Tony Halme nie żyje

Euz
Newsów: 115


1963 - 2010



Tony Halme, znany w WWF jako Ludvig Borga został znaleziony martwy 10-tego stycznia w swoim domu. Okoliczności śmierci 47 letniego wrestlera są dociekliwie badane przez policję.

Halme był znany ze swoich występów w WWE, ale także i w NJPW, gdzie razem ze Scottem Nortonem posiadał pasy tag team. Ponadto Halme był Mistrzem Finlandii w boksie zawodowym, oraz stoczył 4 walki w MMA w tym jedną w UFC, gdzie jako debiutant przegrał z innym debiutantem Randy Couturem.

dodane przez Euz w dniu: 11-01-2010 00:22:06

Udostępnij

Komentarze (6)

Skomentuj newsa

: : (opcjonalnie) :

Halme utkwił w mojej pamięci bardziej jako polityk niż jako wrestler. Ledwo pamiętam jego krótki pobyt w WWE, aczkolwiek był swoistą ciekawostką w mojej pracy zaliczeniowej o związkach między polityką i wrestlingiem. Przypuszczam, że powodem śmierci były narkotyki lub inne silne środki uzależniające, co oczywiście nie wystawia mu pochlebnej cenzurki, ale i tak niech spoczywa w pokoju.

napisane przez SixKiller w dniu : 11-01-2010

O sprawie informuje nawet opiniotwórczy New York Times. Jest ona jednak o tyle doniosła, że zmarł były poseł do fińskiego parlamentu i kontrowersyjna osobowość. Informacja o tym, iż był wrestlerem, nie jest w żaden sposób wyszczególniona, co dowodzi, że nawet w USA nie został zapamiętany z tej roli.

Jednocześnie apeluję, aby zmienić nieco formułę i zamiast bezrefleksyjnego zapalania "zniczy" inaczej zaznaczyć swoją obecność w tym temacie. Śmierć każdego wrestlera jest dla fanów na swój sposób smutna, jednak powtarzanie tych samych haseł we wszystkich przypadkach (te wszystkie "co za tragedia, kolejny wrestler odszedł"), często po to, by nabić posta, jest po prostu niepotrzebne.

napisane przez SixKiller w dniu : 11-01-2010

Na pewno postać interesująca i kontrowersyjna.
Warta zapamiętania chociażby na nietypową drogę kariery, nie koniecznie natomiast ze wzgledu na poglądy polityczne.
Przyznam, że miło wspominam Halma - pamiętam jego walki z NJPW na Eurosporcie i całkiem mi przypadła do gustu postać wielkiego, boksującego Fina. Tylko że lat miałem zdecydowanie mniej niż teraz...
Halme na pewno nie był żadnym fenomenem wrestligowego świata, żadną supergwiazdą. Ot, kolejny produkt ery cartoon wrestlingu.
Ale, tak jak już wspomniałem na wstępie- osoba warta zapamiętania, chociażby ze względu na nietypową biografię.

napisane przez Zousz w dniu : 11-01-2010

Kolejny ktorego pamietam za mlodu odchodzi :?

napisane przez N!KO w dniu : 11-01-2010

Ja doskonale pamiętam Tony'ego, kiedy jako Ludvig Borga był destroyerem w WWF i demolował midcarderów. Może Halme nie błyszczał jakoś specjalnie w ringu, ale od jego postaci (Fin, który przybył utrzeć nosa Amerykańcom) czuło się power, kiedy kompletnie niszczył w ringu swoich oponentów (fajnie odgrywał gimmick i miał odpowiedni wygląd, przypominający mi typowego "ruskiego kacapa":). Pamiętam jego feud z najbardziej amerykańskim wówczas, z amerykanów - Lexem Lugerem a także jego udział w klasycznym Survivor Series Matchu, kiedy był (z Yokozuną i Quebeckers) w grupie Foreign Fanatics, zrzeszającej "cudzoziemców nienawidzących Ameryki".
Zawsze dziwiłem się, że Borga od samego początku był tak mocno promowany a później niemal z dnia na dzień zakręcono mu kurek z pushem. Widać nie przekonał do siebie Vince'a (chociaż wg mnie - jako heel sprawdzał się całkiem nieźle).
Jego walkę z Couture'em w MMA także widziałem - Halme nie popisał się niczym wielkim i zbytniej kariery w tym sporcie wówczas mu nie wrożyłem (co okazało się prorocze).

Szkoda faceta (kolejny wrestler, który przed pięćdziesiątką trafia do piachu. Przykra sprawa...), niech spoczywa w pokoju.

napisane przez -Raven- w dniu : 11-01-2010

Zousz, moim zdaniem warto zwrócić uwagę zwłaszcza na jego poglądy. Oczywiście nie zamierzam wywoływać żadnej burzy ideologicznej, więc skupię się na faktach, unikając większego wartościowania. Otóż Halme startował z list ksenofobicznej partii Prawdziwych Finów, co jest o tyle ciekawe, że walcząc przez ponad 5 lat w Japonii i USA obcował z innymi kulturami i teoretycznie powinien być na nie otwarty. Być może więc, -Raven-, Halme tak dobrze odgrywał swój gimmick, gdyż częściowo korespondował on z jego poglądami ;). Możliwa jest też druga opcja: Halme tak bardzo uwierzył w swoje ringowe "ja", że aż stał się narodowcem. Wydaje mi się jednak dużo mniej prawdopodobna.

napisane przez SixKiller w dniu : 11-01-2010

Reklama

Sondy

Ile federacji planujesz oglądać w 2019 roku? 1
2-3
4-5
6 i więcej
Tylko pojedyncze walki i gale
Nie będę oglądał wrestlingu

Komentarze i wyniki

Kontakt

Poznaj redakcję portalu.

Napisz do nas: redakcja@attitude.pl

Twitter

Reklamy