? Przypomnijmy sobie rok 2011. Wszyscy trąbili i głosili, że rok 2012 będzie rokiem Rhodes'a. Sam Jim Ross był był przekonany, że Cody i Ziggler to przyszłość (rok 2012) WWE. I o ile temu drugiemu jakoś promocja do przodu idzie, o tyle ten pierwszy został odsunięty na drugi lub też trzeci plan. Dlatego właśnie Cody wygrał w swojej kategorii.
Świetny odcinek. Miło było brać w tym udział, choć sam nie spodziewałem się, że tak wiele będzie osób, które zrobią coś więcej, niż tylko podadzą zwycięzcę. To bardzo ubarwiło ten odcinek i sam pomysł by zrobić to w taki sposób trzeba uznać za bardzo udany.
Wielkie brawa dla wszystkich którzy się do tego przyczynili, bo naprawdę świetna robota.
Komentować poszczególnych występów nie będę, bo naprawdę dużo było świetnych i pomysłowych.
[ Dodano: 2013-01-18, 14:57 ]
No i byłbym zapomniał, bo mimo iż nie chciałem wyróżniać żadnego gościa, to chciałbym pochwalić prowadzącego N!KO za tą początkową rymowankę/rap/wierszyk
Genialne to było i chyba pierwszy raz się zdarzy, że odcinek AM zostanie u mnie na dłużej na dysku, a ja sam będę wracać do jego fragmentu.
Odniose się do naszych zbiorowych wyborów - zgodnie z obietnicą. Przy okazji, jeśli tylko będzie taka możliwość, porównam je do plebiscytu, przeprowadzonego przez serwis NoDQ.com
Wrestler Roku - Kategoria dość oczywista i nudna w liczeniu. Punk był faworytem, i zasłużenie zgarnął zwycięstwo. Drugi rok z rzędu jest na topie. Cierpią na tym Aries i Daniels, którzy rozwinęli skrzydła. Cieszy miejsce w zestawieniu Steena - choć dostał się tam rzutem na taśmę.
NoDQ głosowało podobnie: CM Punk 66%, Daniel Bryan 15%, Austin Aries 7%
Najgorszy Wrestler Roku - Tutaj można róznie ugryzc temat. Ten Khali jest słaby, ale na szczescie dosc nieszkodliwy. Pojawia sie rzadko - pod koniec roku troche czesciej - ale WWE ma swiadomosc, zeby w niego nie inwestowac.
NoDQ też postawiło na giganta, co mnie zaskoczyło, bo na brak kandydatów narzekać nie można: The Great Khali 29%, John Laurinaitis 22%, Garrett Bischoff 22%
Najlepszy Babyface - Nie wiem, czy to tylko ja, ale miałem cholerny problem, żeby wskazać kogokolwiek. Poszedłem za Stormem (chyba!), choć Hardy wydawał się najbardziej adekwatny - nawet bardziej od Jasia. Cena znow triumfuje, choc wiadomo, jak mieszane reakcje wywoluje.
NoDQ twierdzi inaczej. Tam wygrywa Punk, a i u nas zebrał parę głosów (głównie od osób, które z sympatii do niego, wcisjały go wszędzie
): CM Punk 36%, Sheamus 19%, Ryback 18% (Cena zajął dopiero miejsce 4 - 11%)
Najlepszy Heel - Punka się słucha przyjemnie, i to pewnie zadecydowało (ważna cecha u dobrego heela). Lesnar niby się wyróżniał, ale ucierpial przez nikłą ilość występów.
W plebiscycie NoDQ, Punk odniosl pewniejsze zwyciestwo: CM Punk 59%, Dolph Ziggler 14%, Bobby Roode 12%
Feud/Storyline Roku - Walka do ostatniego glosu. Przez wiekszosc czasu, przewazaly Asy. Balem sie, ze osiagna triumf koncowy - mieli dobry poczatek, a teraz sami wiemy, jak to sie oglada - ale Main Event WrestleManii dał rade ich wyprzedzić. Zasłużenie? Róznie mozna do tego podejsc, bo to w koncu byla tylko jedna walka i pare segmentow. Moze to swiadczy o przecietnosci calego roku.
NoDQ zaskakuje: CM Punk vs. Chris Jericho 22%, John Cena vs. The Rock 20%, John Cena vs. CM Punk 18%
Najgorszy Feud/Storyline Roku - Tutaj rowniez wyrownanie, ale tym razem, trzymalem kciuki za TNA. Nie mowie, ze Alberto z Sheamusem byli lepsi - nie mozna uzywac takich slow - ale ta Claire zrobila robote. NoDQ się zgadza: The AJ Styles scandal 28%, The AJ Lee/John Cena scandal 26%, John Cena "embracing the hate" 15%
Tag Team Roku - Myslalem, ze Daniels z Kazem, bardziej zagroza naszym gniewnym. Przewaga jednak byla pokazna, od poczatku do konca. Cieszy kolejna perelka ze sceny niezaleznej. Wstyd mi bylo, ze sam o nich zapomnialem, choc trzecie miejsce u NoDQ, tez mi sie podoba.
NoDQ: Team Hell No 67%, Daniels and Kazarian 16%, Prime Time Players 7%
Najgorszy Tag Team - Nieszkodliwe, zrodzone z jobberow, CoBro. O wiele bardziej irytujacy sa Meksykance z TNA, ktorzy trzymaja pasy. Wloch z TechnoBoyem, jak i Gigant z Karlem, nawet sie o zloto nie otarly, wiec nie bralem ich pod uwage.
Największy Postęp - Tutaj mialem pierwszy powazny zgrzyt, bo w kategorii "postep", bralem pod uwage głównie Bryana, ktory mimo podrecznikowej jobberki na najwiekszej gali w roku, zrobil z siebie gwiazde WWE. Jakby tego bylo malo, to trzymal pas na poczatku 2012. Dla mnie kandydat murowany, a na pewno lepszy od Zigglera. Oczywiscie, ze wole Dolpha, ale czy moge mowic o jego ewolucji? W 2011 byla gadka, ze ten rok bedzie nalezal do niego. Teraz jest gadka, ze 2013 bedzie nalezal do niego. Moze i jest tego teraz blize, niz 12-miesiecy temu, ale to wciaz tylko kilka krokow naprzod.
Najlepsze Mic Skillsy - Niepodwazalnie CM Punk, choc kolejny raz, brawa za pozycje ze sceny niezaleznej w czolowce.
W NoDQ, tej - jak i paru powyzszych - kategorii nie maja, ale za to widnieje u nich Catchphrase Of The Year, a tam: "YES!!!"/"NO!!!" - Daniel Bryan 46%, "I am the tag team champions!" - Team Hell No 15%, "Best in the world!" - CM Punk 15%.
Największa Charyzma - Było wyrownanie, ale triumfuje The Rock. Mozna sie czepic, ze bywa rzadko, ale jak jest, to wiadomo, zeby ogladac z uwaga. Wciaz steruje tlumem, jak tylko zapragnie.
Najlepszy Cruiserweight (w tym high flyer) - Może nie za ewolucje, ale na pewno za osiągniecia. Troche nagroda pocieszenia dla A-Double - w Wrestlerze, nie mial szans - ale jak najbardziej zasluzona.
Najbardziej Przereklamowany - Yes, Yes, Yes. Mam nadzieje, ze w 2013, nie bedzie on murowanym faworytem, do powtorzenie "sukcesu"
Najbardziej Niedoceniony
Kolejny zgrzyt, i już tłumaczę dlaczego. Niedoceniany to ktoś, kto jest dobry, ale federacja tego nie dostrzega, i nie pozwala mu rozwinac skrzydel. Generalnie, wiadomo o co chodzi. Mam swiadomosc, co bylo mowione o Codym w 2011. Jednak patrzac na jego postac teraz, ni cholery bym z nim nic wiecej nie zrobil. Nie zrobilbym z niego twarzy federacji, a i bym mial problem pchnac go wyzej w hierarchii. Facet jest "Rozczarowaniem" 2012, bo to, ze jest w takim, a nie innym miejscu, to glownie jego "zasluga". Z ciekawych person - czy to Dashing, czy pozniejszy zamaskowany psychol - stal sie gosciem w gaciach. Obecnie, Rhodes jest szara połową druzyny, w ktorej towarzyszy mu debiutant. Raczej twarz znana fanom WWE, powinno przewodzic takiemu duetowi - inna sprawa, ze Idol Stevens, jest faktycznie tym bardziej doswiadczonym z tej dwojki. Drugie miejsce - Daniels - to kandydat o wiele bardziej trafny.
Najlepsza Gala TV - Ok, who cares (jak nie bedzie zadnej prawdziwej batalii, miedzy WWE a TNA - a umowmy sie, nie bedzie - to chyba trzeba wywalic ta kategorie). Osobiscie, podoba mi sie pozycja Main Eventu. Kilka ciekawych rzeczy tam bylo, i wcale nie ogladam tego przymarszczony (z Superstars - dla przykladu - swiadomie zrezygnowalem)
Walka Roku (podać galę) - Gdybysmy polaczyli sily - RoH i PWG - to udaloby sie zajac drugie miejsce z Threemendous III. Oczywiscie, nie mam zastrzezen, ze wygrali Ci, ktorzy wygrali, ale ciesze sie, ze udalo sie namowic kilka osob na ta druzynowa perelke.
NoDQ: Undertaker vs. HHH (Wrestlemania 28) 40%, CM Punk vs. Daniel Bryan (Over The Limit) 24%, John Cena vs. Brock Lesnar (Extreme Rules) 14
Najgorsza Walka Roku (podać galę) - ...Już (Wypowiedz tak dluga, jak ta walka)
NoDQ: Sheamus vs. Daniel Bryan (Wrestlemania 28) 26%, John Cena vs John Laurinaitis (Over The Limit) 23%, Ricardo Rodriguez vs. Santino Marella (No Way Out) 22%
Odkrycie Roku - Przez wiekszosc czasu prowadzil Cesaro. Dopiero z czasem, zaczal go wyprzedzac Sandow, z czego jestem zadowolony. Mimo postepow Castagnoliego, na mojej personalnej liscie, wyzej stoi Intelektualista. Szkoda, ze Attitude'owska niechec do "duzych chlopcow", przekreslila Rybacka, ktory mozliwe, ze zasluzyl na wyroznienie najbardziej.
NoDQ: Ryback 28%, Daniel Bryan 27%, Dolph Ziggler 17% - u nich sie to miesza z postepem, bo kategoria nie jest typowym odkryciem/debiutantem, a po prostu Breakout Star Of The Year, co nie zmienia faktu, ze zasluzenie Bryan jest przed Zigglerem
Rozczarowanie Roku - Sam juz sie odnioslem, ze mnie rozczarowal Cody, ale czy Tensai, czy "Koniec Swiata" Jericho, nie mam wielkich zastrzezen. Wiadomo, jak sie zapowiadalo, a jak skonczylo.
Najlepszy Nie-Wrestler (w tym manager) - Prawie tak pewny, jak Punk w swoich kategoriach. Osobiscie, liczylem, ze do trojki zalapie sie AW, ale zwolnienie mu to najpewniej uniemozliwilo.
Najgorszy Nie-Wrestler (w tym manager) - Trzymalem kciuki za Vickie, bo i Long stal czesto w cieniu wydarzen. Smiesznie, ze walka miedzy ta dwojka, jest w tej kategorii co roku.
Najlepszy Komentator: NoDQ sie zgadza: JBL 39%, Jim Ross 23%, Jerry Lawler 15%
Najlepsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna) - To najpewniej efekt magii koncowki roku, i faktu, ze wszystkich WWE wzielo z zaskoczenia - a w koncu zaskoczen sie wrecz domagamy.
NoDQ: Wrestlemania 28 45%, Extreme Rules 35%, Bound For Glory 8%
Najgorsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna) - NoDQ: Victory Road 29%, Hell in a Cell 24%, No Way Out 18%
Najlepszy Finisher - To kolejna kategoria, w ktorej na poczatku ostro prowadzil... Antonio Cesaro. Pozniej glosy juz w ogole nie wplywaly, i finalnie skonczyl na miejscu 3. Package Piledriver, notuje awans o jedno oczko, wzgledem 2011.
NoDQ: Brock Lesnar's Kimura Lock 23%, CM Punk's GTS 22%, Sheamus' Brogue Kick 16%
Najlepszy Theme Song - Zacieta walka miedzy tymi, ktore zasluzyly najbardziej.
NoDQ nie mialo watpliwosci: Cult of personality (CM Punk) 49%, I'm here to show the world (Dolph Ziggler) 18%, Flight of the valkyries (Daniel Bryan) 12%
Kobieta Roku - NoDQ mialo podobna dominacje: AJ Lee 70%, Miss Tessmacher 9%, Eve Torres 9%
Wrestlingowe Wydarzenie Roku - Niestety, dosc krucho bylo w tym roku. Fakt, ze 1000 RAW zajelo drugie miejsce, a TNA Hall of Fame (o zgrozo), trzecie, to najlepszy tego dowod.
W NoDQ maja troche inna kategorie, bo Headline Of The Year. Tym sposobem, wiekszym wydarzeniem moglbyc Lawler: Jerry Lawler has heart attack during RAW 35%, Brock Lesnar returns to WWE 27%, CM Punk celebrates 365 days as WWE champion 17%
Oprocz tego, w tamtym plebiscycie, maja jeszcze Comeback Of The Year i Faction Of The Year. Tam wyniki wygladaja nastepujaco:
Comeback: Brock Lesnar 38%, Paul Heyman 26%, The Rock 13%
Faction: The Shield 50%, Aces and Eights 29%, 3MB 10%
Ja i tak wypuszcze mojego hita na iTunes. Zarobie szmal!
N!KO, z Rhodesem jest jeden problem który go przekreślił - porażka na WM-ce 28. Wygrana na WM-ce zawsze buduje postać (nawet Miz po WM 27 miał na czym się oprzeć kiedy powstawało Awesome Truth). Rhodes nawet będąc gościem w gaciach przed WM-ką był jedynym plusem Smackdown (co nieraz było podkreślane), jego program z Showem pozwalał na rozwinięcie skrzydeł. Gdyby Rhodes nie przegrał, to możliwe że teraz nie byłoby tego zgrzytu. Jestem skłonny powiedzieć że (tak jak -Raven- to określił na łamach AM) ta przegrana go usadziła na dupie tak bardzo że nie mógł z tego się podnieść. Inny problem jest taki że nie miał feudu który mógł to naprawić. Feud z Christianem, który w polityce WWE nie zasługuje na zbyt wiele, którego pokazywanie w TV jest bólem dla Vinca nie miał tych skrzydeł. "Feud" z Sin Carą ? No nie sądzę by to było to.
Rhodes Scholars to inna historia. Jego kontuzja też mu nie pomogła. A to niestety się łączy. Banalna sprawa - przed jego kontuzją jako ich entrance theme puszczano muzykę Rhodesa, teraz jest to Sandowa (nawet kiedy Cody zaliczy pin). Przed kontuzją to mimo bycia kolesiem w gaciach, to dało się wyczuć że rolę były równo rozłożone (ja to odbierałem tak, że Sandow gadał po swojemu, a Rhodes grał coś a la tłumacza - "What he said" - raz takiego sformułowania użył). Teraz postawiono na Sandowa, do którego Cody musi się dopasować, co jest zadaniem wręcz niemożliwym bo "Damien Sandow" to gimmick wręcz niepodrabialny w wykonaniu Idola Stevensa, ba nie sądze by ktokolwiek inny dałby radę się wpasować jako "backup" Sandowa (bo tym teraz jest Cody).
Myślę że Cody Rhodes zasłużył na głosy poprzez pryzmat bardzo dobrego w jego wykonaniu RtWM oraz tego jak brutalnie usadzono go na dupie w dalszym terminie. Team Rhodes Scholars to w jego przypadku gwóźdź do trumny (umówmy się - Sandow to pomysł HHHa, a wiemy jakie poparcie to daje, przez co Cody nie ma prawa sobie z tym poradzić, tymbardziej jeśli rozdrabnia swoją reakcje na swoją osobę i swoję wąsy).
Naprawdę fajny odcinek, ciekawie wymyślony
No i rymowanka na początku była mega.
Odniosę się tylko do komentatorów - ja też głosowałem na Williama Regala
Rhodes... Czy ja wiem, czy to jego wina? Nie sądzę, że sam zrezygnował z poprzednich gimmicków. Dostał story, w którym pozbywa się maski, a potem skończyły się na pana pomysły - i jest, jak jest.
Dwa słowa ode mnie:
Końcówka poematu o roku 2012 elegancka, aż zacytuję:
"(...) bo w końcu nie ma lepszego!!....kurwa kto pisał ten skrypt!?"
Rym typowo w moim stylu XD
A koleżanka zapowiadająca kobietę roku ma głos jak Maja Włoszczowska
Czy ma ktoś ten sam problem co ja z tym, że nie ma w ogóle w tym odcinku Am dźwięku? Głośniki mam włączone, na YT jest dźwięk...
Po wysłuchaniu tego odcinka jedyne słowo, jakie ciśnie mi się na klawiaturę, to "sukces"
Sukces organizacyjny (mimo kilku "ubytków"), sukces w montażu i przede wszystkim sukces samego pomysłu, w związku z czym czuję osobistą satysfakcję
Gratulacje dla wszystkich zaangażowanych w powstanie tego odcinka oraz dodatkowe specjalne wyróżnienie dla N!KO za wierszyk (a zwłaszcza pointę)! Za wcześnie na zastanawianie się, co będzie w przyszłym roku, ale czegoś się nauczyliśmy, więc gdyby pomysł miał być kontynuowany, to będziemy już wiedzieć, co poprawić, co wprowadzić itd.
Świetny odcinek AM! Gratuluję pomysłu i wykonania. Miło słuchało się tego nagrania mimo tego, przy dwóch chyba osobach kiepsko było słychać co mówią. Ale poza tym cud malina i gites
Też głosowałem na Regala 
Debiut w AM zaliczony
I mam nadzieję, że to nie był mój ostatni występ, bo mimo moich obaw co do tego jak wypadłem, to nie było tak źle
Pomysł genialny, wykonanie jeszcze lepsze
Wierszyk na początku świetny 
W pewnych kategoriach miałem trochę inny tor myślenia, ale generalnie z większością wyników się zgadzam.
Końcem końców nic dodać, nic ująć xD
Fajnie to wyszło
Fajne powroty, niezłe debiuty, choć krótkie, fajnie jakby niektórzy dostali drugą szansę w AM, ale w dłuższym wymiarze czasowym
Co do powrotów...fajnie by było jakby powrócił były współprowadzący
O ile istnieje choć cień szansy na to.
Co do wyników. W większości kategorii myślałem podobnie, ogólnie wielkich zaskoczeń i kontrowersji nie ma. Nawet ten Cody nie kuje mnie
JBL najlepszym komentatorem ? A to pewnie taki żart no bo JBL lepszy niż JR i Cole. Najbardziej niedoceniony Rhodes ja osobiście uważam że R-Truth jest największym przegranym minionego roku. No i theme roku są lepsze choćby Bryan, Mc Mahon,Riley.
bardzo podoba mi się ta aktywizacja użytkowników. niektórzy naprawdę mają coś ciekawego do powiedzenia. Wyszło pięknie.
Hadaszyszek! Ty to odsłuchałeś? Teraz to nawet miano Team Hell No nam odebrano.
Generalnie - nieźle to wyszło. Rayne zdecydowanie powinna wziąć udział w tym pamiętnym odcinku AM, o którym wspominała. Poza tym podobały mi się różne wstawki - oklaski, fanfary itp. Ja z hadaszyszkiem zdecydowanie za długo gadaliśmy. To oczywiście jego wina, a nie moja. A tak poza tym chwała N!KO, że udało się mu to wszystko zebrać do kupy. Wiadomo jak to jest z ludźmi - to ten się wyłamie, to ten zachoruje, to ten nagle zniknie w niewyjaśnionych okolicznościach. Zatem jeszcze raz - szacun!
Gdyby ktoś kazał mi wybierać w kategorii "najlepszy storyline" między Asami i Ósemkami, a Rock vs. Cena, to tak jakby kazał mi wybierać między dżumą a cholerą. Już nie raz pisałem co sądzę o jednej i drugiej historii. Gdyby istniała kategoria "najbardziej przereklamowany storyline roku", to na pewno postawiłbym na któryś z powyższych. Cóż... użytkownicy wybrali jednak jak wybrali i pozostaje to uszanować. Myślę, że w przypadku Rocka i Ceny działały na fanów głównie wielkie nazwiska. No bo chyba nie speeche Dwayne'a via satellite?
Ciekawy odcinek. Nowatorska forma dała radę, ale słuchanie tego typu audycji częściej niż na rok byłoby dla mnie męczące. Przy okazji muszę pochwalić stronę techniczną odcinka. Ładnie to wszystko wyszło, należą się podziękowania. Co do samych wyników, to w większości w miarę przewidywalne. Parę wyborów jednak było zupełnie nietrafionych (vide: Cody Rhodes, serio nie wiem jak on mógł wygrać z Danielsem). Dziwi mnie także brak nagrody dla sagi AJ'a i Claire. W oczy rzuca się to, że większość nagród zgarnęło WWE. Potwierdza to coraz większą przewagę tej fedki na forum, nie tyle nad sceną niezależną (tak zawsze było), ale nawet nad TNA. Dzięki raz jeszcze.
W 26:38 podcastu myślałem, że ukradliście mi głos
Ogólnie niezły podcast, dobry, nowatorski pomysł z wieloma prowadzącymi.
Tylko niektóre wyniki mnie trochę zawiodły, ale to już inna sprawa.
Właśnie nie inna
To jest forum dyskusyjne, a jeśli, któryś wynik wydaje Ci się z du... z powietrza ściągnięty, to o tym pisz. To jest miejsce, gdzie komentujemy te nasze zbiorowe wybory. Mnie dalej ten Cody "boli" - umówmy się, że się suchą bułką nie potne w piwnicy z tego powodu - bo Daniels wydawał się być lepszym kandydatem. Rozumiem, że Cody miał kontuzje. Rozumiem, że pomysłu dla niego nie ma, ale tutaj mówimy o kimś, kto jest niedoceniany. O kimś, kto pokazuje swoją wielkość, a federacja ma klapki na oczach. Z jednej strony, mamy gościa, który kradnie show swoimi segmentami, kradnie show swoimi walkami, a my się rozpływamy w zachwytach każdego tygodnia po Impactach. A po przeciwnej stronie, stroi koleś, który dawno, nikogo, niczym nie zachwycił, i nijak nie interesuje mnie to, że miał być gwiazdą wielkiego formatu, bo takich hucznych zapowiedzi było wiele. Co więcej, to że się nie podniósł po porażce po WM, też nie powinno być jakimś usprawiedliwieniem, bo w takim wypadku, co ma powiedzieć Daniel Bryana
W chwili obecnej, Rhodes nie daje gwarancji, że jak na niego postawią, to nie stracą. Z fajnej postaci, stał sie gościem w gaciach. Rozczarowanie - tak. Niedoceniony - nie.
Co do wydania, to od początku byłem sceptyczny. Six z xero, mnie namawiali, żebym się tej akcji trzymał, że wyjdzie dobrze. Teraz muszę im przyznać racje - a powszechnie wiadomo, że tego nie lubie
- bo opinie są pochlebne. Fajnie, że sporo ludzi dało radę się dograć, mimo, że już wrestlingu nie oglądają. Zawsze to jakieś urozmaicenie. Oczywiście, paru się też NIE udało - z różnych przyczyn - ale było ich na szczęście o wiele mniej.
Myślę, że nie przesadzę, jeśli napiszę, że takie konkursy są też wielkim testem samych użytkowników. Tego, czy umieją odłożyć na bok osobiste sympatie i antypatie, tego czy w ogóle umieją głosować sami, głosować logicznie, czy też wybierają bezpieczne typy (zaraz wyjaśnię, co to takiego) albo - co gorsza - powtarzają typy innych.
Z jakimi kategoriami mam problem? Zacznę od góry...
Khali jako najgorszy wrestler. Można by powiedzieć, że właściwy człowiek na właściwym miejscu, gdyby nie jedno "ale"... A mianowicie - on się prawie nie pojawia. Nie bierze udziału w żadnych feudach i nawet wszystkie walki, jakie miał w tym roku na PPV, były walkami "zbiorowymi" (dwa battle royale, elimination chamber i 12-osobowy tag team match). Trudno więc powiedzieć, że od jego ringowych wyczynów bolą nas oczy.
Głos na Khaliego w tej kategorii jest definicją "bezpiecznego głosu", o którym pisałem wcześniej. Bo nikt nie będzie kwestionował, że to rzeczywiście fatalny wrestler, ale też trudno też powiedzieć, że za tym wyborem kryje się jakaś refleksja. I nie kupuję tłumaczenia, że kategoria to "najgorszy wrestler", a nie "najgorszy wrestler, który występuje", bo w ten sposób już teraz można przyznać ten tytuł za rok 2013 Khaliemu, bo gorszego wrestlera trudno sobie w ogóle wyobrazić. Tylko gdzie Khali, a gdzie młody Bischoff, który najpierw miał storyline, w którym staje się wrestlerem, potem feud z własnym ojcem, następnie tag team z Devonem i w końcu walka u boku Kurta z Asami i Ósemkami? Po prostu Garett w tym roku był, a Khaliego nie było - w tym problem.
Jeszcze bardziej jestem zawiedziony głosami na najgorszy tag team, bo dwa najwyższe miejsca zajęły tag teamy, które nie odegrały ŻADNEGO znaczenia. Team Co-Bro wystąpił raptem kilka razy i to niemal wyłącznie jako mięso armatnie dla innych teamów - PTP, Rhodes Scholars czy 3MB. Bez żadnych feudów, bez niczego. Więc taki wybór mogę sobie tylko wytłumaczyć niechęcią do Santino, podobnie jak wybór teamu Khali/Hornswoggle, niechęcią do karła. Bo ile ten team stoczył walk? Jedną? Dwie?
Największy postęp i Dolph Ziggler... taaa... Extreme Rules - porażka z Brodusem, Summerslam - z odchodzącym Jericho (już jako posiadacz walizki), Night of Champions - z Ortonem. O porażce z Punkiem nie wspominam, bo to nie wstyd przegrać z mistrzem, no ale gdzie ten postęp? Facet miał w 2012 sięgnąć po złoto, a sięgnął tylko po walizkę (i zawsze, gdy próbował ją wykorzystać, był ośmieszany), o którą pod koniec roku musiał feudować. Tak, najważniejszy feud Zigglera nie był o pas, ale o walizkę! Walizkę zachował, ale każdą kolejną walkę z Ceną (jako pretendent do pasa) już przegrał. Tak więc Dolph to największy regres, a nie postęp 2012. Na nieszczęście (dla tej kategorii) Dolph jest lubiany, więc więc w obliczu tego, że nie miał szans na wrestlera roku, najlepszego heela, feud czy walkę, dostał ten postęp na pocieszenie.
W przypadku Cody'ego zgadzam się z N!KO. Nie ma sensu, żebym powtarzał to samo...
... Tylko jedno zdanie - ta porażka na WM miała być dla niego trampoliną do main eventów, podobnie jak strata IC title na rzecz Edge'a byłą trampoliną dla Randy'ego Ortona. Feud z Big Showem miał niezłą podbudowę i choć wszystko zmierzało do tego, by olbrzym zaliczył swój "Wrestlemania moment", to nic nie stało na przeszkodzie, by po wszystkim Cody powiedział "pieprzyć ten IC title i samego Big Showa, jestem stworzony do większych rzeczy" i ruszył po World title. Problem w tym, że Cody wcale nie jest taki nadzwyczajny. Na pewno bardziej pokrzywdzony może czuć się Daniels.
Nie zgadzam się też z wyborem najgorszego feudu (Alberto vs. Sheamus) oraz walki roku (HHH vs. Taker), ale jestem w stanie te wybory zrozumieć. Ale żeby było jasne - bardziej rozumiem ten pierwszy
Tzn. wydaje mi się, że wiele osób przez szacunek do Deadmana, łzawy obrazek po walce oraz sam fakt, że było to na WM, jest w stanie dać tej walce więcej punktów niż na to zasługuje. Nie dziwiły mnie natomiast głosy na walkę Rock vs. Cena, która, owszem, była przeciętna, ale była gigantycznym wydarzeniem, powiedziałbym nawet, że pokoleniowym. I nawet jeśli proma były via satellite, to i tak było to lepsze niż motyw "chcę z tobą walczyć, bo choć wygrałem naszą ostatnią walkę, to nie zszedłem z ringu o własnych siłach, a teraz tak się wściekłem, że ściąłem włosy żyletką"...
SixKiller - Oddanie głosu w danej kategorii to zawsze jest wypadkowa jakiś naszych założeń na kogo głosować, a na kogo nie (czyli te quasi-obiektywne kryteria tj. kto dostał większy push, kto w przekroju całego roku więcej zrobił itp.), a naszych osobistych sympatii i antypatii. Od usera i czasami jego aktualnego nastroju zależy na ile przechyli się w stronę tych quasi-obiektywnych kryteriów.
Kwestia tego, czy ktoś był bardziej pushowany czy mniej w danym roku jest tutaj tylko jednym z argumentów. Ja sam przyznaję, że w jednej kategorii go używałem i okazywał się języczkiem u wagi bądź po prostu jedną z pobudek przeważających szalę. I w ten sposób jako najgorszego wrestlera wskazałem Bischoffa, ale w kategorii najgorszy tag postawiłem na już nie na pushowanych Chavo i Hernandeza (aczkolwiek rozumiem tych, którzy na nich głosowali), ale na dostających mniej czasu antenowego i zdecydowanie mniejszy push Khaliego i Karła. Zrobiłem sobie po prostu rachunek sumienia i zadałem proste pytanie: czy bardziej żenują mnie nudni Meksykanie, którzy jednak wrestlerami są i przy dobrych wiatrach potrafią sklecić przyzwoitą walkę, czy mcmahonowe wynalazki pokroju Karła i Olbrzyma, kwintesencja - moim zdaniem - wrestlingowego wrestlecrapu made in WWE, przykład tego w jaką stronę ten biznes nigdy nie powinien podążać. Ty pewnie uznasz to za słaby argument, ale to już kwestia spojrzenia. Ja np. uważam, że kwestia pushu i tego czy ktoś biega z pasem nie musi być przeważająca, jak już wspomniałem - może być jednym z argumentów. Zwłaszcza gdy kategoria nosi miano np. "najgorszy tag team", a nie "najbardziej przereklamowany tag team". Bo gdyby ta druga istniała, to Meksykanie nie mieliby u mnie praktycznie konkurentów. To też nasza kwestia podejścia do danej kategorii i jej interpretacji. Gdym uznał, że argument "kto był bardziej pushowany" jest kluczowy, to w kategorii "najgorszy wrestler" oddałbym głos na Sheamusa, chociaż nie jest to wcale taki zły wrestler, a już na pewno znalazłoby się w fedce Vince'a (i nie tylko!) wielu gorszych. Zauważyłem, że np. hadaszyszek kwestię pushu wziął sobie mocno do serca i był w tym konsekwentny oddając głosy. I ja szanuję jego zdanie, ale sam będę trzymał się własnych kryteriów i własnej oceny sytuacji.
Co do Cody'ego to ja miałem pewien dylemat. Nigdy nie byłem jego fanem i nigdy nie byłem w 100 procentach pewien, że nadaje się na mistrza, ale z drugiej strony już jako IC champ pokazał się z lepszej strony niż nie jeden, który na te wyżyny się wdrapał. Przestał elektryzować? To niestety prawda. Tutaj można powiedzieć, że to jest też kwestia promocji danego zawodnika, ale też dobrze wiemy, że byli tacy, którzy nawet spychani w czeluście czarnej dupy dostawali tylko tą jedną małą możliwość pokazania swoich możliwości i z tej szansy korzystali. Ale nawet mimo tego potrafię przyznać, że Cody jest w pewien sposób niedoceniany, zwłaszcza jak spojrzy się na zawodników, którzy są pushowani. OK. Wybitny nie jest. To ja już wiedziałem zanim uwalili go po WM-ce. Ale też nie ustępuje - moim skromnym zdaniem - takim zawodnikom jak np. Sheamus czy Ryback, którzy dostają wszystko na srebrnej tacy i to w tempie, o którym Cody mógłby pomarzyć. No i Rhodes był na dobrej drodze, żeby w stronę tego main eventu podążać. Tymczasem fedka nagle z promocji Rhodesa zrezygnowała (dość krzywdzący ruch zważywszy, że rokowania były niezłe) i koleś nagle zgasł. I w tym kontekście jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy na Cody'ego oddali głos. Aczkolwiek uważam oczywiście, że zdecydowanie lepszym kandydatem w tej kategorii był Christopher Daniels, który w przeciwieństwie do Rhodesa potrafił się w czarnej dupie znaleźć.
Niestety - na naszym forum jest przewaga fanów WWE (jeszcze dwa lata temu sam oglądałem tylko produkt Vince'a) i stąd pewnie wygrana Cody'ego.
To, że jakieś motywy feudu Janusza z The Rockiem były lepsze od motywów feudu HHH vs. Taker to nie znaczy, że jest to argument, żeby głosować na tę walkę. Według mnie obydwie są stanowczo przeceniane przez userów, zwłaszcza 20-0.
Ghost, patrzę teraz na listę walk Khaliego. Liczba walk z Hornswogglem w tag teamie: trzy. A nawet dwie, jeśli nie liczyć tej walki, w której obaj byli tylko częścią większej drużyny (oprócz nich byli w niej członkowie PTP). Więc nie ma siły, żebym ten wybór traktował poważnie. Równie dobrze jako, dajmy na to, najgorszego nie-wrestlera można by wskazać kogoś, kto pojawił się raz, no bo czemu nie? O, np. syna Mae Young, czyli "rąsię", który pojawił się na Raw 1000.
I plis, nie nazywajmy pushem samego występowania w TV. Oprócz Chavo i Hernandeza były też inne tag teamy, np. Primo i Epico, na których sam zagłosowałem. Nie dość, że jobbują na potęgę, że jako tako over jest tam tylko Rosa, to nikt ich nawet nie rozróżnia (podobnie jak Miz na ostatnim Smackdown). Wiele o tym tag teamie mówi fakt, że zostali rzuceni jako mięso armatnie dla Rybacka w czasie, gdy ten obijał lokalnych jobberów spoza rosteru.
Ale mniejsza o Primo i Epico. Nie kłóciłbym się z żadnym wyborem gdyby tylko wygrał tag team, który pojawia się częściej niż dwa razy w roku...
Jeżeli zaś chodzi o walkę roku, to oczywiście się zgadzam. Nie powinna wygrać żadna z nich. Ale - walka Rocka z Ceną była o wiele większym wydarzeniem niż walka HHH z Takerem, której dodano dopisek "End of An Era", żeby wyszło na to, że to coś więcej niż po prostu ich trzecia walka. A to była po prostu ich trzecia walka i to w dodatku z najgłupszą (w odniesieniu do poprzednich dwóch) podbudową.
Niestety, ja nie wzruszam się na wrestlingu, ale wiele osób na Attitude tak. Więc zwycięstwo w tej kategorii było wynikiem tysięcy zmarnowanych chusteczek, które zalały się łzami, gdy trzech spoconych facetów uściskało się na rampie po ostatnim gongu. Jakież to było piękne...
Karzeł i Khali nie tyle zostali pomyślani jako team do walk (te dwa-trzy pojedynki to i tak o te dwa-trzy razy za dużo), ale jako team do segmentów. Że niby ma być śmiesznie i przyjemnie. A jak jest - każdy widzi. I chociaż pisanie, że pojawili się oni dwa razy to taki retoryczny chwyt, to nie ma się co spierać, że summa summarum pojawiali się oni rzadko. Wystarczyło jednak, żebym parę razy chwycił się za głowę i zagłosował na nich w AWA.
Co do walki Takera z HHH i tych wszystkich "smaczków", to mogę tylko ci przytaknąć. Segmenty przed walką były zdecydowanie lepsze niż rok wcześniej (pomijam naciąganą podstawę feudu), ale już na samym ringu panowie przesadzili. Prym wiódł - niestety - HBK. No ale już pisałem o tym nie raz i nie będę dalej tego rozwlekał.
Ghost, proszę cię...
To jedyna rzecz, do której się odnoszę. Podziwiam, jak bardzo się naginasz, by nadać jakiś sens swojemu wyborowi, no ale niestety tak już jest, że team, żeby był teamem, musi walczyć. David Otunga i termos, duet bliźniaczo podobny do wskazanego przez ciebie, też nie byli teamem.
No dobra, N!KO, przekonałeś mnie
Wrestler Roku - Zgadzam się bez dwóch zdań. Ten rok należał do Punka
Najgorszy Wrestler Roku - I zaczynają się schody- dla mnie Tensai powinien "wygrać" w tej kategorii. Czemu? Bo Hindus nikomu nie sandbaguje, a Tensai już tak. I tyle.
Najlepszy Babyface - Gdyby kategoria nazywała się "Najbardziej wyrazisty Babyface", to zgodziłbym się w 100 procentach. A tak pozostaje mi psioczyć na użytkowników forum. Sam głosowałem na Zacka Rydera
Najlepszy Heel - Po tym, co zrobili z Punkiem podczas feudu z Rybackiem sprawiło, że nie mogłem z czystym sumieniem oddać na niego głosu, więc zagłosowałem na Big Showa.
Feud/Storyline Roku - Zgadzam się w pełni. Początek roku należał do nich.
Najgorszy Feud/Storyline Roku - Tutaj również się zgadzam. Nudniej być nie mogło.
Tag Team Roku - I tutaj się zgadzam. To najciekawszy team z WWE od paru lat.
Najgorszy Tag Team - Głosowałem na Khaliego z Hornswogglem, bo według mnie to największa kupa jaka jest w WWE. CoBro jest nieszkodliwe, więc trochę się dziwię, że wygrali.
Największy Postęp - Nie zgadzam się, bo według mnie Bryan z żółtodzioba zmienił się w jedną z najciekawszych postaci w fedce.
Najlepsze Mic Skillsy - Głosowałem na CM Punka, bo mówi ciekawie i z sensem. I dlatego wygrał.
Największa Charyzma - Zdecydowanie The Rock, bo potrafi porwać tłumy dużo lepiej niż CM Punk.
Najlepszy Cruiserweight (w tym high flyer) - Głosowałem na Reya Mysterio, bo nie brałem pod uwagę Bryana ani TNA, którego nie oglądam.
Najbardziej Przereklamowany - Że co?! Czemu w Top 3 nie ma Janusza? Pominę milczeniem...
Najbardziej Niedoceniony- Tak jak N!KO, nie rozumiem wygranej Rhodesa. Głosowałem na Otungę, bo jest niezły w ringu, umięśniony, a w TV go prawie nie ma.
Najlepsza Gala TV - Głosowałem na RAW, wygrało RAW, koniec, kropka.
Walka Roku (podać galę) - Głosowałem na Hell in a Cell match z Wrestlemanii, bo oceniłem go na 4 i 3/4 gwiazdki i skradł show. Widać nie tylko mnie się on podobał.
Najgorsza Walka Roku (podać galę) - Głosowałem na Bryana z Sheamusem z WM-ki, bo po prostu rozczarował. Widać nie tylko mnie.
Odkrycie Roku -Głosowałem na Sandowa za bardzo dobry gimmick, finalnie wygrał i się z tego cieszę
Rozczarowanie Roku -Tensai miał mieć pasy, feudy z Ceną, cud, miód, malina. Dostał jobbowanie w walkach Marelli. I dlatego otrzymał mój głos i "wygrał" w tej kategorii
Najlepszy Nie-Wrestler (w tym manager) - Nie głosowałem, nie mam zdania.
Najgorszy Nie-Wrestler (w tym manager) - Nie głosowałem, nie mam zdania.
Najlepszy Komentator: Głosowałem na Lawlera, pewnie dlatego, bo jestem już przyzwyczajony do jego głosu. Wygrał jednak lepszy.
Najlepsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna) - TLC!? Okej, były dobre walki, ale nie wszystkie trzymały wysoki poziom, w przeciwieństwie do Night of Champions, na które głosowałem ( w takich głosowaniach nigdy nie wybieram Wrestlemanii).
Najgorsze PPV (lub inna gala nietelewizyjna) - Głosowałem na No Way Out, bo było naprawdę słabe, dlatego też wygrało.
Najlepszy Finisher -Kategoria bardzo subiektywna. Glosowałem na People's Elbow The Rocka.
Najlepszy Theme Song -Jak wyżej, z tym, że wybrałem theme Big Showa
Kobieta Roku - Oczywiście AJ
Wrestlingowe Wydarzenie Roku - Oddałem głos na 1000 RAW, bo sporo się tam działo. Wygrał Brock Lesnar, i w sumie mnie to nie dziwi.
Podsumowując: Parę kategorii wygrały dziwne propozycje, ale ogólnie było nieźle. Podcast jednak lepszy od samego głosowania
Dwa słowa o awardsach Wrestling Observera, na których nasze są wzorowane.
W wielu aktywnych kategoriach (w naszym konkursie są też kategorie, w którym WON nie przyznaje już wyróżnień) wygrała Japonia, głównie NJPW (DDT zgarnęło chyba tylko jedną statuetkę). Amerykański mainstream też zaznaczył swoją obecność.
Nagroda za najlepszy tag team poszła do Kaza i Danielsa. TNA wygrało też w kategoriach najlepsza gala TV (oczywiście Impact), najgorsza federacja, najlepszy (Joseph Park) i najgorszy gimmick (Asy i Ósemki). Trzech ostatnich kategorii nie mamy, ale nad najlepszym gimmickiem można by się zastanowić (właściwie nad przywróceniem go, bo już kiedyś był).
WWE zgarnęło więcej statuetek. A wiec, najlepszy komentator to Jim Ross, a najgorszy Michael Cole. John Cena zaliczył dwie negatywne kategorie, a mianowicie najgorszy feud (vs. Kane) i najgorsza walka (vs. Laurinaitis na OTL). Najgorszą galą TV okazało się Raw, a najbardziej przereklamowanym wrestlerem Ryback. W pozytywnych kategoriach wygrywali CM Punk (najlepsze mic-skillsy), Rock (charyzma) oraz Paul Heyman (nie-wrestler). Idealnie pokrywa się to z typami naszych userów. Na sam koniec najbardziej niedoceniony (u nas na miejscu trzecim) - Tyson Kidd.