WWE Smackdown vs. RAW 2006 - recenzja

Gdyby tak prześledzić historię gier traktujących o wrestlingu to okazałoby się, że najlepsze tego typu mordobicia otrzymywały najbardziej popularne i komercyjne federacje, czyli głównie WWF/WWE. Na poczciwego szaraka swojego czasu ukazały się jeszcze m.in. WCW Nitro, WCW Mayhem oraz ECW Hardcore Revolution, które były raczej średnich lotów. Niestety na chwilę obecną ostatnia z wymienionych federacji poprzez niewydolność finansową zbankrutowała, natomiast WCW zostało "wchłonięte" przez WWE/F i w przyszłości nie ma co liczyć na gry firmowane ich znakiem. Takie pozycje jak Legends of Wrestling 2 czy Backyard Wrestling 2 zawierały w sobie kompilację wrestlerów z różnych federacji (do BW2 załapał się nawet "Sick" Nick Mondo z CZW!) ale nawet pomimo tej personalnej śmietanki owe gry nie odniosły większego sukcesu. Jak widać jedyne poprawne wrestlingowe mordobicia oparte są na WWE, głównie przez to, że samej federacji udało się przetrwać na rynku, jak i przez ciągle rozwijającą się serię WWE SmackDown!. Celowo pominąłem tutaj Def Jam'a, chyba z wiadomych powodów :).

Po zapoznaniu się z całym przejrzyście i schludnie wykonanym menu można dojść do jednego wniosku... Dla fanów wrestlingu ten szpil jest czymś niesamowitym. Ogromna mnogość rozgrywanych walk w różnych opcjach przyprawia o zawrót głowy stając, się tym samym kwintesencją wszystkiego tego, co można zobaczyć podczas zmagań wrestlerów w wersji live. Oprócz głównego trybu kariery, (który swoją drogą ma całkiem porządnie poprowadzony storyline) na pierwszy ogień oprócz zwykłej walki można wybrać różny jej wariant spośród kilkunastu dostępnych rodzajów. Przykładowo, biorąc udział w 'Triple Threat Match' na ringu znajdzie się trzech wrestlerów i każdy z nich będzie pracował na swoje konto. W 'Battle Royal' mamy praktycznie to samo z tą różnicą, ze w tym trybie występuje większa ilość zawodników. Standardowy jest już 'TLC', czyli walka przy użyciu krzeseł, stołów i drabin, a 'Special Referee Match to "mecz" ze specjalnym sędzią, którym zazwyczaj jest inny wrestler. 'Hell in a Cell' to zmagania w klatce, natomiast 'Buried Alive Match' jest nowym trybem w którym wygrywa ten zawodnik, który wsadzi przeciwnika do trumny i zamknie wieko. Większość z wymienionych opcji to rodzaje walk dobrze znane już z poprzednich części Smackdowna, ale poprzez ich mnogość i rewelacyjny gameplay musiałem o nich napomknąć.

W tej kwestii pojawiła się też pewna nowinka, która moim zdaniem jest średnio udana. Chodzi tutaj o 'Fulfill Your Fantasy' w którym biorą udział tylko kobietki. Po wyborze zawodniczki i stroju dla niej na ringu pojawiają się fotele, łóżko oraz dywan. Wszystkie te meble są w kolorach różu, przez co wprowadzają lekko frywolny klimacik ;p. Aby wygrać ten rodzaj walki należy naładować swój pasek energii m.in. poprzez nawalanie w przeciwniczkę poduszkami lub przez ściąganie z niej ciuszków :). Oczywistym jest chyba, ze całkowitej golizny tutaj nie uświadczymy, ale trzeba przyznać ze jest to miły przerywnik pomiędzy hardcorowymi meczami. Miły jak miły, ale na dłuższą metę raczej nużący i tak naprawdę to jest on tylko malutkim uzupełnieniem, niż jakimś nowym, solidnym trybem. Średnio udana ciekawostka.

Jeszcze jedną, robiącą naprawdę wielkie wrażenie nowością jest 'General Manager Mode' w którym to gracz wciela się w bookera, czyli osobę ustawiającą wszystkie walki i przez to dbającą o powodzenie imprezy wśród publiczności. Od razu muszę zaznaczyć, że Ci którzy nie przepadają za wrestlingiem raczej oleją ten tryb, bo jest niestety szansa na to, że wyda on im się nudny (tę sytuację może uratować opcja dzięki której można wziąć czynny udział w każdej zaplanowanej walce...). Natomiast dla fanów wrestlingu opcja ta będzie wspaniałą sprawą. Ja sam spędziłem przy nim kilkanaście godzin rozgrywając tym samym kilka sezonów:). Do dyspozycji gracza oddano pewną sumę "zielonych" za które należy zakontraktować zawodników, jak i przeznaczyć je na cotygodniowe gale lub PPV. Główną sprawą gwarantującą sukces jest to, aby umiejętnie został "prowadzony" konflikt pomiędzy danymi wrestlerami, co zapewnia większą oglądalność i co za tym idzie większą ilość gotówki do wydania np. na efektowne main eventy. 'General Manager Mode' w przeciwieństwie do 'Filfull Your Fantasy' to dobrze przemyślany i (względnie) wciągający tryb, którego od zawsze mi brakowało w adaptacjach wrestlingu na konsolach. Nie ma to jak feud prowadzony przez dwa miesiące i zakończony walką o mistrzostwo na Summerslam w Hell in a Cell.

Jeżeli chodzi o dostępnych zawodników to trzeba zaznaczyć, że oprócz tych "aktualnych" znalazło się też kilku, którzy kilkanaście lat temu rozsławiali federację (wówczas) WWF. W zwykłym trybie exhibition, do odkrycia czekają takie sławy jak Andre the Giant, Bret Hart, nieżyjący już British Bulldog, Mankind, Hollywood Hogan (czyli Hulk Hogan z czasów nWo), oraz inni zawodnicy. Ze składu niestety wypadło kilku wrestlerów,, ale z pomocą przychodzi tutaj ogromnie rozbudowana opcja stworzenia swojego zawodnika. Do odkrycia czekają jeszcze hale, jak np. ta z federacji ECW lub z gali PPV WrestleMania 21. Jak widać opłaca się grać nie tylko w trybie menadżera :). Nie mogłem sobie odmówić rozegrania hardcorowej walki pomiędzy Robem Van Damme a Mankindem w hali ECW :D. Ten kto wie o czym piszę zapewne już ma banana na facjacie ;p.

SmackDown! od zawsze cechował się bardzo dobrym wykonaniem pod względem graficznym. Na całe szczęście nie inaczej jest i tym razem. Wrestlerzy składają się ze znacznej ilości polygonów, co jest widoczne na pierwszy rzut oka. Bardzo starannie wykonane tekstury, jak i efekt dającej połysk oliwki na ciele świetnie pokazują strukturę mięśni. Również bardzo dobra mimika twarzy oraz voice acting są mocnymi walorami tego tytułu. Animacja podczas "wejść" zawodników na ring oraz samych ciosów (finishery często okraszone slow motion'em) na pewno robią pozytywne wrażenie. Poza samymi zawodnikami zobaczyć można również fanów, którzy przyszli oglądać show - i akurat tak się składa, że w każdej grze, gdzie występowała licznie zgromadzona publiczność istniał problem z jej graficznym odwzorowaniem. Ta znajdująca się w WWE SmackDown! vs. RAW 2006 nie należy do najgorszych, ale widać w niej pewną schematyczność ludków tam występujących. Poza tym każdy z nich jest oczywiście bitmapą o czym brutalnie potrafi czasami przypomnieć kamera. Widownia posiada za mało "znaków", czyli dużych kartek z różnymi napisami. Niby to błahostka, ale w wrestlingu na dzień dzisiejszy są one nieodzownym elementem każdej z gal. Ogólną i zarazem pozytywną cechą publiczności jest jej ruchliwość, czasami przesadna, ale raczej zaliczam to na plus. Wolę żeby z podniecenia skakali po krzesłach niż siedzieli i dłubali słonecznik ;p.

Z oprawą audio jest podobnie jak z grafiką, z tym, że nie jest ona może aż tak topowa, trzyma przyzwoity poziom. Przygrywająca muzyczka to kawałki rockowe oraz hip hopowe, czyli chyba jedyne, które sprawdziły się we wrestlingach wszelakich. Oprócz tracków i odgłosów z walki głównie chciałbym skupić się na komentatorach. Ci oczywiście są na licencji, ale niestety raczej średnio wywiązują się ze swojego obowiązku. W większości przypadków potrafią jakoś zręcznie skomentować walkę, ale chyba największym błędem "panów za stolikiem" jest to, że zamiast mówić o tym co się dzieje na ringu, po prostu opowiadają jakieś głupoty... Niby ma to być śmieszne, po części zabawne, ale gdy podczas wykonywania rzutu z drabiny na stół, słyszę jak kolesie rozmawiają sobie na jakiś "luźny" temat to aż mnie skręca... Biorąc pod uwagę to jak Ci panowie sprawują się w wersji live, to raczej można odczuwać niesmak z powodu ich takiego a nie innego udzielania się w grze.

Kolejną drażniącą mnie sprawą jest namierzanie przeciwników. Nadal wykonuje się to poprzez wciskanie jednego z klawiszy, z czym oczywiście nie powinno być problemu... Problem pojawia się gdy chcemy skierować się na wybranego oponenta. Szczególnie jest to odczuwalne podczas 'Battle Royal' lub 'Royal Rumble', gdzie na ringu znajduje się powiedzmy sześciu wrestlerów i ma miejsce całkiem niezłe zamieszanie. W następnej odsłonie SmackDown! chciałbym aby tę sprawę rozwiązano w inny sposób. Ja osobiście mam na to pomysł... ale to nie czas i miejsce aby o tym pisać :).

Biorąc pod uwagę wszystkie "za" i "przeciw" jestem skłonny stwierdzić, że WWE SmackDown! vs. RAW 2006 to najlepsza gra z tej serii. Wysoki gameplay wspomagany poprzez intuicyjne przechwyty rzutów i ciosów, ładowanie paska staminy (dzięki czemu wyeliminowano Def Jam'ową smasherkę), przez świetną oprawę A/V - to wszystko zadowoli chyba każdego, kto choć trochę lubi wrestling. 'General Manager Mode' to novum, które było strzałem w dziesiątkę. W przyszłości czekam na jego rozwinięcie i kolejne godziny bardzo dobrej zabawy.

dodane przez Grzegorz Lach (majonez) w dniu: 24-01-2008 18:15:32

Udostępnij

Komentarze (0)

Skomentuj stronę

: : (opcjonalnie) :

Reklama

Sondy

Kto wygra WWE 30 Man Royal Rumble Match 2019? Seth Rollins
Braun Strowman
Drew McIntyre
John Cena
The Miz
Bobby Lashley
Brock Lesnar
Rey Mysterio
AJ Styles
Daniel Bryan
Dean Ambrose
Finn Bálor
Randy Orton
Elias
Samoa Joe

Komentarze i wyniki

Czat

Kontakt

Poznaj redakcję portalu.

Napisz do nas: redakcja@attitude.pl

Partner

plagiat

Reklamy