Choć nikt w WWE nie brał pod uwagę opcji, że Undertaker mógłby się nie pojawić na WrestleMani XXX to wciąż nie było to nic oficjalnego. To jednak zmieniło się w ubiegłym tygodniu, kiedy to Undertaker zadeklarował już oficjelom stoczenie kolejnej walki na WMXXX. W związku z tym poszukiwania rywala dla „Deadmana” wkroczyły w ostatni etap i w najbliższych tygodniach Undertaker przedyskutuje z oficjelami wszystkie możliwe opcje i zdecyduje, który rywal najbardziej mu odpowiada.

Jeśli chodzi o Batistę, to podobno za podpisanie z nim umowy odpowiada Triple H, a sam „Animal” bardzo dobrze zarobi na tym powrocie do WWE, a dobre wieści dla fanów zawodnika są takie, że nie wróci on jako Part-Timer, a jako pełnoprawny członek rosteru. To oznacza, że Batista będzie pracował na PPV, ale również na tygodniówkach i Live Eventach. Wciąż nie wiadomo jak długą umowę podpisał Batista, ale na pewno będzie ona dłuższa niż okres „Road to WrestleMania” i „Animal” popracuje w WWE przynajmniej do SummerSlam.
Jak już informowaliśmy aktualnie spekuluje się nad tym, że Batista wygra Royal Rumble by zmierzyć się o pas WWE World Heavyweight Championship z Randym Ortonem. Tego samego dnia pojawiły się jednak jeszcze inne informacje o tym, że na WMXXX Batista może stoczyć rewanż z Undertakerem albo też zmierzyć się z Brockiem Lesnarem, także wszelkie informacje odnośnie walk na WM trzeba oczywiście odbierać z należytym dystansem i traktować je raczej jako ciekawostki, aniżeli rzetelne informacje.

Randy Orton w jednym z ostatnich wywiadów przyznał, że o wiele większą frajdą jest dla niego występowanie w roli heela. Wszystko dlatego, że według Ortona osoby grające dobre postacie muszą o wiele za dużo uwagi zwracać na to jak zareagują na nich fani, czyli muszą robić wszystko, byle tylko fani ich nie wybuczeli, podczas gdy heelowie mają w tej kwestii o wiele więcej swobody i mogą zachowywać się naturalnie, skupiając się raczej na wymyślaniu ciekawych zagrywek mających wywołać heat.

Podczas ostatniej gali NXT w tym roku doszło do dwóch debiutów, a właściwie do jednego debiutu i jednego powrotu. Pierwszy występ na gali zaliczyła Sarah Blackman, która na razie zaliczyła świąteczny akcent, pojawiając się jako pomocnica Świętego Mikołaja. Na gali również po raz pierwszy od czasu powrotu do WWE pojawiła się Brandi Rhodes, czyli żona Cody’ego Rhodesa.

Piątkowy epizod Smackdown osiągnął rating 1.91 ściągając przed telewizory 2.72 miliona widzów.

Chris Jericho w wywiadzie dla oficjalnej strony WWE powiedział, że nie jest pewny swojego powrotu do federacji w najbliższym czasie, jako że ma obecnie mnóstwo zajęć z Fozzy, przygotowaniem nowego podcastu oraz dopracowywaniem kolejnej autobiografii. Chris stwierdził, że jak każda była czy obecna gwiazda chciałby wystąpić na WrestleMani i byłby zachwycony mając możliwość dania możliwie najlepszej walki na WMXXX, ale jeśli nie będzie w stanie to po prostu z przyjemnością obejrzy tą galę.

Kofi Kingston otrzymał od czytelników WWE Magazine nagrodę „Most Underrated Performer”, czyli osoby, której występy są najbardziej niedoceniane. O nagrodzie, przyznawanej przez samych fanów, Kofi powiedział tak: Nie obchodzi mnie tak naprawdę co ludzie o mnie myślą. Uważam, że jeśli ktoś czuje się niedoceniany, to tak jakby nie był dowartościowany. Ja jestem pewny swoich umiejętności, a każdej nocy w swojej głowie wiem, że zrobię dziś dobrą walkę. Ludzie czują się niedocenieni, gdy uważają, że nie jest im dawane należyte zaufanie. To dlatego nie przejmuję się tak tym co myślą ludzie.