Pionierzy Wrestlingu #3 - Rikidozan



W poprzednich dwóch artykułach tej serii skupiałem się na zawodnikach z europejskich państw. W pewnym momencie swojej kariery wyruszali oni za ocean, gdzie osiągali jeszcze większy sukces. Nie byli oni w stanie wypromować wrestlingu w swoim państwie i mieli dużo łatwiej, walcząc w Stanach Zjednoczonych. Dzisiejszy bohater miał zupełnie inną historię. Wychowywał się na drugim krańcu świata, na którym w pierwszej połowie XX wieku nie było pokoju. Ludzie martwili się o przetrwanie i właśnie w takich warunkach musieli pojawiać się nowi bohaterowie. Jednym z nich był ojciec Puroresu. Wielka gwiazda Japonii, wrestler, zawodnik sumo oraz wręcz definicja pioniera.

Kim Sin-rak urodził się 14 listopada 1924 w koreańskim South Hamgyong. Jego dzieciństwo nie było jednak łatwe. W swojej ojczyźnie nie spędził wielu lat, bowiem został adoptowany przez farmera z okolic japońskiego Nagasaki. Mając kilkanaście lat, postanowił rozpocząć treningi sumo. Niestety w tym samym czasie w kraju kwitnącej wiśni ewoluował nacjonalizm. Młody zawodnik o koreańskim nazwisku nie mógł liczyć na wiele. W pewnym czasie wyrzekła się go nawet nowa rodzina. Sin-rak postanowił więc zmienić nazwisko na Mitsuhiro Momota. Jego oficjalnym miejscem urodzenia stała się japońska Omura. Teraz młody zapaśnik mógł się rozwijać i robić coraz większą karierę w Sumo. Dołączył do stajni Nishonoseki i zadebiutował w 1940 r. Szybko okazało się, że Momota ma ponadprzeciętny talent. Swoją karierę robił jednak w trudnych czasach II wojny światowej. W 1945 r. Amerykanie zrzucili bombę atomową na Nagasaki, czyli "rodzinne" miasto Koreańczyka. Mimo takich okoliczności Japończycy nadal kochali sumo. Mitsuhiro przybrał pseudonim "Rikidozan", z którym identyfikował się do końca życia. Łącznie walczył w ponad 20 turniejach i osiągnął bilans 135-82. W 1950 r. postanowił zakończyć karierę, ale już wtedy był bardzo popularną postacią w odradzającej się na nowo Japonii.



Na początku lat 50. Rikidozan całkowicie wycofał się z Sumo. Oficjalną przyczyną były względy finansowe, ale trzeba pamiętać, że koreańska przeszłość ciągnęła się za nim przez wiele lat. W 1951 Momota rozpoczął karierę wrestlera. Był absolutnym pionierem na japońskiej scenie. Pierwszym przeciwnikiem Koreańczyka był Bobby Bruns, a starcie zakończyło się remisem. Szybko zaczął być przedstawiany jako największa japońska gwiazda i pokonywał po kolei wszystkich utytułowanych Amerykanów. Pamiętajmy, że było to krótko po drugiej wojnie światowej. Japończycy chcieli oglądać, jak ich rodak jest lepszy niż niedawni najeźdźcy. Być może właśnie to było powodem wzrostu popularności wrestlingu na japońskiej ziemi. Paradoksem było to, że największą sławę Momota zaczął osiągać jako wrestler. Gdy walczył na swojej ziemi, to zawsze był face'em, a Amerykanie typowymi heelami. Jednak gdy wyjeżdżał za ocean, to on odgrywał rolę czarnego charakteru. Najwspanialsze lata miały jednak dopiero nadejść.

W 1958 r. nadszedł krok milowy w karierze młodego Azjaty. Na gali przed własną publicznością pokonał on Lou Thesza, wygrywając NWA International Heavyweight Championship. Bez wątpienia był to wielki sukces dla całej wschodzącej japońskiej sceny. Podobno to sam Thesz chciał pushu dla swojego przeciwnika. Tym samym Rikidozan do końca życia bardzo szanował Amerykanina. W powstającym NWA niespodziewanie Momota stał się jedną z czołowych gwiazd. W jego ślady chciało iść coraz więcej Japończyków. Do Koreańczyka zgłaszali się adepci, którzy następnie wyrastali na legendy puroresu. Kanji "Antonio" Inoki, Ooki Kintaro oraz Shohei "Giant" Baba to tylko przykłady. Kariera wrestlera była tak bardzo udana i zarobkowa, że Momota zaczął kupować akcje klubów nocnych, sal bokserskich, hoteli oraz pensjonatów. Był bardzo ważną postacią w japońskim życiu publicznym. Wcześniej już Rikidozan założył pierwszą wrestlingową federację w kraju kwitnącej wiśni. Japan Pro Wrestling Alliance budziło duże zainteresowanie i przetrwało kilkanaście lat. Na początku zaproszony do walki z Momotą został legendarny judoka Masahiko Kimura. Pojedynek sumoki z judoką w Japonii musiał budzić emocje. W kolejnych latach przez liny ringów JWA przewijało się coraz więcej gwiazd. Jak już wspominałem, jedną z nich był Lou Thesz. Pozostałe to m.in. Freddie Blassie oraz The Destroyer.

Najłatwiej sukcesy Kim Sin-raka pokazać jednak na statystyce telewizyjnej. Ciężko sobie nawet wyobrazić, jak wielki udział w rynku osiągnęły dwie jego najważniejsze walki. Pojedynek z Lou Theszem osiągnął rating 87.0. Walka z Destroyerem, która miała miejsce w 1963 r., nie była już tak wielkim sukcesem. Jednak wynik 67.0 to nadal wielkie osiągnięcie. Japończycy dzięki sumoce z Korei pokochali wrestling. Poniżej znajduje się zapis legendarnego japońsko-amerykańskiego pojedynku.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


W wieku 39 lat wydawało się, że Rikidozan ma przed sobą jeszcze minimum kilka lat kariery. Mitsuhiro Momota 8 grudnia 1963 szykował imprezę w jednym ze swoich nocnych klubów. Nagle został jednak dźgnięty nożem przez Katsujiego Muratę, który był członkiem Sumiyoshi-ikka. Grupa ta była częścią wielkiej Yakuzy. Co ciekawe, sama rana podobno nie była zbyt groźna. Istnieją dwie niepotwierdzone kontynuacje całego zdarzenia. Według pierwszej Rikidozan wyrzucił napastnika z budynku i powrócił do pracy. Druga wersja mówi, że Momota skonsultował się z lekarzem, który uznał ranę za mało groźną. Niestety, tydzień później wrestler zmarł w wyniku zapalenia. Katsuji Murata spędził w więzieniu siedem lat, ale po całym wydarzeniu pożałował swojego czynu i odwiedzał grób ofiary.



Jeden z synów Momoty - Mitsuo walczył pod przybranym nazwiskiem ojca i nawet występował w kilku najważniejszych japońskich federacjach. Prawie dekadę spędził w Pro Wrestling Noah oraz wygrał pas Jr Heavyweight w AJPW. Jego starszy brat Yoshihiro także poszedł w ślady ojca. Nie zrobił jednak wielkiej kariery i w 2000r. zmarł w wyniku niewydolności wątroby. Dużo większą karierę zrobili jednak jego potomkowie w Korei Północnej. Zięć Momoty - Bak Myeong-cheo był członkiem Komisji Obrony Narodowej. Za to siostra Baka ma bardzo ważną posadę w partii komunistycznej Korei Północnej.

Rikidozan był absolutnym pionierem wrestlingu w Japonii. Nie bez powodu nazywa się go ojcem puroresu. Założył JWA oraz miał duży wpływ na całe Puroresu. Pokonywał największe gwiazdy wrestlingu, takie jak Lou Thesz. To u niego wyszkoleni zostali przyszli mistrzowie, m.in. Antonio Inoki oraz Giant Baba. Być może gdyby nie on, wrestling w Japonii byłby dzisiaj na dużo niższym poziomie. Rikidozan był wspominany w wielu dziełach, m.in. jego postać została wspomniana w oryginalnym Tiger Masku. Poniżej trailer filmu, który opowiada o życiu Koreańczyka. Niestety film wyszedł tylko w Korei, więc jest trudno dostępny.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Pomagał Vaclav

dodane przez Arkao w dniu: 26-06-2017 14:41:46

Udostępnij

Komentarze (0)

Skomentuj stronę

: : (opcjonalnie) :

Reklama

Sondy

Ile federacji planujesz oglądać w 2019 roku? 1
2-3
4-5
6 i więcej
Tylko pojedyncze walki i gale
Nie będę oglądał wrestlingu

Komentarze i wyniki

Kontakt

Poznaj redakcję portalu.

Napisz do nas: redakcja@attitude.pl

Twitter

Reklamy