10 najlepszych openerów w historii WM

W historii WrestleManii było wiele legendarnych walk, które są wspominane do dzisiaj. Jak to jednak bywa nie tylko w wrestlingu, ale i każdym innym sporcie walki, im wyższe miejsce w karcie tym lepiej. Często zapominamy o pojedynkach, które rozpoczynały WrestleManię, a część z tych pojedynków zdecydowanie podnosiła poziom gali.

Oczywiście WWE nie mogło sobie pozwolić na to, by zawsze rozpoczynać galę wielkimi nazwiskami. Opener był więc idealnym miejscem dla zawodników o niższej randze, którzy mogli się pokazać. Były jednak wyjątki, a event rozpoczynały tak wielkie gwiazdy jak Triple H czy Bret Hart. Federacja Vince'a McMahona czasem nawet szła krok dalej, wrzucając do walki otwierającej jeden ze swoich najważniejszych pasów mistrzowskich. Wszyscy doskonale pamiętamy o 18-sekundowym boju między Sheamusem a Danielem Bryanem. Z drugiej strony nadal jednak istnieje przekonanie, że pierwsza walka powinna rozgrzać fanów, zwłaszcza gdy jest ich na arenie ponad 80 tysięcy. W artykule tym przypomnę wam o dziesięciu najlepszych openerach w historii WrestleManii.

10. William Regal vs Chris Jericho: WrestleMania X-Seven




Link do filmu


WrestleMania 17 jest uważana za jeden z najlepszych eventów w historii WWE. Legendarny TLC Match oraz main event między Steve'em Austinem a The Rockiem to była tylko część widowiska. Samo PPV zostało jednak rozpoczęte przez dwie byłe gwiazdy upadającego już WCW. Intercontinental Champion Chris Jericho, którego wielka kariera w WWE dopiero się rozpoczynała, stanął naprzeciw komisarza WWF Williama Regala. Sama rywalizacja nie była oczywiście promowana tak samo jak inne, ale wiadomo było, że tak świetni wrestlerzy mogą zrobić dobre widowisko. Pojedynek toczony był w bardzo dobrym tempie, a Jericho jako face był dużo bardziej efektowny. Brytyjczyk zapewniał za to wysoki poziom typowego technicznego wrestlingu. Walka mogła się podobać i jak na zaledwie siedem minut spełniła swoje zadanie rozgrzania publiki. Prawdopodobnie przy kilku dodatkowych minutach starcie to wylądowałoby dużo wyżej na tej liście. Ciężko bowiem pozbyć się wrażenia, że gdy tylko zawodnicy się rozkręcili, musieli już kończyć. WrestleMania 17 miała tak wiele momentów, że walka ta jest pomijana. Jericho i Regal w 2001r byli na podobnym etapie kariery, ale zaraz po WrestleManii Y2J wystrzelił do góry, podczas gdy William został w miejscu. To właśnie ta walka była jego największym momentem na WrestleManii, podczas gdy Kanadyjczyk miał jeszcze wiele okazji na zrobienie kapitalnych pojedynków.


9. Shawn Michaels vs "El Matador" Tito Santana: WrestleMania 8




Link do filmu


Shawn Michaels zasłużenie nazywany jest "Mr WrestleMania", bowiem stoczył on wiele kapitalnych walk na najważniejszej gali roku. Były jednak momenty, w których HBK był młodym prospektem, który musiał walczyć o swoje. Po zakończeniu kariery drużynowej przeszedł heel turn, zostając przyszłością federacji. Bez wątpienia bardzo ważną galą w jego karierze była WrestleMania 8. Wiadomo było, że Shawn ma znakomite umiejętności ringowe i WWE będzie w przyszłości na niego stawiać. Nie przez przypadek to właśnie on zrobił o niebo lepszą karierę niż jego były Tag Team partner. W swojej pierwszej singlowej walce na WM naprzeciw niego stanął "El Matador" Tito Santana. Człowiek, który był w World Wrestling Federation od wielu lat i pojawiał się właściwie na każdej WrestleManii. Do tego to właśnie Santana był jednym z najlepszych techników w federacji McMahona. Wiadomo było więc, że można spodziewać się dobrej walki. Dużo więcej do zyskania miał oczywiście Shawn, którego kariera dopiero się rozpoczynała. W jego narożniku pojawiła się Sensational Sherri. Walka trwała trochę ponad 10 minut, ale można uznać ją za bardzo solidną. Michaels odgrywał postać heela, ale mimo to starał się pokazać jak najwięcej między linami. Finalnie opener WM VIII okazał się dobrą walką, która zdecydowanie przebiła openingi z poprzednich lat. Można śmiało uznać, że to pierwszy raz, gdy otwierające starcie stało na poprawnym poziomie. Obecnie można powiedzieć, że był to dobry początek przygody z WM dla Michaelsa i przyjemne zakończenie dla Santany. Podobnie jak na WrestleManii 17 starcie to nie należało do czołówki tej gali. To właśnie tego dnia bowiem miały jeszcze miejsce takie pojedynki jak Ric Flair vs Randy Savage oraz Roddy Piper vs Bret Hart.


8. Money In the Bank Match (Finlay vs Mr Kennedy vs Edge vs Randy Orton vs Jeff Hardy vs Matt Hardy vs CM Punk vs King Booker): WrestleMania 23




Link do filmu


Ladder Matche o walizkę MITB lub jakiś pas zdecydowanie zapisały się złotymi zgłoskami w historii WrestleManii. Część z nich otwierało gale, dzięki czemu trafiły do tego artykułu. Mimo że Money In the Bank Match z 23 edycji WM był jednym ze słabszych, to wylądował na tej liście. Faworytem od samego początku był Mr Kennedy, który był wręcz skazany na zostanie mistrzem WWE. Pierwszy raz w walce tego typu udział wzięło aż osiem osób, co później stało się wręcz tradycją. Jak to w Ladder Matchu często bywa, pojedynek był toczony w bardzo dobrym tempie i obfitował w efektowne spoty. To właśnie przez jeden z nich w połowie walki Jeff Hardy oraz Edge właściwie zostali wyeliminowani z pojedynku. Finlay znalazł tam miejsce, by dyrygować całym towarzystwem i mimo bardzo dobrego występu nie miał żadnych szans na zwycięstwo. Szanse Kennedy'ego bardzo wzrosły. CM Punk jako członek brandu ECW nie był jeszcze zbytnio wypromowany, a Booker T najlepsze lata miał raczej za sobą. Z kandydatów do zwycięstwa zostali więc Kennedy, Orton i Matt Hardy. Finalnie, tak jak przewidywano, to Kennedy został Mr Money In The Bank. Co ciekawe, to właśnie on był jedną z najbardziej efektownych osób i kilka razy wykonał dość ryzykowne spoty. Doskonale wiadomo, że zazwyczaj jeżeli kogoś jest za dużo w takiej walce, to często przegrywa.

WrestleMania 23 miała kilka bardzo dobrych walk, ale w odróżnieniu od poprzednich walk w tym artykule ten Money In the Bank Match nie przepadł w karcie. Szybkość oraz efektowność sprawiła, że musiało się to podobać właściwie każdemu. Oczywiście dzisiaj lepiej pamiętamy Undertaker vs Batista czy Shawn Michaels vs John Cena, ale należy pamiętać, że te pojedynki toczyły się o pasy mistrzowskie. Sam los Kennedy'ego był jednak dość tragiczny. Nie wykorzystał walizki tak szybko jak Rob Van Dam rok wcześniej, a w decydującym momencie doznał kontuzji. WWE postanowiło więc przekazać walizkę innemu uczestnikowi tej walki, czyli Edge'owi, który jako pierwszy wrestler w historii dwa razy zrealizował kontrakt MITB.


7. Edge vs Alberto Del Rio: WrestleMania 27




Link do filmu


Pierwszy raz w historii WrestleMania została rozpoczęta walką o mistrzostwo świata. Pierwszy raz także tak nisko w karcie wylądował zwycięzca Royal Rumble Matchu. Pojedynek ten jest także pamiętany jako ostatnia oficjalna walka Edge'a w karierze. Tak więc bez wątpienia jest to bardzo ważny pojedynek. Wrzucenie tej dwójki już na sam początek eventu było sporym zaskoczeniem, bo wcześniej WWE nie miało takiego zwyczaju. Z drugiej strony - pierwszy raz od dawna na WM nie było żadnego ladder matchu, który miałby rozgrzać publikę. Feud Del Rio z Edge'em rozpoczął się zaraz po RR i faworytem pojedynku był pretendent. W narożnikach stanęli Christian oraz Brodus Clay, którzy nie wpłynęli jednak znacząco na wynik. Walka trwała ponad dziesięć minut i bez wątpienia była jednym z głównych plusów tej średniej WrestleManii. Meksykanin i Kanadyjczyk od pierwszej minuty postawili na szybkie tempo, które podobało się publice. Dodatkowym smaczkiem było to, że fani na arenie byli jeszcze bardzo żywi, więc emocjonowali się tym pojedynkiem. Finalnie jednak, po wykonaniu swojego firmowego Speara, to Edge wyszedł z WrestleManii jako mistrz.

Edge vs Alberto Del Rio na WM 27 pod względem poziomu ustąpiło tylko walce Undertakera z Triple H'em. Main Event między Johnem Ceną a The Mizem mocno zawiódł fanów, więc przynajmniej jedna z walk o główne mistrzostwo była naprawdę dobra. WWE spokojnie mogło to wrzucić nawet przed samym main eventem, a kto wie, czy przy lepszej promocji nie kończyłoby to WrestleManii. Niestety, tak się nie stało, a Edge tydzień później zakończył karierę, wakując ten tytuł. Kariera Del Rio potoczyła się jednak lepiej i Meksykanin aż cztery razy został WWE World Championem.

6. Money In the Bank Match (CM Punk vs Mark Henry vs Kane vs Shelton Benjamin vs Christian vs Kofi Kingston vs Finlay vs MVP): WrestleMania XXV




Link do filmu


Drugi Money In the Bank Match na tej liście. Wydaje się, że ten pojedynek był jednak wbrew pozorom lepszy. Dlaczego wbrew pozorom? Obecność w walce tego typu Marka Henrego, Kane'a czy Finlaya nie zwiastowała niczego dobrego. Oczywiście byli też świetni ringowo zawodnicy. CM Punk, Shelton Benjamin, Kofi Kingston czy Christian dbali o efektowność starcia. Przed galą ciężko było wskazać faworyta. Henry i Finlay nie mieli właściwie żadnych szans. Wygrana CM Punka była mało realna, bo były World Champion zwyciężył równy rok wcześniej. Wskazywano więc na Christiana, za którym jednak ciągnęła się łatka dezertera Dixielandu. Walka od samego początku była bardzo efektowna, ale spot Sheltona Benjamina pamiętany jest do dzisiaj. Kolejnym plusem były emocje, bo kandydatów było wiele. Pod sam koniec na drabinie znajdowali się Christian, Kane oraz CM Punk. Na logikę największe szanse miał właśnie Christian, lecz niespodziewanie to on spadł jako pierwszy. Wydawało się więc, że Big Red Monster, będąc już zaawansowanym wiekowo wrestlerem, mógł otrzymać kolejny raz szansę na pas mistrzowski. On jednak także spadł z drabiny. Tak więc drugi rok pod rząd to były RoH Champion został Mr Money In the Bank. Była to bez wątpienia mała sensacja, bo przecież pierwszy title run Brooksa był dosyć średni. Nawet nie stracił tytułu mistrzowskiego w walce, a podczas ataku na zapleczu. Dziwne więc, że Vince McMahon dał mu drugą szansę.

Później okazało się, jak dobra była to decyzja. CM Punk jako heel zdecydowanie odżył i wyrzucił Jeffa Hardy'ego z federacji. Można wysnuć teorię, że to właśnie Money In the Bank z WM25 umożliwił tak wielką karierę Punka. Przecież możliwe, że gdyby wtedy postawiono na Christiana lub Benjamina, Brooks mógł już nigdy nie zostać mistrzem świata. Rok później zrezygnowano z organizowania tego typu walki na WrestleManii po tym, jak stworzono osobne PPV. Walka ta jednak budzi dobre wspomnienia. Mark Henry nawet pokazał się z dobrej strony, wykorzystując swoje destroyerskie umiejętności. Cała reszta nie zawiodła, tworząc bardzo dobre widowisko.


5. Intercontinental Championship Ladder Match (Bad News Barrett vs Daniel Bryan vs Dolph Ziggler vs Dean Ambrose vs R-Truth vs Luke Harper vs Stardust): WrestleMania 31




Link do filmu


Zazwyczaj Ladder Matche na WrestleManii nie miały w swoim składzie osób, które kręciły się w okolicach main eventów. Walka z drabinami, która odbyła się w Santa Clara była jednak wyjątkiem. Jako mistrz wchodził do niej Wade Barrett, który faktycznie nie mógł być uważany za jedną z najważniejszych postaci. Trzech głównych pretendentów jednak mocno podniosło poziom. Daniel Bryan zaledwie rok wcześniej wygrał dwie wielkie walki, zostając WWE Championem. Dean Ambrose nadal wykorzystywał wspomnienia z The Shield (miesiąc później został głównym pretendentem do najważniejszego pasa). Dolph Ziggler za to kilka miesięcy wcześniej pokonał Authority na Survivor Series, więc jego promocję także można uznać za zadowalającą. Wydawało się, że to ktoś z nich sięgnie po srebro. Luke Harper pełnił taką samą funkcję, jaką często otrzymywał w tych pojedynkach Kane. Dzięki swoim warunkom fizycznym dodawał brutalności. Stardust i R-Truth robili za typowe tło. Walka miała być jednym z głównych dań na tej WrestleManii i bez wątpienia tak się stało. Właściwie ringowo przebił to tylko main event. Od samego początku wrestlerzy zaczęli wykonywać efektowne akcje, takie jak Elbow Drop Ambrose'a ze szczytu drabiny. Z drugiej jednak strony nikt nie wybił się na tle całej reszty. BNB był bezbarwny jak przez cały swój title run. Zaplusowali Ambrose oraz Harper, a Powerbomb na Deanie za ring był dość groźny. W ostatnich minutach bardzo ożywił się największy faworyt, czyli Daniel Bryan. Rozbił on właściwie wszystkich przeciwników i finalnie ściągnął tytuł mistrzowski. Danielson tym samym pierwszy raz w karierze zdobył ten tytuł.

Niespodziewanie walka ta okazała się ostatnim pojedynkiem Daniela Bryana na WrestleManii. Wkrótce okazało się, że przez swoje urazy musi zakończyć karierę. Można więc to porównać do ostatniej walki Edge'a, który też wtedy odniósł zwycięstwo. Walka ta rozgrzała publikę tak, jak miała to zrobić, ale z drugiej strony mogło to być jeszcze lepsze. Nikt nie wyróżnił się zdecydowanie, jednak całość wyszła dość solidnie.


4. Eddie Guerrero vs Rey Mysterio: WrestleMania XXI




Link do filmu


Na miejscu czwartym ląduje jedna z najbardziej niedocenianych walk w historii WrestleManii. Historia walk między Reyem Mysterio a Eddiem Guerrero sięga początków lat 90. w Meksyku. Następnie przenieśli się do World Championship Wrestling, gdzie stworzyli kilka razy kapitalne widowisko. Do historii wrestlingu przeszła walka z Halloween Havoc 1997, gdzie maska Reya była postawiona na szali. W końcu Eddie Guerrero pod koniec XX wieku odszedł z federacji Turnera, podpisując kontrakt z WWE. Kilkanaście miesięcy później dokładnie to samo zrobił Rey. Kwestią czasu więc było, gdy największa z federacji ich połączy. Nadszedł rok 2005, a na No Way Out Meksykanie jako drużyna zgarnęli pasy WWE. Co ciekawe, Rey Mysterio był pełnoprawnym face'em, a Guerrero był bliżej ciemnej strony mocy. WWE zrobiło coś bardzo nieszablonowego i postanowiło ich zestawić na WrestleManii. Niestety, miała ona piekielnie mocną kartę, więc Latynosi weszli do ringu już w openerze. Dostali trochę ponad 10 minut czasu, ale wykorzystali go perfekcyjnie. Mysterio dbał o efektowne akcje, a Eddie starał się bardziej o technikę. Pod koniec kilka razy można było uwierzyć w zwycięstwo bardziej doświadczonego Meksykanina, ale to jednak Rey Mysterio zaskoczył go i wygrał ten pojedynek. Był to zdecydowanie jeden z najjaśniejszych punktów tej bardzo dobrej WrestleManii.

Wygrana Reya Mysterio nad Eddiem Guerrero była bez wątpienia jego pierwszym bardzo dużym sukcesem w WWE. Eddie rok wcześniej na WrestleManii bronił pasa mistrzowskiego WWE, więc nie trzeba nawet podkreślać jego pozycji na SmackDown. Mimo tego zwycięstwa Vince nadal widział większą gwiazdę w Guerrero. Rok później miał on stoczyć walkę z Shawnem Michaelsem, ale plany te przerwała jego śmierć. Można powiedzieć, że wypromowano dzięki temu Mysterio, który zdobył właśnie na WM 22 pas mistrza świata po uprzednim wygraniu Royal Rumble Matchu.


3. Intercontinental Championship Ladder Match: Kevin Owens vs Sami Zayn vs Dolph Ziggler vs The Miz vs Zack Ryder vs Sin Cara vs Stardust (WrestleMania 32)




Link do filmu


Na najniższe miejsce na podium wskakuje ladder match z ostatniej WrestleManii. Faworytem walki według większości był obrońca tytułu, czyli Kevin Owens, ale bukmacherzy szokowali, wskazując jako zwycięzcę Zacka Rydera. Szansę mieli także tacy zawodnicy jak Dolph Ziggler oraz The Miz. Wiadomo jednak, że w tego typu walce nieraz bywały sensacje. Zawodnicy od samego początku postawili na szybkie tempo oraz ciekawe akcje. To zwłaszcza Sami Zayn oczarował publikę kapitalnym Somersaultem za ring przez drabinę, a następnie wykonując swoje firmowe Tornado DDT przez narożnik. Chwilę później Sin Cara wskoczył na drabinę, ale został zrzucony i spadając na liny, odbił się od nich, aplikując przeciwnikom Senton Bomb za ring. W następnych minutach nie było aż tak efektownych akcji, ale zapanował chaos, gdzie dominował Dolph Ziggler. Mało widoczny Stardust wyciągnął drabinę w swoich barwach, którą zaatakował kilka oponentów. W końcu został powalony, a ładnym Frog Splashem z narożnika na drabinę popisał się Owens. Dobrze pokazujący się Ryder wymierzył za to świetny Elbow Drop z samego szczytu drabiny. Rozpoczął się czas wykonywania finisherów i pochwalili się nimi między innymi Owens i Stardust. Sin Cara ponownie popisał się piękną akcją, skacząc z drabiny na leżącego na innej Rhodesa. Oczywistym było, że powoli zbliżaliśmy się do końca walki. Kolejny już raz walkę rozpoczęli Owens i Sami. Zayn wymierzył byłemu przyjacielowi efektowny suplex na drabinę. Wydawało się, że to on sięgnie po tytuł, ale szans pozbawił go Miz. To właśnie Mike stał się głównym faworytem do zwycięstwa, gdy nagle pojawił się Zack Ryder, sensacyjnie wygrywając tytuł Interkontynentalny.

Trzeba przyznać, że WrestleMania 32 rozpoczęła się znakomicie. Był to najlepszy opener z drabinami w historii WrestleManii. Sam skład był bardzo dobry, bo wiadomo, jakie umiejętności mają Owens, Zayn, Sin Cara czy Dolph Ziggler. Reszta także pokazała się z dobrej strony, tworząc znakomite widowisko. Na tej samej gali ciężko było znaleźć coś równie dobrego.

2. Triple H vs Daniel Bryan: WrestleMania XXX




Link do filmu


Mimo że feud między Danielem Bryanem a Triple H'em był promowany ponad pół roku i mógł nawet zamykać WrestleManię, pierwotnie miało do tej walki nawet nie dojść. Bryan miał rywalizować o tytuł WWE, a z Hunterem do ringu wszedłby CM Punk. Po odejściu Brooksa oczywistym było, że będzie trzeba to rozwiązać inaczej. Postanowiono więc, że zwycięzca walki między Bryanem a COO trafi do main eventu. Triple H popisał się wejściówką dorównującą tej z WM22. Walka od samego początku była dość techniczna i prowadzona w spokojnym tempie. Jeden z nich miał bowiem jeszcze raz tego dnia wejść do ringu. Jako dużo potężniejszy heel dominował Triple H, atakując brutalnie Danielsona. Można powiedzieć, że w środkowej fazie walki mocno ucierpiał na tym poziom. Hunter skupił się na osłabianiu barku Bryana, atakując go nawet przy stole komentatorskim. Jak przystało na face'a, Daniel raz na jakiś czas odpowiadał efektownymi akcjami, które podnosiły poziom pojedynku. Czuć było walkę Danielsona ze swoimi słabościami, zwłaszcza gdy był dopingowany przez około 80 tysięcy osób. HHH wykonywał akcje takie jak Crosssface, których właściwie nigdy nie prezentował. W pewnym momencie inicjatywa zaczęła się przechylać na korzyść Daniela. Był bliski wygrania przez Roll Up, ale po tej akcji walka weszła na najwyższy bieg. Cała masa kontr i prób zakończenia pojedynku przez submission. Triple H jednak w końcu wymierzył Pedigree, ale oczywiście nie dało mu to zwycięstwa. Daniel po chwili uniknął kolejnego finishera i po odbiciu się od narożnika wymierzył Running Knee Strike, wygrywając walkę.

Rywalizacja między tymi zawodnikami spowodowała, że nie był to tylko eliminator do pojedynku o mistrzowski tytuł. Emocje były od samego początku, bo Bryan musiał zdobyć na tym evencie złoto. Jego historia to zdecydowanie wielki moment ostatnich lat, jak i samej WrestleManii. Jak wiadomo, tego samego dnia finalnie został on mistrzem, ale było to jedno z jego ostatnich PPV w karierze.


1. Bret Hart vs Owen Hart: WrestleMania X




Link do filmu


Pierwsze miejsce w moim zestawieniu zajmuje bardzo podobna walka do tej, która odbyła się 20 lat później. Bret Hart toczył rywalizację z własnym bratem od wielu miesięcy, więc dwójka ta miała stoczyć walkę na WrestleManii. Z drugiej jednak strony Hitman po zwycięstwie w Royal Rumble Matchu w main evencie miał zawalczyć z Yokozuną lub Lexem Lugerem. Postanowiono, że bracia wejdą do ringu jako pierwsi na gali. Wiadomo było, jak doskonali są w ringu, więc można było oczekiwać znakomitego pojedynku. Walka była od samego początku bardzo wyrównana i prowadzona w dobrym stylu. Bracia pokazywali, jak dobrze się znają i nikt nie mógł zdobyć zdecydowanej przewagi. Gdy wydawało się, że starszy z nich radzi sobie coraz lepiej, niespodziewanie Owen doszedł do głosu. Zaczął on osłabiać nogę przeciwnika, obijając ją w ringu oraz o narożnik. To właśnie z tą kończyną Hart miał problemy przez wiele miesięcy. Możliwe więc było, że dojdzie do poddania się. Bret po kilku minutach walki w defensywie zaczął odzyskiwać dominację. Wykonał nawet tradycyjny Piledriver, który jednak nie dał mu zwycięstwa. Kilkadziesiąt minut później zaaplikował superplex, ale Owen nie chciał się poddać. To w końcu młodszy z nich zapiął Sharpshooter! Hitman wydostał się i szykował się do akcji na narożniku, ale został zaskoczony i przypięty przez Owena!

Walka braci to bez wątpienia klasyk WrestleManii, który jednak dzisiaj jest mocno zapomniany. Spowodowane jest to Ladder Matchem między Razorem Ramonem a Shawnem Michaelsem na tej samej gali. To jednak WrestleMania X stworzyła Hitmana jako jedną z największych gwiazd w historii wrestlingu. Miał on jeszcze kilka kapitalnych występów na WrestleManii, ale niestety jego brat nigdy już nie otrzymał takiej szansy. W mojej opinii właśnie to starcie powinno zostać uznane jako najlepsza otwierająca walka w historii WM.

dodane przez Arkao w dniu: 27-03-2017 14:30:45

Udostępnij

Komentarze (3)

Skomentuj stronę

: : (opcjonalnie) :

Świetny ranking, bardzo mi się podoba.
Cieszy mnie, że w końcu ktoś oprócz mnie docenił ostatnią walkę Edge'a, któremu markowałem.
Starcie z WM 27 mimo, że było openerem było bardzo przyzwoite. A już na pewno na tle innych słabych walk w karcie :D Jakby dali ich wyżej w karcie i dali więcej czasu to mógłby nawet być showstealer - w końcu i Del Rio i Edge to byli nieźli wrestlerzy.

4 na 10 miejsc to ladder matche - to pokazuje, że nawet WWE takich walk nie umie zepsuć.
Szkoda, że ladder match nie jest już stałym bywalcem w karcie WMki co rok, w tym roku jest, ale jest to walka tag teamowa i ciekawe jak im wyjdzie.

Nie będę się rozwodził nad poszczególnymi miejscami - wg mnie solidna robota, sam bym bardzo podobnie ocenił te walki. Kawał dobrej roboty Arkao. Ponownie. :)

napisane przez CzaQ w dniu : 30-03-2017

Pomysł fajny, do pewnego momentu wszystko grało i tańczyło. Walka nr 3 i 2 dziwi , aż taką wysoką lokatą.
Co do tekstu, to jeśli dobrze pamiętam na wm 23 Keenedy był wyborem drugoplanowym. Urazy Edga miały pozbawić go znacznie dłuższgo rozbratu z wst. Natomiast notka o tym, iż 2 lata później w ringu znaleźli się Kane(co akurat można zrozumieć, slabiej już prezentował si) i Finlay jest trochę na wyrost. Przecież nie trzeba być wyłącznie criuzerem by dobrze się czuć w takowm gimmick matchu.Fit mimo lat, to był ten człowiek, który potrafił się odnaleźć wszędzie.

Dobry artykuł, oby więcej takich.

napisane przez Caribbean Cool w dniu : 31-03-2017

Fajny artykuł, akurat taki do poczytania w pracy. Dobra robota :)

napisane przez filomatrix w dniu : 31-03-2017

Reklama

Sondy

Ile federacji planujesz oglądać w 2019 roku? 1
2-3
4-5
6 i więcej
Tylko pojedyncze walki i gale
Nie będę oglądał wrestlingu

Komentarze i wyniki

Kontakt

Poznaj redakcję portalu.

Napisz do nas: redakcja@attitude.pl

Twitter

Reklamy