W ostatnich dniach najgorętszym tematem na PSW stało się odejście Polish Gianta z DDW i cała otoczka, temu towarzysząca. Jako, że przeprowadzałem swego czasu już dwa wywiady z Chrisem, to postanowiłem i tym razem podesłać mu kilka pytań, co też zrobiłem w czwartek wieczorem. Zapraszam zatem do lektury wywiadu z Polish Giantem, o DDW i o jego przyszłości.

Dzisiaj poinformowałeś o zakończeniu współpracy z DDW, z powodu niewywiązania z warunków umowy. Był to jakiś oficjalnie podpisany kontrakt, czy jedynie ustna umowa o współpracy? Na czym konkretnie polegało nie dotrzymanie tej umowy?

Polish Giant: Zwykła umowa i uścisk dłoni. Pokrycie kosztów przelotu.

Wygląda na to, że we wszystkim było też podłoże finansowe. Mógłbyś wyjaśnić jak to wygląda w tej kwestii? Rzeczywiście DDW nie miało płacić Ci za występ, a jedynie za podróż i hotel, a nawet z tego się nie wywiązało?

PG:Postanowiłem pomóc nieodpowiedniej osobie, teraz przychodzi mi za to zapłacić.

W swoim poście wspomniałeś o braku profesjonalizmu w DDW – począwszy od części rosteru, po nieodpowiedni ring. Mógłbyś rozwinąć tę kwestię?

PG: To zmodyfikowany ring nie nadający się do wrestlingu. Nie jesem pierwszy który się żali, mam na myśli zdrowie innych wrestlerów. Wegrzy odmówili przyjęcia power bomb. Nie chcieli się narażać za taką kasę. Don sprawę wycisza.

Oberwało się też osobie, która na polskiej scenie wrestlingu ma mocno negatywną opinię, czyli oczywiście właścicielowi DDW. Co powiesz o współpracy z Donem Roidem? Jaki jest on naprawdę, czy rzeczywiście ma jakieś pojęcie o tym biznesie? Ostatnio sugerował, że zmieni swoją postawę i będzie bardziej otwarty na sugestie innych. Były to zatem tylko puste słowa?

PG:Don to dwulicowy typ człowieka, poklepie cię po ramieniu, a gdy nie jesteś mu już potrzebny sprzeda ci „kosę”. W dodatku jest cholernie pazerny na kasę. W Londynie żalił się, że Paweł Borkowski przekrecił go na 16000 zł i jego życie legło w gruzach, ponieważ nie mógł już zabierać swojej żony do restauracji.

W tych całych emocjach dość ostro odniosłeś się również w kierunku fanów. Rzeczywiście, opinie po Twoim występie nie były pochlebne, ale cóż – decydując się na publiczne występy (zwłaszcza w Polsce) trzeba się z tym liczyć, a jakby nie patrzeć każdy ma prawo do swojej opinii. Trochę Cię poniosło, czy rzeczywiście taka jest Twoja reakcja? Co masz do powiedzenia fanom?

PG:Oczywiście, że mnie poniosło, ale prawda jest taka, że polscy fani narzekali nawet na Hulka Hogana, który promował przecież DDW. Nie przejmuję się tym jednak. Jestem po prostu sobą. A gdy mnie ktoś prowokuje to gryzę.

Masz już trochę doświadczenia w wrestlingu, więc jeszcze w paru słowach, tak ogólnie – jaka jest różnica pomiędzy DDW a innymi federcjami w których miałeś okazję występować?

PG:DDW to totalny chaos. Wszystko robione jest na strzał, byle tylko zaliczyć galę, fani są nie ważni, liczy się kasa. Ale niestety ludzie w Polsce mają klapki na oczach. Nic z tym nie zrobisz, taka mentalność.
Don robi jakieś śmieszne intensywne kursy, gdzie ludzie łamią nosy. Albo ćwiczą na materacach, ponieważ pod palmą ktoś wynajął salę i ring jest niedostepny. Jeszcze inni mówią, że ring był, ale nie było lin, bo śruba się zepsuła i musieli odbijać się od powietrza. Śmieszne i żałosne, szkoda mi tych chłopaków z backyardu. W Anglii też nie ma miodów, ale za to fani są fantastyczni.

Wiele osób, w tym między innymi ja, uważa, że w Polsce nie znajdzie się miejsce na prawdziwie profesjonalną federację wrestlingu, bo po prostu nie ma na to warunków i rynku zbytu. Wątpliwe by była w stanie powstać kiedyś federacja, która dojdzie do stanu w którym będzie mogła regularnie wydawać gale, które będą przyciągać fanów, a właścicielowi inwestycje będą się spłacać. Po ostatnich doświadczeniach, jakie jest Twoje zdanie w kwestii wrestlingu w Polsce?

PG:Wrestlingu w Polsce nigdy nie będzie, to prawda. WWE musiałoby otworzyć filię (nxt). Polacy wrestlingu nie kupią przez najbliższe 20 lat. A z taką anty-promocją jak ddw to przez 40 lat.

Co dalej z Polish Giantem? Ruszasz na podbój USA, a może wracasz do Wielkiej Brytanii?

PG:To koniec polish gianta. Polish Giant posprzątał podwórko i idzie do kosza. (ujawnił prawdę). Kończę z wrestlingiem. Zajme się innymi rzeczami. Wrestling w Europie jest nieopłacalny. To tylko dla hobbystów.
Polish giant oficjalnie kończy z wrestlingiem. Zrobiłem co należało zrobić, ludzie prędzej czy później otworzą oczy. DDW zrobi jeszcze 3 gale i się skończy. „Elyta” z Attitude odejdzie na emeryturę. Przyjdą nowi, ci którzy tak wieszali na mnie koty, i będą w końcu szczęśliwi. Połowa rosteru ddw odejdzie do mzw. Połowa wróci do budki z piwem i skończy gwiazdorzyć. A fanom zostanie tylko rock spudd, i Daniel Bryan.
Powstana nowe portale o wrestlingu jeden już fantastycznie się wybił moim kosztem – tight wrestling 😉 Oj dzieciaki. Po co to wam było.

Chcesz coś jeszcze dodać?

PG:Sportowcy w polsce zapominają, że sportowcem jest się 24/7. Dlatego mamy taką świetną piłkę nożną. I wspaniałych „zapaśników” jak don roid.
Żałuję, że dałem się w to wciągnąć. Bo mogłem trzymać fason i nie zniżać się do ich poziomu już więcej. Mieliśmy wszyscy robić remont, ale wy tylko chcecie istnieć w internecie, mieć śmieszne gimmicki jak sixkiller i albo zaistnieć na wikipedi. Zostałem sam na placu boju. A ty wstydź się polsko.

Wywiad przeprowadził Piotr „Sabinq” Gilewski.